Fryzura robiła furorę w latach 90. Teraz blond w stylu Carolyn Bessette-Kennedy jest hitem wiosny 2026
To nie jest zwykły blond, a manifest klasy i stylu. Wiosną 2026, na fali premiery serialu "Love Story", powraca fryzura w stylu Carolyn Bessette-Kennedy. Słoneczny, świetlisty blond będzie hitem w salonach fryzjerskich.

Spis treści:
- Fryzura jest hitem wiosny 2026. Blond w stylu Carolyn Bessette-Kennedy wraca do łask
- Sarah Pidgeon w słonecznym blondzie. Aktorka przeszła metamorfozę
- Przepis na idealny blond
Carolyn Bessette-Kennedy była niekwestionowaną ikoną lat 90., której styl inspiruje do dziś. Teraz mamy idealną okazję, by przypomnieć sobie o postaci, której życie ze względu na związek z Johnem F. Kennedy'm Jr. upływało w blasku fleszy. Serial "Love Story: John F. Kennedy Jr. & Carolyn Bessette" na nowo opowiada o związku jednej z najsłynniejszych par XX wieku. Ale nie tylko. W centrum zainteresowania znów znalazły się stylizacje i fryzura Carolyn Bessette. Tej wiosny z pewnością będzie o niej głośno.
Fryzura jest hitem wiosny 2026. Blond w stylu Carolyn Bessette-Kennedy wraca do łask
Świetlisty blond w stylu Carolyn Bessette-Kennedy zaczął nieśmiało powracać jesienią 2025 roku. Jednak to wiosną 2026 stanie się jednym z największych hitów w koloryzacji włosów. Przez lata na topie znajdowały się zazwyczaj popielate lub platynowe odcienie blondu. Teraz zastąpi je słoneczny blond, jaki nosiła żona Kennedy'ego.

Koloryzacja ma w sobie miękkość, rozświetla twarz i sprawia, że cera wygląda promiennie. W fryzurze refleksy są mocno widoczne, ale odznaczają się tylko w subtelny sposób. Dzięki temu, że zaczynają się tuż u nasady, nadają całości efekt świeżości. Tu nie ma miejsca na kontrasty, ale harmonijne przenikanie. Główną rolę odgrywają w nim ciepłe tony i naturalne rozświetlenie. Słoneczny blond w stylu Carolyn Bassette-Kennedy pasuje przede wszystkim paniom o jasnej cerze. Jednak odpowiednio dobrany przez fryzjera odcień świetnie podkreśli również oliwkową karnację. Ciepły blond to propozycja dla pań w każdym wieku - łagodzi rysy, rozświetla twarz i dodaje fryzurze świeżości. Co więcej, taka koloryzacja prezentuje się niezwykle naturalnie i pięknie podkreśla urodę.
Sarah Pidgeon w słonecznym blondzie. Aktorka przeszła metamorfozę
W serialu "Love Story" w rolę Bassett-Kennedy wciela się aktorka Sarah Pidgeon. Początkowo, gdy światło dzienne ujrzały pierwsze zdjęcia z produkcji, fani nie kryli rozczarowania fryzurą aktorki - zarzucali niedokładne jej odtworzenie. Ostatecznie, Barry Lee Moe, stylista fryzur, postawił na dwie fryzury w odcieniach blondu, które miały symbolizować ewolucję ikony lat 90.
"We wczesnych latach związku z Johnem kolor był swobodny, z większą głębią. Potem, pod koniec lat 90., był mniej wielowymiarowy. Stał się maślanym, złocistym blondem. Oba są piękne, oba miały swoje miejsce. Uwielbiam zarówno ten młodszy, swobodny, wielowymiarowy blond, jak ten wyrafinowany i chłodny, który idealnie pasował do całej jej garderoby. Idealnie odzwierciedlały jej życie" - powiedział w rozmowie z glamour.com Barry Lee Moe.

Koloryzacja nie należała do najprostszych. Sarah Pidgeon, nim wcieliła się w postać Carolyne, miała ciemne włosy i boba. Peruka nie wchodziła w grę.
Przepis na idealny blond
"Punktem wyjścia było więc pytanie: jak przekształcić ciemnobrązowy bob aktorki w blond Carolyn Bessette z lat 90.?" - przyznaje stylista fryzur.
W tym celu zasięgnął porady od kolegów i koleżanek z branży, w tym kolorystki Tracey Cunningham odpowiedzialnej za metamorfozy Emmy Stone, Jennifer Garner czy Dakoty Johnson. To ona skierowała Moe do Kari Hill i Alexa Pardoe. Cała trójka połączyła siły, dzięki czemu Sarah Pidgeon podczas kręcenia serialu nosiła dwie blond fryzury.

Aby uzyskać słoneczny blond w stylu Carolyn Bessette-Kennedy, konieczne było 20 godzin koloryzacji i 400 przedłużeń włosów. Stylista fryzur Barry Lee Moe zdradził również, jak udało mu się osiągnąć efekt delikatnych fal.
"Zadbałem o to, aby włosy doczepiane miały odpowiednią teksturę. Musieliśmy zadbać o to, aby zawsze były zmieszane z naturalnymi włosami aktorki. Zaplatanie ich co wieczór było najskuteczniejszym sposobem na połączenie i stworzenie pięknych, miękkich fal. Dzieliliśmy jej włosy na cztery części - dwie z przodu i dwie z tyłu. Dodawaliśmy odżywkę i robiliśmy luźne warkocze. Aktorka spała w nich, przez co lekko się puszyły, dzięki czemu udało się uzyskać naturalną objętość" - zdradził w rozmowie z glamour.com Barry Lee Moe.

Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.










