Spis treści:
- Na czym polega "cortisolmaxing"?
- Skąd nagła obsesja na punkcie kortyzolu?
- "Stress aging" - jak stres wpływa na skórę?
- Czy "kortyzolowa twarz" naprawdę istnieje?
- Jak naprawdę wspierać organizm w walce ze stresem?
Na czym polega "cortisolmaxing"?
Jeśli zastanawiasz się, co to właściwie jest cortisolmaxing, spieszymy z wyjaśnieniem. Pod tym pojęciem kryje się internetowy trend polegający na dążeniu do obniżenia poziomu kortyzolu w organizmie. Największą popularność zyskał dzięki hasłu "cortisol face" - określeniu opisującemu opuchniętą, bardziej zaokrągloną twarz, którą użytkownicy internetu często przypisują nadmiarowi hormonu stresu.
Zwolennicy tego trendu idą jednak o krok dalej i twierdzą, że kortyzol może odpowiadać za znacznie więcej problemów: od trudnego do zwalczenia trądziku, przez odkładającą się tkankę tłuszczową w okolicy brzucha, aż po chroniczne zmęczenie i obniżony nastrój. Na TikToku można znaleźć setki nagrań typu "przed i po", w których użytkownicy pokazują swoje przemiany i przekonują, że poprawa wyglądu, lepsza sylwetka oraz większa energia są efektem "uregulowania" gospodarki hormonalnej.
W ramach tego trendu tiktokerzy promują między innymi rezygnację z intensywnych treningów cardio na rzecz jogi lub spacerów, picie tak zwanych "koktajli kortyzolowych" (mieszanek elektrolitów, adaptogenów, takich jak ashwagandha, oraz sproszkowanych superfoods), a także codzienne masaże limfatyczne twarzy. Dla wielu osób jest to atrakcyjna narracja, ponieważ sugeruje, że zmiana wyglądu lub pogorszenie samopoczucia mają jedną konkretną przyczynę, a nie wynikają z wielu różnych czynników.
Skąd nagła obsesja na punkcie kortyzolu?
Rosnące zainteresowanie kortyzolem w pop-psychologii i branży kosmetycznej stało się również okazją dla rynku wellness, który zaczął wykorzystywać ten temat w swojej komunikacji marketingowej. Rynek bardzo chętnie porusza ten wątek, ponieważ zależność na linii stres a wygląd twarzy oraz ogólne samopoczucie budzi dziś ogromne emocje. Krytycy tego sektora zwracają uwagę, że obecna popularność haseł związanych z "regulowaniem układu nerwowego" przypomina wcześniejsze kampanie marketingowe, w których pojedynczy czynnik biologiczny przedstawiano jako główną przyczynę problemów ze zdrowiem lub wyglądem. Podobne mechanizmy można było obserwować między innymi w reklamach preparatów odchudzających z początku lat 2000., które często odwoływały się do uproszczonych wyjaśnień dotyczących metabolizmu i hormonów.
Problem przewlekłego stresu jest jednak realny. Według danych American Psychological Association (APA) wielu dorosłych doświadcza fizycznych objawów związanych z obciążonym układem nerwowym, takich jak zmęczenie, bóle głowy czy napięcie emocjonalne. Nic więc dziwnego, że kortyzol stale powraca jako wygodne wyjaśnienie wielu codziennych dolegliwości.
Jednocześnie media społecznościowe często promują rozwiązania, które łatwo sprzedać: suplementy, kosmetyki, specjalne napoje czy gadżety wellness. Tymczasem podstawowe elementy dbania o zdrowie - regularny sen, aktywność fizyczna, odpowiednia dieta czy ograniczenie przeciążenia informacyjnego - bywają mniej atrakcyjne, choć mają znacznie lepiej potwierdzone działanie.

"Stress aging" - jak stres wpływa na skórę?
Wpływ stresu na starzenie się skóry to kolejny powód, dla którego kortyzol stał się tak popularnym tematem w mediach społecznościowych. Obok obawy przed tym, jak wygląda opuchnięta od stresu twarz, tiktokerzy coraz częściej ostrzegają przed tak zwanym stress aging, czyli starzeniem wywołanym przez podwyższony kortyzol. W przeciwieństwie do wielu internetowych uproszczeń, wpływ przewlekłego stresu na skórę rzeczywiście znajduje potwierdzenie w badaniach.
Gdy poziom kortyzolu w organizmie jest stale podwyższony, hormon ten zaczyna niszczyć białka odpowiedzialne za młody wygląd skóry. Przede wszystkim przyspiesza on rozpad kolagenu i elastyny, które odpowiadają za jędrność i elastyczność twarzy. Jednocześnie kortyzol hamuje powstawanie nowych włókien oraz kwasu hialuronowego. W rezultacie skóra szybciej wiotczeje, staje się cieńsza i łatwiej pokrywa się zmarszczkami.
Przewlekły stres wywołuje również w organizmie drobne stany zapalne o niskim nasileniu. Zjawisko to, nazywane w medycynie inflammaging, przyspiesza starzenie komórkowe i osłabia naturalną barierę ochronną skóry. Przez to traci ona wilgoć, staje się sucha, szara i znacznie bardziej podatna na podrażnienia.
Wszystkie te procesy to doskonały argument dla marek kosmetycznych, które chętnie promują produkty mające rzekomo cofnąć efekty stresu.
Czy "kortyzolowa twarz" naprawdę istnieje?
Lekarze i naukowcy podchodzą do popularnego w internecie określenia "kortyzolowa twarz" z dużym dystansem. Chociaż miliony użytkowników zastanawiają się, jak to zajwisko wygląda z medycznego punktu widzenia, termin ten nie jest oficjalną diagnozą kliniczną. Silna opuchlizna twarzy związana z zaburzeniami hormonalnymi - określana w medycynie jako twarz księżycowata (moon face) - jest rzadkim objawem klinicznym. Może występować między innymi przy zespole Cushinga lub jako skutek uboczny stosowania wysokich dawek leków sterydowych.
Dr Cindy Wassef z Rutgers Robert Wood Johnson Medical School w rozmowie z magazynem Prevention zwraca uwagę, że codzienny stres może czasowo podnosić poziom kortyzolu, ale zazwyczaj nie prowadzi do tak dużych zmian hormonalnych, które powodowałyby nagłą i wyraźną zmianę wyglądu twarzy.
Podobnie uważa dr Vijay Murthy, lekarz medycyny funkcjonalnej, który w rozmowie z portalem Healthline wskazał, że za poranną opuchliznę najczęściej odpowiadają proste, codzienne czynniki, a nie zaburzenia hormonalne. Wśród nich wymienia:
• nadmiar sodu w diecie, który może powodować zatrzymywanie wody w organizmie;
• odwodnienie;
• spożywanie alkoholu przed snem;
• pozycję podczas snu sprzyjającą gromadzeniu się płynów w okolicy twarzy;
• przyrost masy ciała wynikający z nadwyżki kalorycznej.
Jak naprawdę wspierać organizm w walce ze stresem?
Kortyzol jest hormonem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania organizmu - reguluje między innymi ciśnienie krwi, metabolizm oraz naturalny rytm dobowy. Celem nie powinno być maksymalne obniżenie kortyzolu, lecz utrzymanie jego prawidłowej równowagi. Kluczowe znaczenie mają regularny sen, umiarkowana aktywność fizyczna połączona z regeneracją, zbilansowana dieta oraz codzienna troska o zdrowie psychiczne.
Proste praktyki, takie jak ćwiczenia oddechowe, ograniczenie czasu spędzanego przed ekranem czy świadome zarządzanie stresem, mogą przynieść znacznie większe korzyści niż modne internetowe "eliksiry". Zamiast skupiać się na walce z pojedynczym hormonem, lepiej budować trwałe nawyki, które wspierają cały organizm.

Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.











