Spis treści:
- Nie odchodzisz. Po prostu przestajesz się starać
- Kiedy starania przestają mieć sens
- Najpierw prosisz o pomoc, potem przestajesz
- Kiedy ciche wycofanie staje się sygnałem alarmowym
Nie odchodzisz. Po prostu przestajesz się starać
O zjawisku quiet quitting w kontekście pracy media rozpisują się od miesięcy. Podjęta decyzja o odejściu nawet wiele tygodni przed tym, aktywne poszukiwanie nowego zatrudnienia będąc jeszcze oficjalnie pracownikiem w bieżącej firmie, ale już z minimalnym albo żadnym zaangażowaniem dotyczy coraz większej liczby osób. Powodów jest wiele: wypalenie zawodowe, niezadowolenie z wysokości pensji i brak szansy na jej podwyższenie, rosnące wymagania niewspółmierne do docenienia zaangażowania.
Quiet quitting zaczyna także wkraczać do życia prywatnego. To zjawisko, o którym mówi się zdecydowanie mniej, choć zaczyna przybierać na sile i jest coraz bardziej zauważalne zarówno w rozmach z bliskimi jak i w gabinetach specjalistów. Na czym polega?
Kiedy starania przestają mieć sens
Quiet quitting, czyli "ciche odchodzenie" to moment, w którym nadal jesteśmy obecni, ale rozpoczyna się emocjonalne wycofywanie z relacji rodzinnych, przyjaźni czy związku. Zaczyna się od dość niepozornych zmian: przestajemy inicjować wspólne wyjścia, wykonujemy obowiązki w domu bez większego zaangażowania, rezygnujemy z kłótni nawet o ważne dla nas rzeczy. Wszystko to z poczuciem, że to i tak nie ma sensu, lub przecież niczego już nie zmieni. Rezygnacja i ciche wycofywanie się to nie efekt odkochania się albo faktu, że przestało nam zależeć, ale nagromadzone zmęczenie i poczucie beznadziei.

Jeśli tygodniami, miesiącami a czasem nawet latami nasze inicjowanie rozmów, spotkań, wspólnych rozrywek, rozwiązywania problemów i pamiętanie o potrzebach wszystkich dookoła nie jest zauważane ani doceniane, a w zamian otrzymujemy jedynie obojętność, na scenę wkracza mechanizm obronny i quiet quitting. On nie zaczyna się od awantury i prób "walki o swoje". To najczęściej dzieje się powoli i przybiera na sile z czasem. W psychologii określa się to mianem wypalenia. Podobny mechanizm opisał amerykański psycholog Martin Seligman. Wyuczona bezradność, bo tak go nazwał, to sytuacja, w której efektem wieloletnich prób zmiany sytuacji bez efektów jest rezygnacja z możliwości rzeczywistej zmiany, nawet gdy ta staje się w końcu możliwa do osiągnięcia.
Wydawać by się mogło, że zamiast męczyć się w bezradności i poczuciu beznadziei łatwiej byłoby po prostu odejść, ale dla wielu osób nie jest to takie proste. Boją się zranić drugą osobę, samotności lub niewiadomej wynikającej z tak dużych życiowych zmian.
Najpierw prosisz o pomoc, potem przestajesz
Warte zaznaczenia jest, że quiet quitting dotyka najczęściej tych, którzy za długo byli z osobą, która była "od wszystkiego": organizacji życia, porządku, spotkań, grafików. Tą, która dbała o komfort innych, która pamiętała, dbała i pomagała. Która wielokrotnie przed rozpoczęciem wycofywania się powtarzała bliskim, że brakuje jej czasu, że przydałaby się jej pomoc, że czuje się przytłoczona lub niedoceniona. Warto być wyczulonym na takie sygnały. Gdy jedna osoba "ciągnie" relację za dwoje, bez znaczenia czy to przyjaźń, koleżeństwo czy partnerstwo i jest w tym obarczona wszystkimi obowiązkami, łatwo może przekroczyć własne granice. A stąd już prosta droga do poczucia przytłoczenia i stopniowego, cichego wycofywania się.
Kiedy ciche wycofanie staje się sygnałem alarmowym

W badaniach nad komunikacją par znany i ceniony psycholog John Gottam zauważył, że tzw. "stonewalling", czyli stawianie wokół siebie muru, którego partner/ka nie jest w stanie przeskoczyć, to jeden z poważniejszych objawów kryzysu zwiastujących rozstanie. Nie chodzi o ciszę podczas czy po kłótni, ale powtarzalny brak chęci dotarcia do drugiej osoby.
Czasem, aby wyjść z tej stagnacji, wystarczy szczera rozmowa i głośne nazwanie problemu. Czasem wspólna próba odbudowania tego, co kiedyś było spoiwem relacji, a czasem wizyta u psychologa w celu lepszego zrozumienia siebie i drugiej osoby.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.












