Zwiędłe święto? Polki nie przebierają w słowach na temat celebracji Dnia Kobiet
Czy 8 marca to wciąż dzień kobiecej solidarności i refleksji nad równością, czy już tylko symboliczny tulipan wręczany między jednym a drugim obowiązkiem? Dla wielu kobiet Dzień Kobiet przestał być datą o szczególnym ciężarze i stał się raczej uprzejmym gestem, który nie zmienia codzienności. W rozmowach z kobietami w różnym wieku wybrzmiewa zmęczenie, ironia, ale też cicha potrzeba realnej zmiany - nie bukietu, lecz sprawczości.

Spis treści:
- Dzień Kobiet - szczególny, czy już wypłowiały?
- Prawa kobiet w cieniu bukietu
- Kamila: "Masz tu kwiatka, otrzyj nim sobie łzy"
- Zuzanna: "Kwiaty kupię sobie sama. Zapłaćcie mi tyle, co mężczyznom"
- Anna: "Kiedyś dzień łączący ludzi, dziś obowiązek do odhaczenia"
- Joanna: "O prawach kobiet przypominamy sobie, gdy są odbierane, a nie 8 marca"
- Zwiędła celebracja
Dzień Kobiet - szczególny, czy już wypłowiały?
Zakodowany w umysłach wielu kobiet jako dzień wręczania kwiatka, czekoladek. Trochę więcej uśmiechów, życzliwych słów, uścisków dłoni. W telewizyjnych i radiowych wiadomościach kontekst jest rozszerzony, padają słowa o rewolucjach, docenieniu, sile i walkach, które doprowadziły kobiety do miejsca, w którym są dziś. Sondy uliczne, speszone panie w różnym wieku lakonicznie opowiadają o tym, że fajnie jest dostać tulipany czy żonkile, wspomnienia starszych pań w futrach o klasycznym zestawie z czasów PRL, czyli goździku i rajstopach.
Czym jednak Dzień Kobiet jest dla pań w średnim wieku tak naprawdę? Czy rzeczywiste powody jego ustanowienia rozmyły się do tego stopnia, że w zasadzie już o nich nie myślą? Zapytałam o to kilka z nich.
Prawa kobiet w cieniu bukietu

Międzynarodowy Dzień Kobiet celebruje prawa kobiet oraz ich osiągnięcia społeczne, kulturalne, polityczne, naukowe i ekonomiczne. Kwiaty nie są przypadkowe, bo silnych sprzężeń skojarzeniowych nie jest łatwo się pozbyć. Od dawna w literaturze porównuje się kobiety do kwiatów: delikatne, piękne, w różnych barwach. O dojrzewaniu w damskim kontekście także mówimy "rozkwit", a o menopauzie "przekwitanie". Poza tym wręczanie kwiatów paniom wyraża szacunek, miłość, aprobatę, czasem także skruchę czy gratulacje. Ale bukiet ostatnimi laty zasłonił nieco twarz tego święta. Kilka moich rozmówczyń odmówiło wypowiedzi na temat tego, czym jest dla nich Dzień Kobiet nie dlatego, że mają na ten temat kontrowersyjne poglądy, czy go bojkotują. Zwyczajnie nie mają zdania. Nie przywiązują do niego żadnej wagi. - Jest to święto i już. Jakiegoś kwiatka dostanę i nie wiem, co więcej. Jest bo jest, nie bardzo mnie to interesuje - mówi jedna z nich.
Kamila: "Masz tu kwiatka, otrzyj nim sobie łzy"

Z rozmów z pozostałymi wyłania się obraz zainteresowanych prawami kobiet pań, które naturalnie docenią miły dodatek w postaci kwiatka czy bukietu od współpracowników czy partnerów, ale raczej z dobrotliwym usmiechem i wewnętrznym westchnięciem. Takim z rodzaju "to i tak niczego nie zmieni". Dosadnie opisała to Kamila, 36-latka z Kalisza. Swoją wypowiedź podsumowała gorzkim: "Masz tu kwiatka i otrzyj nim sobie łzy".
Kamila przyznaje, że nie darzy daty 8 marca szczególnym sentymentem. Odkąd została mamą, woli świętować Dzień Matki. Ale szczególnie mocno w ten dzień zauważa niewidzialną pracę kobiet, psychiczne i fizyczne przeciążenie i niesprawidliwość ciasno powiązaną z płcią. - 8 marca nie jest prawdziwym świętem kobiet. Większość moich koleżanek na co dzień ciężko pracuje - zawodowo, a później w domu na drugi etat i rzadko bywają jakoś szczególnie za to doceniane. Nawet w najlepszych związkach wciąż większość obowiązków związnych z wychowaniem dzieci spoczywa na kobietach i jest to traktowane jako coś absolutnie normalnego, a wręcz oczekiwanego. Serio? "Obowiązkowy" kwiatek od męża ma coś w tym dniu jakoś specjalnie znaczyć? Może gdyby to był dzień wolności od obowiązków dla kobiet - facet przejmuje dzieci, ogarnia dom, a kobieta bierze urlop w pracy i rzeczywiście ma cały dzień tylko dla siebie? Tak, to mogłoby być wtedy prawdziwym świętem, ale o takim niestety większość kobiet wciąż może tylko pomarzyć - mówi gorzko.
Zuzanna: "Kwiaty kupię sobie sama. Zapłaćcie mi tyle, co mężczyznom"

Zuzanna swoją ścieżkę kariery określa mianem "wydrapywania sobie schodów w górę". Mówi, że piosenka "Polska Madonna" Maryli Rodowicz nie powinna, a nadal jest aktualna.
Damy ci kwiatek na święto kobiet (...), damy przyrzeczeń starych tysiące i niedorzecznie małe pieniądze
- Patrząc wstecz na to, ile musiałam poświęcić i jak wiele udowadniać, by znaleźć się tu, gdzie jestem, trudno się nie wkurzyć. Ja siebie potrafię docenić i pochwalić, powiedzieć "dałaś radę", ale trudno mi oprzeć się wrażeniu, że tych kłód pod nogami mężczyźni nadal mają mniej jeśli chodzi o awanse, prestiż i podwyżki. Na pewnym etapie pogodziłam się z tym, że założenie rodziny z partnerem będzie się wiązało ze zniweczeniem wszystkiego, co osiągnęłam. Jasne, nikt by mnie nie zwolnił, ale taka roczna luka w mojej branży oznacza wypadnięcie z gry. Luka płacowa jest prawdziwa, to nie wymysł. Dlaczego wystarcza nam bukiet tulipanów i cmoknięcie w policzek? Czemu jest tak cicho o tym, o czym naprawdę jest Dzień Kobiet? - pyta nie kryjąc zirytowania.
Anna: "Kiedyś dzień łączący ludzi, dziś obowiązek do odhaczenia"

Dla Anny, 40-letniej zielonogórzanki, Dzień Kobiet ma wymiar symboliczny i raczej kojarzył się pozytywnie, choć widzi, jak się to zmieniło przez ostatnie lata. - Kiedyś to był super dzień. Z luzem, ludzką sympatią. Pamiętam jak w mojej pracy panowie skrzykiwali się, biegali po firmie z życzeniami, kwiatkami. Było spontanicznie, zabawnie. My też miałyśmy babskie wyjścia z pracy, żeby świętować wspólnie międzypokoleniowo. Dzień Kobiet łączył ludzi. Od kilku lat widzę, że to jakiś przykry obowiązek do odhaczenia. Ktoś kogoś nie lubi, ktoś przy kimś nie chce siedzieć przy stole i wspólne wyjścia zniknęły. Nawet te kwiaty straciły swoją lekkość. Wybierają osobę od pójścia do kwiaciarni, robią zrzutki, "załatwiają temat". Dla mnie 8 marca nigdy nie był od wielkich haseł, tylko żeby w ten jeden dzień wyluzować i być dla siebie życzliwszym. O sytuacji ogólnej kobiet się nie wypowiem, bo w sumie nie wiem jak to wygląda dokładnie. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia - podsumowuje.
Joanna: "O prawach kobiet przypominamy sobie, gdy są odbierane, a nie 8 marca"
Joanna, 33-letnia mieszkanka Poznania przyznaje, że najweselej celebrowała Dni Kobiet w czasach, gdy była uczennicą. Gdy dorosła, otoczyła się, jak sama to nazywa, "bańką miłej atmosfery", ale widzi bolączki, które kłębią się poza nią. - Zawsze dostaję kwiaty od partnera, czasem z opóźnieniem, ale to dla mnie nie powód do dramatyzowania. Zwykle 8 marca to dzień niezobowiązującego składania życzeń w miłej atmosferze, a nie sposobność do poruszania tematów naprawdę ważnych czy wychodzenia na manify. Niestety, wiele wydarzeń z ostatnich lat sprawiało, że o sprawach istotnych trzeba było mówić niezależnie od daty w kalendarzu. Tak zresztą powinno być, że nie przypominamy sobie o prawach kobiet wyłącznie raz w roku. Szkoda jedynie, że musi dochodzić do tego w bardzo skrajnych przypadkach, kiedy kobietom odbiera się prawo do decydowania o własnych losie - puentuje. W tym roku planuje wybrać się z przyjaciółkami na kurs malowania. Ale data 8 marca to wynik zgrania grafików, a nie chęć specjalnej celebracji Dnia Kobiet.
Zwiędła celebracja

Ze wszystkich rozmów wyłania się raczej dobrotliwe skinienie głową na "obowiązkowy" gest wręczenia kwiatka czy bukieciku w Dzień Kobiet. Nie ma w nim nic, na co kobiety by czekały. Nie przywiązują też nadmiernej wagi do pełnego znaczenia tego święta, choć prawa kobiet i potrzeba zmian w wielu aspektach dotyczących równości płci nie są im obojętne. Ostatecznie, jak to podsumowała jedna z moich rozmówczyń: "Jak już dotrę z pracy z tymi kwiatkami, to często jest tak, że jak przypomnę sobie o tym, by je włożyć do wazonu, już są zwiędłe. Bo trzeba zrobić obiad, pranie, ogarnąć dziecko i dom. Co tu w ogóle świętować? Ten dzień jest jak każdy inny i jego "wyjątkowość" więdnie tak samo szybko jak ten tulipan od przełożonego."
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.










