Jennifer Lopez postawiła na elegancję w stylu power dressing
Podczas wizyty we Francji Jennifer Lopez została sfotografowana w drodze na Stade de France, gdzie odbywał się pierwszy koncert "Monolith" Davida Guetty. Artystka zaprezentowała się w stylizacji inspirowanej korporacyjną elegancją, udowadniając, że klasyczny garnitur może wyglądać niezwykle nowocześnie.
Gwiazda wybrała obszerny czarno-biały garnitur w prążki o oversize'owym kroju. Do zestawu dobrała koronkową bluzkę, która przełamała surowy charakter stylizacji i dodała jej kobiecego akcentu. Szerokie rękawy niemal zakrywały dłonie wokalistki, a długie nogawki spodni opadały na czarne szpiczaste buty.
Największą uwagę zwracał jednak luksusowy dodatek. Jennifer Lopez, znana ze swojej słabości do kultowych torebek Hermès, postawiła tym razem na model Kelly w intensywnym, królewsko-niebieskim kolorze.
Torebka została dodatkowo spersonalizowana jedwabnymi apaszkami przewiązanymi wokół uchwytu, co nadało całości bardziej indywidualnego charakteru. Stylizację dopełniły duże okulary przeciwsłoneczne, które podkreśliły gwiazdorski wizerunek artystki.
Spektakularna metamorfoza na scenie

Elegancki garnitur okazał się jednak jedynie pierwszą odsłoną wieczoru. Kilka godzin później Jennifer Lopez zaskoczyła publiczność, pojawiając się na scenie u boku Davida Guetty.
Na występ wybrała futurystyczny, turkusowy kombinezon marki TTSWTRS, który podkreślał jej sylwetkę i idealnie wpisywał się w koncertową atmosferę. Stylizację uzupełniły rajstopy Wolford oraz błyszczące botki od Christian Louboutin.
Sceniczny outfit został wzbogacony o dopasowaną skórzaną kurtkę TTSWTRS oraz okulary przeciwsłoneczne Burberry. Efektowna metamorfoza pokazała dwa zupełnie różne oblicza Jennifer Lopez - eleganckiej ikony stylu i energetycznej gwiazdy sceny.
Jednego wieczoru artystka udowodniła, że równie dobrze odnajduje się w klasycznej modzie inspirowanej biznesowym szykiem, jak i w odważnych, nowoczesnych kreacjach stworzonych z myślą o wielkich koncertowych widowiskach.











