Spis treści:
- Garsonka w odcieniu pudrowego różu (i nie tylko)
- Sukienka mini w kolorze soczystej czerwieni
- Koronka podbija salony
- Total looki w zbliżonych odcieniach
- Jakość ponad cenę na metce
- Klasyczne obuwie jako kropka nad "i"
Garsonka w odcieniu pudrowego różu (i nie tylko)
Naszą podróż po paryskim szyku zaczynamy od klasyki, za którą skrycie dziękuję Coco Chanel. To właśnie ta legendarna projektantka uwolniła kobiety z ciasnych gorsetów i spopularyzowała prostą, wygodną elegancję - to jej zawdzięczamy narodziny kultowej garsonki w latach 50. Połączenie dopasowanej spódnicy i żakietu to doskonałe rozwiązanie na formalne okazje, stanowiące świetną odmianę dla tradycyjnych sukienek wizytowych.
Doskonałą inspiracją jest tu Brigitte Macron, która zachwyciła w pudroworóżowym komplecie podczas oficjalnej wizyty luksemburskiej pary książęcej we Francji. Obok subtelnego różu w jej szafie regularnie gości także jasny błękit. Oba te pastelowe odcienie są hitami lata, które genialnie odmładzają dojrzałą cerę, dlatego zdecydowanie warto przetestować je we własnej garderobie.

Sukienka mini w kolorze soczystej czerwieni
Kto powiedział, że z sukienek mini muszą rezygnować kobiety po sześćdziesiątce? Odpowiednio dobrana długość to po prostu taka, w której czujemy się swobodnie i komfortowo - najczęściej kończy się ona tuż przed kolanem, aby zakrywała to, co ma zakrywać, a jednocześnie maksymalnie eksponowała nogi. Brigitte Macron często wybiera właśnie takie kroje i zawsze wygląda w nich z pełną klasą. Jedną ze stylizacji, która szczególnie zapadła mi w pamięć, jest ta z 2017 roku. Pierwsza dama zaprezentowała się wtedy w małej czerwonej sukience od Louis Vuitton z suwakiem na całej długości. Był to model z charakterem, trochę drapieżny i w motocyklowym stylu. Czerwony kolor pojawia się u niej regularnie - zarówno w wieczorowych sukniach maxi, jak i w codziennych okryciach wierzchnich czy żakietach.

Koronka podbija salony
Przechodzimy do koronki, która wielu osobom kojarzy się z szafą babci. Ale czy to źle? Przecież od kilku sezonów modny jest "babushka style", który dziewczyny tak chętnie wplatają do swoich stylizacji. Jedno jest pewne - Brigitte Macron w koronce nie wygląda poważnie i ciężko, a wręcz przeciwnie: lekko, kobieco i nowocześnie. Wystarczy przypomnieć sobie jej czarną suknię maxi z koronkowymi wstawkami, w której wystąpiła na spotkaniu z Donaldem Trumpem. Nie ukrywam, że tego typu sukienka jest ryzykownym wyborem i nie każdemu będzie pasować, gdyż może po prostu przytłaczać.
Jeśli jednak dobrze wyglądacie w czerni, odpowiednio dobierzecie krój i długość, to gwarantuję, że stworzycie look z prawdziwym efektem "wow". Innym świetnym przykładem była jej stylizacja z 2016 roku, którą chętnie odtworzyłabym w tym roku, ale w nieco zmodyfikowanej wersji. Biała koronkowa sukienka zestawiona z czarnymi rajstopami, szpilkami i lekkim płaszczem z beżowego, miękkiego zamszu na lato brzmi trochę ciężko, to fakt. Jednak samą białą sukienkę z powodzeniem można stylizować w ciepłe dni - na przykład na ogrodowe przyjęcie - z lnianą koszulą, na kawę - z marynarką, a nawet na plażę jako narzutkę na strój kąpielowy.

Total looki w zbliżonych odcieniach
Kolejnym modowym rozwiązaniem, które warto podpatrzyć u Brigitte Macron, są total looki oparte na zbliżonych odcieniach. Monochromatyczne stylizacje od lat kojarzą się z ponadczasową elegancją i prostotą. Pierwsza dama doskonale wie, że zestawy zbudowane wokół jednej gamy kolorystycznej optycznie wydłużają i wysmuklają sylwetkę. Taki zabieg sprawia również, że cały strój wygląda na niezwykle przemyślany i drogi, nawet jeśli składa się z bardzo prostych elementów. Latem lubię testować ten trend, łącząc ze sobą różne tekstury w tym samym kolorze. Możemy na przykład zestawić jedwabny top z lnianymi, szerokimi spodniami i narzucić na to lekką, bawełnianą marynarkę. Dzięki subtelnym różnicom w fakturach materiałów stylizacja nie będzie nudna ani płaska.

Jakość ponad cenę na metce
Stylizacje Brigitte Macron to przede wszystkim inwestowanie w jakość, a nie w ilość. Z wiekiem coraz wyraźniej dostrzegam, że dobry wygląd to nie zasługa wielkiej szafy, ale przemyślanych ubrań o doskonałym składzie. Naturalne, szlachetne tkaniny, takie jak len, jedwab, wysokogatunkowa bawełna, wiskoza czy lekka wełna garniturowa, to absolutny fundament letniej garderoby każdej kobiety. Materiały te nie tylko dobrze układają się na sylwetce i zachowują swój fason po wielu praniach, ale przede wszystkim pozwalają naszej skórze oddychać podczas największych upałów. Moim zdaniem lepiej zdecydować się na jedną, świetnie skrojoną lnianą marynarkę czy jedwabną koszulę, która posłuży nam przez lata, niż na kilkanaście poliestrowych ubrań z sieciówek. To właśnie jakość tkanin buduje wizerunek kobiety z klasą.

Klasyczne obuwie jako kropka nad "i"
Żadna, nawet najbardziej dopracowana stylizacja nie będzie kompletna bez odpowiednio dobranego obuwia, które w szafie Brigitte Macron odgrywa kluczową rolę. Pierwsza dama Francji słynie z miłości do klasycznych szpilek z noskiem w szpic. Ich największy atut? Optycznie wydłużają nogi i natychmiast dodają elegancji nawet prostemu zestawowi z jeansami. Choć na co dzień sama częściej szukam kompromisu między stylem a wygodą, to letnia garderoba daje nam mnóstwo możliwości na odtworzenie tego szyku w bardziej komfortowej wersji. Świetną alternatywą dla klasycznych, wysokich obcasów są niezwykle modne czółenka typu slingback na niskim obcasie-kaczuszce lub stabilnym słupku.
Czasem wystarczy jeden detal, by stylizacja wyglądała jak z czerwonego dywanu. Gwiazdy już to wiedzą, dlatego tak często wybierają ten trend. Sprawdź, jak osiągnąć podobny efekt na styl.interia.pl












