Napięty grafik królowej Maksymy
Królowa Niderlandów ma ostatnio niezwykle pracowity czas. Najpierw gościła na zamku Duivenvoorde w Voorschoten uświetniając swoją obecnością obchody 800-lecia budowli. Dzień później otwierała Fashion Biennial 2026 w Arnhem, by trzy dni później w Hadze wraz z mężem - królem Wilhelmem-Aleksandrem - witać premiera Indii Narendrę Modiego. Polityk odwiedził Holandię, dla zacieśnienia relacji i współpracy między krajami. Na jego cześć w pałacu Huis ten Bosch wydano uroczysty obiad, na którym wzrok przykuła królowa Maksyma, a szczególnie jej ręce.
Królowa Maksyma przyciąga wzrok
Królowa Maksyma na spotkaniu z premierem Indii wystąpiła w beżowym kombinezonie od Elie Saab. Górna część stroju utrzymana była w stylu koszulowym z kołnierzem i kieszeniami wyposażonymi w patki, delikatnie zarysowaną talię podkreślał błyszczący, kwiatowy element w pasie. Natomiast szerokie nogawki "w kantkę" nadawały elegancji całej stylizacji. Jednak to nie one najbardziej przyciągały wzrok, a rękawy - bufiaste ponad nadgarstkami, zdobione ażurowym haftem, wyglądały niczym wyrzeźbione w materiale. Królowa Maksyma uzupełniła strój beżowymi szpilkami na koturnie i kopertówką tego samego koloru. Niderlandzka monarchini wybrała stonowane dodatki i biżuterię, tak by centralnym punktem aranżacji pozostały rękawy kombinezonu.

Moda jako element dyplomacji
Królowa Maksyma (podobnie jak królowe i księżniczki innych krajów) wykorzystuje modę jako element dyplomacji czy nośnik przekazu. Nie inaczej było w tym przypadku. Eksperci twierdzą, że celowo wybrała kombinezon zamiast sukienki. Jej strój miał być nowoczesny, elegancki, a jednocześnie komfortowy, co ma odzwierciedlać balans pomiędzy innowacyjnością a tradycją, którego symbolem chce być holenderska monarchia.
Czasem wystarczy jeden detal, by stylizacja wyglądała jak z czerwonego dywanu. Gwiazdy już to wiedzą, dlatego tak często wybierają ten trend. Sprawdź, jak osiągnąć podobny efekt na styl.interia.pl











