Spis treści:
- Jak dobrać fryzurę do oprawek?
- Kontrolowany chaos, czyli messy bun
- Teksturowany bob i okulary - zgrany duet
- Curtain bangs zamiast klasycznej grzywki
Jak dobrać fryzurę do oprawek?
Zacznę od jednej z najważniejszych zasad, którą stosują styliści i fryzjerzy: wybierając uczesanie, warto wziąć pod uwagę nie tylko kształt twarzy, ale również stylistykę noszonych okularów. Bardzo często na ulicy widzę kobiety, które nieświadomie przytłaczają twarz zbyt ciężkimi zestawieniami. Masywne, ciemne oprawki połączone z grubą, prostą grzywką sprawiają, że rysy wydają się optycznie cięższe, a oczy giną za szkłami. Chodzi o zachowanie odpowiednich proporcji i równowagi. Jeśli decydujesz się na wyraziste oprawki, fryzura powinna być lekka. Z kolei delikatne oprawki świetnie komponują się z bardziej wyrazistymi cięciami.
Kontrolowany chaos, czyli messy bun
To chyba jedna z moich ulubionych, a zarazem najbardziej wdzięcznych fryzur. Trudno sprawić, by kontrolowany nieład na głowie wyglądał nudno, zwłaszcza jeśli połączymy go z odpowiednio dobranymi dodatkami. Swobodny koczek jest na tyle uniwersalny, że świetnie komponuje się z wieloma modelami okularów. W zestawieniu z dużymi, grubymi oprawkami z tworzywa tworzy swobodny, codzienny look. Z kolei w połączeniu z delikatnymi, metalowymi oprawkami lub modelami w kształcie "kociego oka" ciekawie przełamuje ich elegancki charakter. Aby całość wyglądała jeszcze lepiej, możesz dobrać klamrę do włosów lub jedwabną gumkę w kolorze nawiązującym do oprawek.

Teksturowany bob i okulary - zgrany duet
Bardzo modna, a zarazem ponadczasowa fryzura to bez wątpienia warstwowy bob. Pasuje tak naprawdę do większości oprawek, ale w trendach szczególnie wysoko plasują się zestawienia z okularami typu kujonki, subtelnymi kształtami w stylu retro, klasycznymi lenonkami, a także geometrycznymi oprawkami z grubszego tworzywa. Największy plus? Fryzura ta jest niezwykle plastyczna - jednego dnia możesz ułożyć ją w gładki, elegancki sposób, dopasowując do minimalistycznych oprawek, a innego dodać jej tekstury za pomocą sprayu z solą morską, co świetnie zagra z okularami o mocniejszych kształtach.

Curtain bangs zamiast klasycznej grzywki
Na koniec grzywka. Klasyczna, prosta to przy okularach wieczna walka z wiatrakami - albo opada na szkła i zostawia na nich ślady, albo wciska się pod oprawki. Dlatego tak dobrze sprawdza się curtain bangs, czyli grzywka rozchodząca się na boki. Najlepiej, kiedy jej najkrótsze pasma kończą się w okolicach kości policzkowych i płynnie przechodzą w długość. Taka grzywka pasuje właściwie do wszystkiego: od dużych oprawek rodem z lat 70., po drobne, metalowe kółka. Żeby dobrze leżała, wystarczy nawinąć ją na chwilę na okrągłą szczotkę podczas suszenia. Pasma same ułożą się na boki, nie zasłaniając szkieł ani nie przeszkadzając w ciągu dnia.

Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.











