Uroczysta kolacja w Pałacu Elizejskim. Brigitte Macron postawiła na subtelną elegancję
Podczas trzydniowej wizyty państwowej we Francji prezydent Gabonu Brice Clotaire Oligui Nguema został przyjęty przez Emmanuela Macrona w Pałacu Elizejskim. Po oficjalnych rozmowach dotyczących współpracy między oboma państwami oraz podpisaniu trzech porozumień delegacje spotkały się na uroczystej kolacji.
Na wieczorze pojawiło się wielu przedstawicieli świata polityki, biznesu i sportu. Wśród gości znaleźli się m.in. była minister Yamina Benguigui, ministrowie Alice Rufo, Catherine Vautrin i Catherine Pégard, przedsiębiorca Xavier Niel oraz znani trenerzy piłkarscy Alain Giresse i Claude Le Roy, od lat związani z afrykańskim futbolem.
Brigitte Macron konsekwentnie pozostaje wierna swojej estetyce. Także i tym razem właśnie swoim stylem przyciągneła wzrok podczas tego wydarzenia. Wybrała elegancki garnitur utrzymany w delikatnym odcieniu kości słoniowej z subtelną nutą pudrowego różu. Marynarka o wydłużonym fasonie została perfekcyjnie dopasowana do sylwetki, a jej największą ozdobą było efektowne wiązanie z materiału umieszczone w talii. Ten detal zastąpił klasyczne guziki i nadał całości bardziej kobiecego charakteru.
Do kompletu pierwsza dama dobrała wąskie, idealnie skrojone spodnie o długości przed kostkę, które optycznie wydłużyły nogi. Stylizację uzupełniły kremowe czółenka na smukłym obcasie oraz niewielka kopertówka Dior "Petit Dîner" zaprojektowana przez Jonathana Andersona.
Całość tworzyła spójny, monochromatyczny look, który od lat pozostaje jednym z ulubionych modowych trików Francuzek. Utrzymanie wszystkich elementów w jednej gamie kolorystycznej sprawia, że stylizacja wygląda niezwykle elegancko i luksusowo, nawet bez wyrazistych ozdób.
Szal, który dodał stylizacji klasy

Najbardziej charakterystycznym elementem stylizacji był szeroki, miękko układający się szal w kolorze złamanej bieli. Brigitte Macron owinęła go wokół szyi, pozostawiając oba końce swobodnie opadające na przód marynarki. Dodatek nie tylko przełamywał formalny charakter garnituru, ale także wprowadzał lekkość i subtelną miękkość do całej stylizacji.
To rozwiązanie doskonale wpisuje się w francuską modę, w której szale i apaszki od dekad zajmują szczególne miejsce. Francuzki traktują je nie tylko jako ochronę przed chłodem, lecz przede wszystkim jako element budujący charakter stylizacji. Nawet najprostszy zestaw dzięki dobrze dobranemu szalowi zyskuje wyrafinowany i niewymuszony szyk.
Brigitte Macron bardzo często sięga po tego typu dodatki. Niezależnie od pory roku można zobaczyć ją w jedwabnych apaszkach, cienkich szalach lub miękkich kaszmirowych modelach, które stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jej garderoby. To detal, który podkreśla jej zamiłowanie do klasycznej, ponadczasowej elegancji i doskonale wpisuje się w estetykę paryskiego stylu.
Dopracowany wizerunek od stóp do głów

Pierwsza dama postawiła również na swoją charakterystyczną fryzurę. Jasne włosy zostały zebrane w niski, swobodny kok z delikatnie wypuszczonymi pasmami okalającymi twarz. Makijaż pozostał naturalny i rozświetlający, dzięki czemu cała uwaga skupiała się na harmonijnej stylizacji.
U jej boku Emmanuel Macron prezentował się równie elegancko w klasycznym, ciemnym trzyczęściowym garniturze. Z kolei Zita Oligui Nguema wybrała efektowną, długą suknię z granatowej satyny, tworząc wyraźny kontrast dla jasnej, subtelnej stylizacji gospodyni wieczoru.
Brigitte Macron po raz kolejny pokazała, że nie potrzeba krzykliwych kolorów ani bogatych zdobień, by przyciągać uwagę. Wystarczy doskonały krój, wysokiej jakości materiały i ponadczasowe dodatki - takie jak elegancki szal, który od lat pozostaje jednym z symboli francuskiego stylu.











