Spis treści:
- "Fashion victim" nabiera nowego, dosłownego znaczenia
- Co jesteśmy w stanie zrobić dla mody?
- Problem wykracza poza jedną markę
- Jak bezpiecznie przetrwać sezon w palazzo?
"Fashion victim" nabiera nowego, dosłownego znaczenia
Luźny krój, wysoki stan, elastyczna gumka w pasie, wygodne kieszenie i zwiewna sylwetka - w teorii i na zdjęciach brzmi to, jak ideał spodni na upały za jedyne 99,90 zł. Co mogło pójść nie tak? Szybko okazało się, że ten konkretny model (w sklepie internetowym nazwany po prostu "szerokimi spodniami o luźnym kroju") mocno rozczarowuje w codziennym użytkowaniu.
W sieci zaroiło się od nagrań, na których dziewczyny pokazują swoje bolesne potknięcia na schodach, podjazdach, a nawet na prostym chodniku. Spodnie zyskały już nawet miano "zabójczych". Luźny, lejący się poliester w połączeniu z wyjątkowo szerokimi i długimi nogawkami okazał się mało bezpieczną kombinacją. Choć w mediach społecznościowych nie brakuje pierwszych zachwytów nad tym, jak spodnie prezentują się w ruchu, szybko pojawiły się też głosy rozsądku. Popularna influencerka, "ola od stylu", uważa, że w rzeczywistości są to bardzo przeciętne "gacie" na gumce, na dodatek słabo wykończone. W pakiecie z nimi niektóre miłośniczki mody otrzymują siniaki, zdarte kolana, a w najgorszych przypadkach - gips, kule i przymusową wizytę na SOR-ze.
Co jesteśmy w stanie zrobić dla mody?
Historia mody to w zasadzie historia mniejszych i większych tortur. Przeżyłyśmy już uciskające narządy gorsety, deformujące stopy szpilki i jeansy rurki tak ciasne, że oddychanie stawało się nie lada wyzwaniem. Teraz do tej listy dopisujemy spodnie palazzo. Patrząc na krążące w sieci nagrania, trudno nie zadać sobie pytania: gdzie leży granica naszej determinacji, by wyglądać stylowo? Kupujemy spodnie, które ciągną się po ziemi, bo ładnie wyglądają, ignorując fakt, że każdy krok na schodach może skończyć się dla nas boleśnie. Jeśli jednak regularnie potykasz się o własne nogawki albo zaliczyłaś już w nich pierwszy upadek i nadal uparcie je nosisz, to może najwyższy czas pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu NNW?
Problem wykracza poza jedną markę
Sprawiedliwość wymaga jednak oddania głosu rozsądkowi. Choć to model z hiszpańskiej sieciówki zbiera dziś największe cięgi, problem nie dotyczy wyłącznie jednego producenta. Każde spodnie o fasonie palazzo, za długie dzwony czy bardzo szerokie, lejące spódnice niosą ze sobą ryzyko upadku. Wystarczy chwila nieuwagi, lekki wiatr, który podwieje materiał, albo niefortunny krok, by zwiewna tkanina zaplątała nam się między stopy.
Najlepiej wie o tym nasza redakcyjna koleżanka Ola, która, choć nie nosiła wspomnianego modelu, na własnej skórze przekonała się, jak niebezpieczny potrafią być tego typu spodnie:
"Być może ten konkretny, wskazywany w sieci model jest bardziej wypadkogenny, ale moim zdaniem tego typu przygody mogą wydarzyć się przy dowolnych spodniach o szerokich, zwiewnych nogawkach. Skąd to wiem? Z życia. Nie dalej jak w zeszły piątek wracałam do domu ubrana w szerokie spodnie z lekkiej tkaniny. Mam je od 10 lat, po schodach na moje drugie piętro wchodzę codziennie po kilka razy, aż tu nagle… poleciałam. Zahaczyłam prawą stopą o lewą nogawkę, zaplątałam się i straciłam równowagę. Dobrze, że trzymałam się poręczy, bo runęłabym jak długa. Skończyło się na mocnym uderzeniu stopą o stopień. Na tyle mocnym, że najpierw przez kilka godzin utykałam, a teraz czuję, że pożegnam się z jednym z paznokci".

Jak bezpiecznie przetrwać sezon w palazzo?
Czy to oznacza, że powinnyśmy natychmiast spalić wszystkie szerokie spodnie i wrócić do bezpiecznych cygaretek? Oczywiście, że nie. Szerokie nogawki są niezwykle stylowe i wygodne, o ile tylko mają odpowiednią długość - i to jest właśnie całe sedno sprawy. Podstawą bezpiecznego noszenia palazzo jest ich skrócenie u krawcowej. Jeśli materiał ciągnie się po ziemi i służy za darmowy mop do miejskich chodników, upadek jest tylko kwestią czasu, dlatego nogawka powinna kończyć się bezpiecznie tuż nad ziemią.
Równie ważny jest odpowiedni dobór butów. Szerokie spodnie najlepiej nosić z prostym obuwiem, unikając sandałów ze skomplikowanymi klamrami, rzepami czy metalowymi ozdobami, o które zwiewna tkanina mogłaby łatwo zahaczyć się podczas robienia kroku. Moda ma przecież sprawiać nam radość, a nie kończyć się okładami z lodu i pilnym skierowaniem na prześwietlenie. Nosząc modne, szerokie nogawki, zachowajmy więc zdrowy rozsądek, ponieważ gips na całe lato to zdecydowanie zbyt wysoka cena za nawet najbardziej stylowy wygląd.
Inspiracje, które naprawdę chce się nosić. Zajrzyj do świata trendów, gdzie elegancja spotyka wygodę, a klasyka przeplata się z nowoczesnością. Więcej na styl.interia.pl/trendy











