Koszmarki świąteczne z najpopularniejszych sklepów. Naprawdę to ma ozdobić dom?
Pomiętolone, niedbale wykonane, źle kojarzące się, z widocznymi kleksami kleju i niemające zupełnie nic wspólnego ze świętami. Działy z ozdobami świątecznymi w najpopularniejszych sieciach sklepów w tym roku wyjątkowo mocno zaskoczyły. Bez trudu znalazłam w nich absolutnie paskudne figurki i bombki. Kto to w ogóle kupuje?

Spis treści:
- Subiektywny wybór najpaskudniejszych "ozdób" świątecznych
- Zmęczone życiem domki z piernikofilcu
- Mikołaj zamknięty w kominku
- Wieniec dla fanów ptactwa ozdobnego
- Druciany wycior w kształcie choinki
- Festiwal tandety na działach świątecznych
Subiektywny wybór najpaskudniejszych "ozdób" świątecznych
Wybierając się do sklepów przyciągających klientów jak magnes ze względu zarówno na szeroki asortyment, jak i miłe dla oka ceny, nie spodziewałam się natknąć na tak wiele paskudnych ozdób świątecznych. W planach miałam kupić kilka podarków na święta, zorientować się, co jest "na czasie" jeśli chodzi o nadawanie wnętrzom świątecznego klimatu i sprawdzić, co wzbudza obecnie największe zainteresowanie.
Udało mi się znaleźć ciekawą ozdobę świąteczną nawiązującą do powracającego właśnie klimatu świąt niczym z lat 90., a przy okazji "upolowałam" ozdoby tak brzydkie, że trudno cel ich tworzenia zrozumieć. Oto moje subiektywne typy, które nominuję do tytułu "Koszmarka bożonarodzeniowego 2025". Zapnijcie pasy, bo zrobi się niesmacznie.
Zmęczone życiem domki z piernikofilcu
Dumnie stoją na najwyższej półce w Action. Jeden domek kosztuje 79.90, rozmiar ma słuszny - ok. metra wysokości. Trudno mi określić, co miałby robić, więc strzelam, że po prostu stać i cieszyć oko. Różne wzory i kolory domków można dopasować do wnętrza, ich miękkość mogłaby się spodobać posiadaczom zwierząt i małych dzieci. Mają też lampki, ale w sklepie nie świeciły.
Sęk w tym, że z głównym zadaniem materiałowych domków - czyli staniem - już mamy problem. Łezka wzruszenia może polecieć wpatrując się w ich stan, bowiem domki kojarzą się jednoznacznie z wyczerpaniem, życiowym wypaleniem i brakiem chęci na najprostsze aktywności. Kto z nas nie czuł się, jakby spuszczono z niego powietrze, zwłaszcza podczas gorączki przedświątecznej? Taki domek świetnie to odzwierciedla. Pomięty, z problemami z utrzymaniem pionu. Bez usztywnienia, bez energii.
Zobacz także: Księżna Kate uwielbia święta. Tak dekoruje swój dom
Mikołaj zamknięty w kominku

O ile sam kominek udekorowany świątecznymi skarpetami i dzwoneczkami z miłym podświetleniem mógłby ciekawie ozdobić niejedną komodę w salonie, o tyle zastanawiające jest umieszczenie za szybą kominka, w miejscu, w którym powinno znajdować się palenisko, Mikołaja wręczającego prezent małej dziewczynce w towarzystwie choinki i worka z prezentami. To, jak źle wykonane są detale figurek, można by nawet odłożyć na bok, ale co biedny Mikołaj zawinił, że znalazł się w niebezpieczeństwie? Długo zastanawiałam się nad głębszym sensem tego "pudełka". Dochodzę do wniosku, że komuś bardzo zależało na tym, by zmieścić w jednym miejscu jak najwięcej świąt. Nawet kosztem braku sensu.
Wieniec dla fanów ptactwa ozdobnego

Gdy mój wzrok napotkał to zjawisko, musiałam się upewnić, czy nadal przebywam na dziale z ozdobami świątecznymi. Trudno określić, czy to niewielkich rozmiarów wieniec na przykład na drzwi, czy też jest to coś w rodzaju świecznika, bo średnica koła wskazywać może też na to. Choć łatwopalny materiał, który dość szczelnie opatula dziurkę w środku nie jest najlepszym wyborem, tajemniczy "ptasi okrąg" naprawdę wzbudził moje zainteresowanie. Czy to dziwny rodzaj "wieńca glamour", czy też po prostu dekoracja dla fanów ptactwa? Co mają zielone pióra do Bożego Narodzenia? A może nakłada się to ustrojstwo na choinkę? Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.
Druciany wycior w kształcie choinki

Ktoś powie, że za bardzo się czepiam, ale widuję tego typu choinki od lat - w różnych rozmiarach. O ile są zielone, skojarzenia się rozmywają, ale w tej wersji kolorystycznej, z widocznym skręconym metalowym drutem przypominają mi szczoty ryżowe, a konkretniej tzw. "wyciory". Zastanawiam się, czy lekko żółtawe, jakby brudne od czyszczenia rur szorstkie włosie na pomalowanej na złoto podstawce naprawdę gdziekolwiek mogłoby wyglądać dobrze. Podobnie zresztą jak nieważąca więcej niż moneta 5-groszowa choinka w doniczce zrobiona z kawałka foliowego, czerwonego łańcucha choinkowego z powtykanymi gdzieniegdzie minibombkami. Gdzie ludzie to ustawiają? Na biurku? Na regale? W toalecie?

Festiwal tandety na działach świątecznych

Wszystkie te "potworki" nie są trudne do znalezienia w najpopularniejszych sklepach. Ja wszystkie wymienione spotkałam w Action i Dealz i zupełnie nie natrudziłam się, by je znaleźć. "Siedzą" na wysokości oczu, kuszą jednocyfrową ceną. Kto to kupuje? Zwłaszcza że w tej samej lub podobnej cenie bez problemu w tych samych sklepach znaleźć można lepiej wykonane, przyjemne dla oka ozdoby świąteczne, które nie budzą nieciekawych skojarzeń i które naprawdę w przyjemny sposób umilą popołudnia spędzane w domu oraz dodadzą klimatu w świąteczny czas.
Zamiast bezmyślnie wkładać do koszyka te "koszmarki", lepiej chyba nie brać nic. Albo postawić na półce własnoręcznie wykonaną ozdobę, kartkę świąteczną czy papierową choinkę.
Jeśli dopiero zaczynasz świąteczne przygotowania, zajrzyj do naszych wskazówek i zobacz, jak w prosty sposób wprowadzić do domu więcej spokoju, ciepła i dobrej organizacji. Kilka drobnych kroków wystarczy, by poczuć, że wszystko zaczyna układać się idealnie. Zajrzyj na kobieta.interia.pl i zacznij tworzyć atmosferę, którą poczują wszyscy domownicy.
















