Kołdra, która "wyłącza" bezsenność? Sprawdziłam na sobie i jestem zaskoczona
Ciężar, który zamiast przytłaczać - uspokaja. Brzmi jak paradoks? A jednak coraz więcej osób twierdzi, że to właśnie on pomaga im zasnąć w kilka minut i przespać noc bez wybudzeń. Czy to tylko chwilowa moda, czy coś, co realnie wpływa na nasz układ nerwowy? Moje pierwsze doświadczenie z kołdrą obciążeniową całkowicie zmieniło sposób, w jaki patrzę na sen.

Spis treści:
- Coś więcej niż okrycie
- Z czego zrobione są kołdry obciążeniowe?
- Na co pomaga kołdra obciążeniowa?
- Obciążenie do snu okazało się wybawieniem
- Druga strona medalu
Coś więcej niż okrycie
Gdy się pojawiły, były raczej zarezerwowane dla osób z konkretnymi wskazaniami i dolegliwościami. Częściej stosowane jako uzupełnienie terapii sensorycznej dla dzieci, z czasem stały się łatwiej dostępne, tańsze i w zasadzie "dla wszystkich".
Kołdry i koce obciążeniowe coraz częściej polecane są jako doskonałe ukojenie dla wszystkich z przeciążonym systemem nerwowym, z trudnościami z zasypianiem i utrzymaniem płynnego, głębokiego snu oraz dla tych, którzy potrzebują stymulacji czucia głębokiego. A to dopiero początek całej listy ich zalet. Kilka lat temu otrzymałam w prezencie taką kołdrę i jej działanie bardzo mnie zaskoczyło.
Z czego zrobione są kołdry obciążeniowe?

Przykrycia obciążeniowe - zarówno kołdry, jak i koce, zrobione są na podobnej zasadzie. Najczęściej są "pikowane", a więc składają się z wielu kwadratów równomiernie wypełnionych szklanymi lub plastikowymi kuleczkami. Przeszycia między nimi sprawiają, że wypełnienie nie przesuwa się, dzięki czemu obciążenie jest stale równomierne. Część koców i kołder może mieć dodatkową warstwę bawełny lub pluszu, dzięki czemu zapewniają ciepło, choć spora część ma jedynie funkcję obciążającą, zatem należy ją położyć na swoje okrycie codzienne - kołdrę, czy kocyk. Taką właśnie kołdrę posiadam ja.
Okrycie dociążające należy dobierać pod swoją masę ciała. Kołdra powinna stanowić ok. 10 proc. naszej wagi, zatem jeśli ktoś waży 70 kg, najlepsza waga kołdry będzie oscylować w okolicy 7 kg. Na platformach internetowych ceny koców i kołder wypełnionych tworzywem zaczynają się już od 99 zł, są dostępne także stacjonarnie np. w Jysku czy Action.
Na co pomaga kołdra obciążeniowa?

Lista działań kołdry obciążeniowej jest długa:
- stymuluje głębokie czucie ciała
- wycisza układ nerwowy
- aktywuje reakcję relaksacyjną organizmu
- obniża poziom stresu i napięcia
- zmniejsza uczucie lęku i niepokoju
- poprawia nastrój
- wspiera wydzielanie serotoniny i melatoniny
- ułatwia zasypianie
- poprawia jakość i głębokość snu
- ogranicza wybudzanie się w nocy
- daje poczucie bezpieczeństwa i "otulenia"
- pomaga w koncentracji
- może obniżać tętno i ciśnienie krwi
Obciążenie do snu okazało się wybawieniem

Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tego "wynalazku". Miałam trudności z przeniesieniem jej, zdawała się być ciężka i bardzo nieporęczna. Zastanawiałam się, czy to naprawdę może mieć jakikolwiek sens i czy da się pod takim ciężarem w ogóle spać. Poszukując informacji w sieci często trafiałam na powtarzające się porównanie zasypiania pod "obciążeniówką" do "porządnego utulenia", "silnego uścisku" i zamiast mnie zachęcać, jeszcze bardziej mnie to odrzucało. Ten prezent jednak nie był przypadkowy, bowiem w tamtym czasie miałam spore trudności z zasypianiem, a gdy nawet udawało mi się usnąć, szybko się przebudzałam. To wpływało na mój poziom energii, stres i ogólne samopoczucie.
Któregoś wieczora załamana wizją kolejnej trudnej nocy stwierdziłam, że przecież gorzej już nie będzie i narzuciłam na swoje okrycie kołdrę obciążeniową. Cóż to było za przedziwne uczucie! Trudno to porównać do czegokolwiek - dosłownie w momencie "przygniecenia" ciężarem kołdry czułam, jak napięcie w ciele puszcza, a ja się wyciszam. Potrzeba wielokrotnej zmiany pozycji do spania przestała istnieć. Gonitwa myśli, którą miewałam przed zaśnięciem - zniknęła. Tak jakby całe ciało na poziomie fizycznym i psychicznym było "zmuszone" do wyciszenia. Zasnęłam zaskakująco szybko. I spałam całą noc.
Druga strona medalu

Tak było przez dobrych kilka miesięcy. Nie mogłam się nadziwić działaniu tej kołdry, opowiedziałam więc o niej znajomym. Jedna z moich koleżanek była zszokowana, że u mnie spowodowała tak spektakularny efekt, bo gdy ona chciała ją wypróbować, czuła się, jakby nie mogła oddychać. Przytłoczona i niespokojna. I jest to absolutnie zrozumiałe. Warto mieć świadomość, że kołdra obciążeniowa nie będzie dobrym rozwiązaniem dla każdego. Nasze układy nerwowe mogą zareagować na nią różnie. Dlatego lepiej zamawiać tego typu okrycie w opcji z możliwością zwrotu po przetestowaniu.
U mnie jednak efekt był więcej niż zadowalający. Ale po jakichś 4 miesiącach ustąpił. Po prostu nie byłam w stanie dłużej pod nią zasypiać. Sen się wyregulował, stresy odpuściły, dociążenie nie było już najwyraźniej potrzebne. Od tamtego czasu nie narzekam na niewyspanie i wydaje mi się, że ta kołdra miała w tym sporą zasługę.
W ogólnym rozrachunku polecam wypróbować ten sposób zwłaszcza, jeśli zmagacie się z niepokojem wieczornym, natrętnymi myślami tuż przed zaśnięciem i trudnościami w wyciszeniu się oraz utrzymaniu stałego snu do rana. Warto.
***
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.Styl.interia










