Samotność w małżeństwie. "Znikałam, choć nikt tego nie zauważał"
Mieszkali razem, dzielili łóżko, wychowywali dziecko. Z zewnątrz wszystko wyglądało normalnie. A jednak Agata przez lata miała poczucie, że znika - dzień po dniu, niezauważona, nieważna. Bo samotność w małżeństwie nie zawsze krzyczy. Często przychodzi po cichu i zostaje aż do końca.

Samotność u boku miłości życia
- Na początku było wszystko ok. Gdy na świecie pojawił się syn, sytuacja powoli zaczęła się zmieniać. Męża częściej nie było w domu niż był. Ale mi nawet nie o fizyczną obecność chodziło. Wtedy miałam poczucie, że on przychodzi do hotelu. W mojej głowie był taki obraz, że jestem pracownikiem etatowym, który przygotowuje mu nocleg, ekwipunek i podstawę do wygodnego życia. Ale to życie przestało obejmować mnie - mówi Agata (imię zmienione), 40-latka z Poznania.
O zjawisku tzw. samotności małżeńskiej mówi się jeszcze niedostatecznie często. Choć pojawia się jako temat podcastów lifestylowych, psychologowie w mediach społecznościowych również wspominają o tym na swoich platformach, tak naprawdę temat wciąż nie otrzymuje należytej uwagi. A biorąc pod uwagę skalę tego, z czym mierzą się ci, którzy doświadczają tego rodzaju bólu, jest o czym mówić.
Nieistniejące liczby

Trudno znaleźć konkretne liczby, statystyki ukazujące w ilu małżeństwach trwa ten dramat. Wg badania CBOS z 2024 roku dotyczącego samotności Polaków ogólnie, tylko 4 proc. osób mających u swego boku bliską osobę deklaruje samotność. Ale nie chodzi tu o "poczucie niezrozumienia", tylko o "bardzo silną, chroniczną samotność". A to już daje do myślenia. W badaniu Sabiny Lucyny Zalewskiej "Samotność i osamotnienie w doświadczeniach i narracjach małżeństw z dużym stażem pożycia małżeńskiego" z 2017 roku aż 71 proc. żon i tyle samo mężów deklarowało osamotnienie będąc w związku z długim stażem.
- Nie wiem, co mnie dobijało bardziej: to, że więcej wiem o własnym mężu z mediów społecznościowych, czy to, że jestem dla tego jego życia tłem. Nie pracowałam wtedy, opiekowałam się naszym synem. Mąż pracował, awansował. Kibicowałam, słuchałam o jego problemach w pracy, cieszyłam się z sukcesów. Wyjazdy na szkolenia. Integracje. Znalazł sobie nową pasję - sztuki walki. Zapoznał się z nowymi kolegami. Wyjścia na miasto. W weekendy treningi, w tygodniu praca od 5 rano czasami nawet do 20. Mnie nie było. Ale obiad był codziennie - mówi.
"Płakałam i znikałam"

Emocje związane z poczuciem osamotnienia będąc w związku z kimś, kogo przecież się kocha i szanuje, są skomplikowane. Zaprzeczają sobie. Pojawiają się wątpliwości: "Przecież nie jestem sama, dlaczego więc czuję się tak przerażająco samotna?", "Może tylko mi się wydaje, może sobie wmawiam, przecież wiele osób bez partnera/ki marzy o tym, by mieć rodzinę". Agata wymienia całą kaskadę uczuć towarzyszących. - Smutek był na początku. Siedziałam wieczorami jak syn spał i płakałam, myśląc o tym, że znikam. Łapałam się na tym, że gdy mąż opowiadał, jak było na wyjeździe, czułam się jak na jakimś spektaklu, wyobrażałam sobie, że to ja tam byłam, że mnie spotkało coś poza gotowaniem i sprzątaniem - wspomina. Mówi, że nie "zasługiwała" na nic poza domem. Bo nie zarabiała.
Zanim się zorientowała w pełni, syn chodził już do szkoły. Wtedy przyszła złość. Taka, która zaczęła ją zjadać. - Nerwica, lęki. Prawie nie spałam. Na męża patrzyłam jak na najgorszego wroga. Doszło do tego, że nie mogłam nawet słuchać jego oddechu. Czułam, że on mi zabrał życie, że tracę najlepsze lata. Prawie się do niego nie odzywałam. Nie mogłam go znieść, bo dla mnie był złodziejem mojego "ja". To on w mojej głowie był winny temu, jak się czuję. Ale tak naprawdę to ta złość była wymierzona we mnie samą - wyznaje Agata.
Najpierw poddała się głowa, potem ciało

Przestali ze sobą rozmawiać. Agata mówi, że nie miała do powiedzenia nic, poza tym jak było w przedszkolu, na spacerze z synkiem. Że wypróbowała nowy przepis. Z czasem i to przestało męża interesować. - On był, siedział koło mnie, spaliśmy w jednym łóżku. Ale go nie było. Moje emocje, zainteresowania, nie były w spektrum jego uwagi. Nie prosiłam go o pomoc, o nic. I tak nie miałby czasu - wspomina.
Ostatnie wspólne wakacje skończyły się tragicznie. Samotność mnie zjadła - wspomina. Chorwackie słońce odsłoniło jej kości, pojawiły się notoryczne krwotoki z nosa, omdlenia. - Patrzył na mnie z obrzydzeniem: "Zrób coś ze sobą". A ja tak reagowałam na konieczność spędzania razem z nim czasu 24 godziny na dobę. Bo to był już obcy człowiek - mówi i pokazuje zdjęcia. Siedzą uśmiechnięci. W zapadniętych oczach Agaty widać zmęczenie. Jej mąż przytula syna.
Sama, ale nie samotna
Psycholog Anna Frołowicz uważa, że różnica w byciu samemu i byciem samotnym polega na tym, że to drugie wynika z braku emocjonalnego połączenia, a to jest bardzo trudne. - To bycie niewidzialną, niesłyszaną, a często też poczucie bycia nieważną, nierozumianą. Bardzo ciężko jest patrzeć na kogoś, kto jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie jest niedostępny emocjonalnie - tłumaczy specjalistka.
Złość, poczucie niesprawiedliwości, ból wynikający z "oddania" swojego życia komuś innemu ustąpił w momencie, w którym mąż Agaty się wyprowadził. - To nawet dla mnie brzmi śmiesznie, ale jak zostałam fizycznie sama, samotność ustąpiła. Powoli zaczęłam się odradzać. Znalazłam pracę, zaczęłam odnosić sukcesy. Odnowiłam przyjaźnie, które porzuciłam. Choć teoretycznie dopiero teraz byłam "samotna", to odpuściły wszystkie nękające mnie demony. Czułam, że żyję i to dla siebie - mówi.
- Po rozstaniu nawet jeśli czujemy się samotnie, to jest to uzasadnione: czuję się sama, bo jestem sama. Odzyskujemy wpływ, nie ma już tej bezradności, w zamian jest realna szansa na zmianę. Nie doświadczamy też setek rozczarowań obojętnością partnera. I mamy szansę na realną bliskość - ze sobą. Bo gdy przestajemy żyć w oczekiwaniu na kogoś, nagle pojawia się przestrzeń na siebie. I na coś nowego - mówi Anna Frołowicz.

Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.











