"Ukryta" przyczyna rozwodów. Wciąż mało się o niej mówi
Według danych statystycznych przyczyną ponad 50 proc. rozwodów w Polsce jest niezgodność charakterów. Co ciekawe, aż 80 proc. spraw kończy się brakiem orzekania o winie. Zdaniem ekspertów związane jest to przede wszystkim z chęcią jak najszybszego rozstania z małżonkiem i strach przed koniecznością opowiadania w sądzie o najbardziej intymnych szczegółach małżeństwa. Dorota Wollenszleger-Gałuszka, ekspertka w zakresie rozwodów, mediacji i prawa rodzinnego zdradza, co często kryje się za rozwodem z powodu niezgodności charakterów.

Spis treści:
- Co o rozwodach w Polsce mówią statystyki?
- Trudne relacje z teściami - częsta przyczyna rozwodów, o której rzadko się mówi
- Relacje z rodzicami a rozpad małżeństwa
- Magda i Michał: Punktem zapalnym nie była jedna kłótnia z teściową, ale reakcja męża
- Czy z powodu trudnych relacji z teściami można wnieść pozew o rozwód z orzekaniem o winie?
- Czy brak sympatii do teściów może być dla sądu winą współmałżonka?
Co o rozwodach w Polsce mówią statystyki?
Przyczyną ponad połowy rozwodów w naszym kraju jest niezgodność charakterów, kolejnym powodem jest zdrada oraz nałóg, najczęściej uzależnienie od alkoholu. Do rzadszych przyczyn zalicza się problemy finansowe oraz przemoc fizyczną lub psychiczną. Każdego roku w Polsce orzeka się 55-60 tys. rozwodów - dane GUS wykazują, że w ten sposób rozstaje się ok. 40 proc. małżeństw, a średni czas trwania formalnego związku to 14 lat, ale do rozwodu najczęściej dochodzi wśród par ze stażem 5-9 lat.
Trend ten od kilku lat się utrzymuje, a zdaniem ekspertów może jeszcze przybierać na sile. Znacznie częściej rozwodzą się mieszkańcy dużych miast, a pozwy rozwodowe częściej składają kobiety.
Trudne relacje z teściami - częsta przyczyna rozwodów, o której rzadko się mówi
Czytając fora internetowe oraz grupy w mediach społecznościowych poświęcone kwestiom rozwodu, można dojść do ciekawych, choć ponurych wniosków. Za hasłem niezgodność charakterów często kryje się niedojrzałość emocjonalna jednego albo obojga małżonków, brak reagowania na potrzeby drugiej strony czy diametralnie różne poglądy na życie. W tego typu wątkach nadspodziewanie często pojawia się motyw teściów, a kluczową przyczyną rozwodu często staje się brak odcięcia pępowiny - kiedy jeden z małżonków bardziej liczy się z własnymi rodzicami niż z partnerem czy partnerką. Tego typu "zdrada" bywa przemilczana na sali sądowej, ale zdarza się też, że staje się częścią uzasadnienia orzekania o winie.
Relacje z rodzicami a rozpad małżeństwa
Dorota Wollenszleger-Gałuszka, ekspertka do spraw rozwodów i mediacji, właścicielka firmy "Rozwód poproszę" w rozmowie z Interią podkreśla, że skomplikowane relacje z teściami rzadko są jedynym powodem rozpadu małżeństwa, ale mają ogromny wpływ na relacje małżonków na wielu płaszczyznach. Często mieszkanie z teściami pod jednym dachem staje się papierkiem lakmusowym związku - pokazuje niedojrzałość emocjonalną, brak zaspokojenia potrzeb i wiele ukrytych problemów, np. brak zaufania do drugiej osoby. Obecność teściów, którzy wtrącają się w sprawy małżeństwa, podważają ich wspólne decyzje, krytykują synową czy zięcia, są ogromnym sprawdzianem dla związku. Brak stawianych granic powoli, ale konsekwentnie osłabia związek, aż w końcu ktoś mówi dość.
Brak umiejętności odcięcia się od rodziców może być uznany za winę, jeśli realnie niszczyło małżeństwo
Magda i Michał: Punktem zapalnym nie była jedna kłótnia z teściową, ale reakcja męża
Ekspertka przytacza historię swojej klientki, która zdecydowała się na rozwód głównie z powodu zachowania teściowej i braku reakcji ze strony męża.
- Magda i Michał (imiona zmienione) wprowadzili się do domu teściów "na chwilę" i umówili się, że będą starali się jak najszybciej zorganizować własne mieszkanie. Mieli osobne piętro w domu z osobnym wejściem. Wydawało się więc, że będzie można żyć obok siebie, nie wchodząc sobie w drogę.
- Mijały miesiące, a entuzjazm do realizacji zakupu własnego mieszkania ze strony Michała słabł. Argumentował to tym, że przecież nie jest źle, zdecydowanie taniej, niż na swoim, a jego mama zawsze poratuje ciepłą zupą, gdy nie mają zrobionego obiadu. Magda czuła się jednak coraz gorzej, będąc częściowo zależną od rodziców męża. Problem zaczął narastać - teściowa wchodziła bez pukania, kontrolowała kiedy Magda wychodzi i kiedy wraca, poprawiała niedokładnie umyte okna.
- Małżonkowie zaczęli się kłócić o granice, które teściowa przekraczała. W ich życiu pojawiło się dziecko. Magda była pewna, że jej mąż wreszcie zapragnie mieć własny dom, by móc żyć na własnych zasadach i wychowywać córkę. Niestety tak się niestało. Zamiast wspólnego planowania przyszłości, z jego strony rosło przekonywanie, że są w doskonałym położeniu, bo niepracujący dziadkowie, będą mogli pomóc przy dziecku. Zachowanie teściowej wobec Magdy jeszcze bardziej się zaostrzyło. Podczas kłótni zarzuciła jej, że buntuje syna przeciwko niej, a przecież przygarnęli ją pod własny dach, dali świetne warunki do życia, starają się pomagać.
- Napięcie między małżonkami rosło, a teściowa dolewała jeszcze oliwy do ognia, komentując poczynania synowej jako matki. Zaczęła robić jej uwagi dotyczące wszystkiego - kwestii żywienia dziecka, ubierania itp. Magda zaczęła się czuć, jakby wszystko robiła źle. Punktem zapalnym nie była jedna kłótnia z teściową, ale reakcja męża. Za każdym razem mówił: "daj spokój, mama już taka jest", "ona nie chce źle", "po prostu się troszczy". Gdy żona prosiła, żeby ustalić zasady, słyszała, że szuka problemu tam, gdzie go nie ma.
- Moment przełomowy przyszedł, gdy teściowa bez konsultacji zabrała dziecko do lekarza i zmieniła zalecenia. Magdalena poczuła, że ostateczna granica została przekroczona. Próbowano wykluczyć ją jako matkę. Po tej sytuacji emocjonalnie się zamknęła. Kilka miesięcy później wyprowadziła się z dzieckiem. Rozwód był formalnością po latach życia bez granic.

Czy z powodu trudnych relacji z teściami można wnieść pozew o rozwód z orzekaniem o winie?
- Sam fakt, że małżonek "nie potrafi odciąć się od rodziców", nie wystarczy do orzeczenia winy podczas rozwodu. Ale w praktyce bardzo często da się w ten sposób udowodnić winę. W polskim prawie sąd bada, czy doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia oraz czy zachowanie jednego z małżonków do tego doprowadziło. Brak umiejętności odcięcia się od rodziców może być uznany za winę, jeśli realnie niszczył małżeństwo - mówi Dorota Wollenszleger-Gałuszka.
Ekspertka zdradza, że należy wtedy wykazać, że:
- rodzice mieli realny wpływ na decyzje w małżeństwie;
- małżonek konsultował z nimi wszystko, a ze współmałżonkiem nie;
- stawiał zdanie rodziców ponad zdanie współmałżonka;
- pozwalał na wtrącanie się w wychowanie dzieci, kwestie finansowe, a także życie intymne (w jednej ze spraw sąd uznał, że bliskość sypialni małżonków i teściów mogła krępować małżonków w czasie współżycia i wpływać na ich relacje w tej sferze. Winą małżonka było to, że nie dążył do zmiany pomieszczenia, mimo że mógł to zrobić i wiedział o negatywnym wpływie na pożycie);
- nie reagował na krytykę, obrażanie, podważanie autorytetu współmałżonka;
- podejmował decyzje pod presją rodziców, nawet kosztem rodziny.
- W takich sytuacjach mówimy o naruszeniu obowiązku lojalności wobec małżonka. Przed sądem należy pokazać konkretne zachowania, które realnie wpłynęły na rozpad związku, czyli: brak samodzielności w decyzjach, brak ochrony małżeństwa przed ingerencją osób trzecich, lekceważenie potrzeb współmałżonka czy bagatelizowanie konfliktów wywoływanych w małżeństwie przez osoby trzecie - mówi Dorota Wollenszleger-Gałuszka.
Ekspertka podkreśla, że dla sądu kluczowe są dowody - zeznania świadków, wiadomości tekstowe, nagrania, a także dowody związane z poszukiwaniem wsparcia - mediacji czy terapii psychologicznych.

Czy brak sympatii do teściów może być dla sądu winą współmałżonka?
- W polskim prawie rodzinnym nie istnieje obowiązek utrzymywania dobrych relacji z teściami. Kodeks rodzinny i opiekuńczy mówi o obowiązkach małżonków wobec siebie, a nie wobec rodzin pochodzenia. Ważne dla związku są tu: obowiązek wzajemnej pomocy, lojalności, współdziałania dla dobra rodziny i poszanowania godności współmałżonka. Dlatego sam zarzut w stylu: "miał złe relacje z moimi rodzicami" albo "nie dogadywała się z teściami" nie stanowi podstawy do przypisania winy w rozkładzie pożycia - zdradza Dorota Wollenszleger-Gałuszka.
Ekspertka podkreśla, że złe relacje z teściami mogą mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy:
- współmałżonek prowokował konflikty i przenosił je do małżeństwa,
- swoim zachowaniem narażał drugą stronę na ciągłe napięcia,
- zabraniał kontaktów z rodziną i robił wyrzuty, gdy współmałżonek jednak je realizował,
- podsycał spory zamiast je wygaszać.
Prawo nie wymaga lubienia teściów. Wymaga natomiast uczciwego, lojalnego zachowania wobec współmałżonka - podsumowuje ekspertka.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.













