Meghan Markle w Genewie podczas ważnego wydarzenia. Zdecydowanie przyciągnęła wzrok
Meghan Markle odbyła podróż do Genewy, by wesprzeć inicjatywę dotyczącą ochrony dzieci przed przemocą w internecie. Księżna Sussex wspólnie z dyrektorem generalnym Tedros Adhanom Ghebreyesus odsłoniła Pomnik Zaginionego Ekranu, instalację upamiętniającą dzieci, które straciły życie w wyniku szkód cyfrowych i przemocy online.
Projekt został przygotowany przez Archewell Foundation oraz społeczność The Parents' Network. Instalacja składa się z 50 podświetlanych ekranów przedstawiających zdjęcia dzieci i ma zwracać uwagę na zagrożenia, jakie media społecznościowe i internet mogą stanowić dla najmłodszych.
Podczas tego ważnego wystąpienia Meghan postawiła na bardzo oszczędną stylizację. Wybrała klasyczny czarny garnitur o prostym kroju, składający się z lekko oversize'owej marynarki i szerokich spodni. Całość uzupełniła subtelną złotą biżuterią oraz minimalistycznym makijażem.
Włosy księżnej zostały gładko upięte w niski kok, co dodatkowo podkreśliło surowy charakter stylizacji. Meghan od lat konsekwentnie buduje wizerunek oparty na eleganckim minimalizmie - stawia na neutralne kolory, proste fasony i naturalny look. Tym razem jednak jej wybór wydawał się wyjątkowo zachowawczy.
Czy Meghan Markle przesadziła z minimalizmem?

Choć trudno odmówić jej klasy i wyczucia stylu, część komentatorów zwróciła uwagę, że tak minimalistyczny look mógł okazać się "zbyt bezpieczny" jak na tak ważne i medialne wydarzenie.
Czarny garnitur, brak wyrazistych dodatków, bardzo naturalny makijaż i gładka fryzura stworzyły wizerunek niezwykle stonowany, wręcz ascetyczny. W efekcie całość mogła sprawiać wrażenie bardziej biznesowego uniformu niż stylizacji przygotowanej na publiczne wystąpienie jednej z najbardziej rozpoznawalnych kobiet świata.
Z drugiej strony właśnie taki efekt Meghan mogła chcieć osiągnąć. Księżna najwyraźniej postawiła na przekaz i emocje, a nie modowe widowisko. W centrum uwagi miały znaleźć się historie rodzin i problem bezpieczeństwa dzieci w sieci, nie jej ubranie.











