Spis treści:
- Na czym polega teoria taksówki?
- "Mężczyźni są jak taksówki"
- Czy naprawdę chodzi tylko o odpowiedni moment?
- Psychologowie studzą emocje
Na czym polega teoria taksówki?
Na trudnym i grząskim gruncie randkowo-związkowym, gdzie króluje ghosting, sycenie się "okruchami miłości" czy różnego rodzaju testy, którym poddaje się nieświadomych niczego potencjalnych partnerów, wszelkie sposoby i teorie mające za zadanie wyjaśnić pewne zjawiska i zachowania są mile widziane. Kolejne trendy relacyjne szybko stają się viralami i są szeroko komentowane w social mediach, bo pozwalają lepiej zrozumieć trudne do okiełznania mechanizmy i zjawiska. Kobiety szukają odpowiedzi na pytania: czy naprawdę mu zależy, jakie są sygnały, że partner myśli poważnie o tej relacji oraz na czym polega lękowy, a na czym unikający model przywiązania. Romantyczne, parapsychologiczne treści dosłownie zalewają internet i to do tego stopnia, że czasem niełatwo się w nich odnaleźć. Ostatnio panie szczególnie upodobały sobie "teorię taksówki" (taxi cab theory). Na czym polega?
"Mężczyźni są jak taksówki"

Moja koleżanka, z którą znam się ponad dwie dekady, ostatnio uznała, że ciąży nad nią klątwa, bo wielu mężczyzn, z którymi była w związkach, tuż po zakończeniu relacji od razu było gotowych na poważne zobowiązanie. Gdy kończyli relację z nią, kolejna ich partnerka szybko stawała się żoną, narzeczoną lub matką ich dzieci.
- Najpierw myślałam, że coś jest ze mną nie tak, ale teraz bawi mnie myśl, że może dzięki byciu ze mną dojrzewali do decyzji i poważnej relacji. Byłam czymś w rodzaju przygotowania do życia w rodzinie - śmiała się podczas rozmowy.
Podobne doświadczenia ma wiele pań. Żal i pytania o to, dlaczego nie z nimi, dlaczego dopiero z następną kobietą mężczyźni byli w stanie podjąć się poważnego zobowiązania. Co się za tym kryje? Tu z odpowiedzią przychodzi teoria taksówki. Nazwa wzięła się od słów bohaterki hitowej serii Sex and the City. Miranda w trzecim sezonie miała wypowiedzieć słowa, które zrewolucjonizowały myślenie o związkach i stały się viralem 30 lat później.
Mężczyźni są jak taksówki. Kiedy są dostępni, zapala im się światło. Budzą się pewnego dnia i decydują, że są gotowi się ustatkować, mieć dzieci, cokolwiek, i wtedy zapalają światło. Następna kobieta, którą poderwą – bum – to ta, którą poślubią. To nie los, to ślepy traf
Czy naprawdę chodzi tylko o odpowiedni moment?

Według tej teorii wcale nie chodzi o partnerkę i jej ewentualne braki, które nie pozwalają na większe zaangażowanie mężczyzny. W zasadzie w ogóle nie chodzi o wybór kobiety, a o odpowiedni czas. Gdy mężczyzna jest gotowy, zapala światło, jak nowojorska taksówka. Kolejna kobieta, która zamówi wtedy właśnie kurs, będzie miała szczęście związać się z gotowym na poważny związek i założenie rodziny mężczyzną.
Łatwo można domyślić się, że kobiety na całym świecie dosłownie zakochały się w tym sposobie myślenia. Zrzucenie z siebie ciężaru odpowiedzialności za nieudaną relację jest uwalniające i komfortowe.
- Mam 35 lat i jeśli jest jakakolwiek rada, którą mogłabym dać wszystkim dziewczynom po 20. roku życia szukającym związku, będzie to: uwierzcie w teorię taksówki - mówi na filmiku influencerka @bambidoesbeauty. Wyjaśnia, że nawet jeśli obecna partnerka będzie dziewczyną z jego snów, ale on w tym momencie nie będzie dostępny i gotowy na pełne zaangażowanie, nic z tego nie będzie.
- Przestań wzywać taksówkę, która cię nie zabierze. Dopóki nie będzie miała zapalonego światła i nie zasygnalizuje, że jest gotowa na klientów, twoje wysiłki na nic się nie zdadzą - stwierdziła.
W komentarzach nie brakowało entuzjastycznych potwierdzeń słów influencerki. Jeden z nich, który uzyskał ponad 600 polubień, brzmiał: "Kobieta wyjdzie za odpowiedniego faceta w dowolnym momencie. Mężczyzna poślubi kobietę dopiero w odpowiedniej chwili".
Psychologowie studzą emocje

Choć teoria taksówki brzmi nieźle i zdaje się mieć miliony fanów na całym świecie, psychologowie w artykułach dotyczących tego zjawiska studzą emocje i są dalecy od potwierdzania viralowej mądrości. Na łamach "Psychology Today" Bruce Y. Lee, doktor i specjalista od zdrowia cyfrowego, twierdzi, że gotowość na pełne zaangażowanie się i założenie rodziny to zbyt złożony temat, by zależał jedynie od odpowiedniego momentu, bez względu na partnerkę.
Uważa, że kluczowa jest tu kwestia dopasowania, a coś, co uważamy za zbieg okoliczności, mogło tak naprawdę być poprzedzone poważnymi rozmyślaniami i "szykowaniem się" do zaangażowania z kimś innym. Proces podjęcia decyzji o tym, by związać się z kimś na poważnie, jest długi i często także bolesny dla niedopasowanej partnerki. Jednak zrzucanie wszystkiego na "odpowiedni moment" to mocne spłycanie ogromnej pracy, jaką należy wykonać nad sobą, by poprosić kogoś o rękę, wyznać miłość, zamieszkać razem czy założyć rodzinę.
A wy? Co myślicie o teorii taksówki?
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.












