Bardotka, baleriny i kratka vichy. Oto jak styl Brigitte Bardot wpłynął na współczesną modę
Są takie ikony, których wpływ wykracza daleko poza kino i okładki magazynów. Brigitte Bardot należy właśnie do nich. Dekady temu zmieniła sposób, w jaki patrzymy na kobiecość i swobodę w modzie. Jej styl, pozornie prosty i niewymuszony, okazał się inspiracją, z której projektanci i my czerpiemy do dziś.

Spis treści:
- Koniec z dyktaturą szpilek!
- Dekolt, który nigdy nie wyjdzie z mody
- Wzór z kuchennego stołu wkracza na salony
- Kontrolowany nieład, który pokochał świat
- Jak B.B. oswoiła świat z bikini
- Siła tkwi w dodatkach
- Więcej niż moda, czyli dziedzictwo wolności
Koniec z dyktaturą szpilek!
W latach 50. elegancja miała swoje zasady. Wysokie obcasy, dopracowana fryzura, kontrola nad każdym detalem. Kobieta miała wyglądać nienagannie, nawet jeśli oznaczało to dyskomfort. Bardot postanowiła to odwrócić. Zamiast szpilek wybrała płaskie baleriny, które na jej prośbę stworzyła sama Rosa Repetto. W połączeniu ze spodniami capri i prostym sweterkiem stworzyła uniform, który pokochały miliony. Udowodniła coś, co dziś wydaje się oczywiste: seksapil nie zależy od wysokości obcasa.

Dekolt, który nigdy nie wyjdzie z mody
Jest kilka elementów mody, które na stałe przyjęły imię swoich muz. Mamy torebkę Birkin, mamy też dekolt "bardotkę". Odsłonięte ramiona i subtelnie wyeksponowane obojczyki stały się jej znakiem rozpoznawczym. Ten krój był genialny w swojej prostocie - uwodzicielski, ale nigdy wulgarny. Dziś bluzki i sukienki w tym stylu to absolutny must-have letniej garderoby. To kwintesencja jej stylu: połączenie dziewczęcego wdzięku z dojrzałą kobiecością, które po prostu się nie starzeje.
Wzór z kuchennego stołu wkracza na salony
Kto by pomyślał, że wzór kojarzony z obrusem piknikowym może stać się symbolem szyku? Brigitte Bardot. Gdy w 1959 roku na własnym ślubie pojawiła się w sukience w różowo-białą kratkę vichy autorstwa Jacques'a Esterela, wywołała niemałe zamieszanie. I natychmiastowy zachwyt. To ona odczarowała ten wzór, przenosząc go z wiejskiej sielanki wprost do świata wielkiej mody. Dziś, gdy widzimy kratkę vichy na wybiegach Chanel czy w kolekcjach sieciówek, pamiętajmy, że to wszystko zaczęło się od jednej, przełamującej konwenanse sukienki ślubnej.

Kontrolowany nieład, który pokochał świat
Wizerunek B.B. to jednak coś więcej niż ubrania. To cała postawa i jej sensualna natura, której idealnym dopełnieniem była jej fryzura i makijaż. Słynny natapirowany kok, zwany "kapustą" (choucroute), z którego nonszalancko wymykały się pojedyncze pasma, stał się najczęściej kopiowaną fryzurą lat 60. Do tego mocne, czarne "kocie oko" wyrysowane eyelinerem i neutralne usta. Ten look, podkreślający spojrzenie i dodający całości odrobiny drapieżności, to do dziś jedna z najpotężniejszych inspiracji w makijażu.

Jak B.B. oswoiła świat z bikini
Bridget Bardot bez cienia skrępowania paradowała w bikini, jeszcze wtedy nie było zbyt popularne, po plażach Lazurowego Wybrzeża, wywołując zgorszenie wśród konserwatystów i zachwyt na całym świecie. To jej pewność siebie i naturalne podejście do własnego ciała sprawiły, że dwuczęściowy kostium przestał być tematem tabu, a stał się symbolem wakacyjnej wolności i celebracji kobiecości. Można śmiało powiedzieć, że dała bikini zielone światło.

Siła tkwi w dodatkach
Diabeł, a w przypadku Bardot raczej francuski szyk, tkwi w szczegółach. Aktorka udowodniła, że nie trzeba drogiej biżuterii, by zadać szyku. Jej ulubionym dodatkiem był wiklinowy koszyk, który nosiła zamiast torebki - na zakupy, na plażę, na co dzień. Do tego szerokie materiałowe opaski we włosach, które ujarzmiały jej bujną fryzurę, lub apaszki zawadiacko związane na szyi. Te proste, ale jakże efektowne akcesoria są dziś znów na topie, co tylko potwierdza ponadczasowość jej wyczucia stylu.

Więcej niż moda, czyli dziedzictwo wolności
Ostatecznie fenomen stylu Brigitte Bardot polega na tym, że nie sprzedawała ubrań, tylko ideę. Ideę naturalności, swobody i bycia w zgodzie ze sobą. Pokazała, że nie trzeba podążać za sztywnymi regułami, by wyglądać zjawiskowo. Jej styl był autentyczny, a przez to ponadczasowy. I właśnie dlatego, dekady po jej zejściu ze sceny, moda wciąż mówi językiem Brigitte Bardot, a my, często nieświadomie, wciąż się w niego wsłuchujemy.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.









