Drew Barrymore pokazuje się bez makijażu. "Zapracowałam na każdą zmarszczkę"
51-letnia Drew Barrymore, jedna z najbardziej lubianych gwiazd Hollywood, pokazała, że nie zamierza ukrywać oznak upływu czasu. W nowym filmie opublikowanym na Instagramie aktorka pokazała się bez makijażu, patrząc prosto w kamerę.
"Oczywiście, że mam zmarszczki na twarzy"- napisała pod nagraniem. Następnie pokazała kilka spontanicznych ujęć, na których śmieje się i szeroko uśmiecha.
"Tak wygląda moje życie" - dodała szczerze.
W opisie postu gwiazda podkreśliła, że nie wstydzi się naturalnego starzenia.
"To był dla mnie wielki zaszczyt zapracować na każdą zmarszczkę, jaką mam na twarzy!" - napisała.
To nie pierwszy raz, kiedy Drew Barrymore otwarcie mówi o akceptacji siebie i rezygnacji z presji perfekcyjnego wyglądu. Już wcześniej publikowała nagrania bez makijażu, podkreślając, że "starzenie się to przywilej, a nie coś, czego należy się bać".
W jednym z wpisów zaznaczyła również, że po 50. roku życia zaczyna się "prawdziwa magia", a dojrzałość daje większy spokój i pewność siebie.
Aktorka wielokrotnie podkreślała też, że nie korzystała z zabiegów medycyny estetycznej. W programie The Drew Barrymore Show przyznała, że nie ingerowała w swoją urodę i podkreśliła, że chciałaby utrzymać ten stan rzeczy.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie ocenia kobiet, które decydują się na zabiegi poprawiające wygląd.
"Każdy z nas podąża własną drogą i powinniśmy się wzajemnie wspierać" - powiedziała.
Drew Barrymore idzie śladami Pameli Anderson

Coraz więcej gwiazd otwarcie rezygnuje z mocnego makijażu i promuje naturalny wygląd. Jedną z pierwszych celebrytek, które zwróciły uwagę świata na ten trend, była Pamela Anderson.
Pamela Anderson od kilku lat pojawia się publicznie niemal bez makijażu, zarówno na czerwonych dywanach, jak i podczas prestiżowych wydarzeń modowych. Aktorka tłumaczyła, że chce odzyskać autentyczność i poczuć się sobą po latach funkcjonowania w świecie pełnym filtrów i oczekiwań dotyczących wyglądu.
Jej decyzja odbiła się szerokim echem w mediach i została odebrana jako ważny głos w dyskusji o presji młodości w show-biznesie.

Dziś Drew Barrymore wydaje się podążać podobną ścieżką, pokazując, że zmarszczki, siwe włosy czy brak makijażu nie odbierają kobiecości ani pewności siebie.
Jeszcze kilka lat temu hollywoodzkie gwiazdy rzadko pokazywały się bez pełnego makijażu i retuszu. Dziś coraz więcej znanych kobiet mówi otwarcie o akceptacji swojego wieku i odrzuceniu nierealistycznych standardów piękna.
Zarówno Drew Barrymore, jak i Pamela Anderson pokazują, że naturalność może być symbolem siły, samoakceptacji i wolności od presji idealnego wyglądu.











