Mokry ręcznik na barkach zamiast drogich gadżetów?
Na profilu kobieta.orientu, prowadzonym przez terapeutkę medycyny chińskiej Annę Radoszewską, pojawił się wpis zachęcający do prostego wieczornego rytuału. Może on wyglądać nieco dziwnie, ale jak przekonuje sama autorka nagrania i wpisu, działa. Wszystko po to, by uspokoić nasz system nerwowy.
"Ten prosty rytuał może być jednym z najszybszych sposobów, by wysłać ciału sygnał bezpieczeństwa" - przekonuje w swoim wpisie Anna Radoszewska.
Według niej wystarczy podczas ciepłego prysznica zarzucić na barki mokry ręcznik.
"Delikatny ciężar działa podobnie do głębokiego nacisku. Receptory w skórze i tkankach odbierają go jako stabilny, przewidywalny bodziec, który może wspierać przejście z trybu mobilizacji do większego poczucia bezpieczeństwa" - tłumaczy tę praktykę w opisie rolki.
Radoszewska dodaje również, że ciepło pomaga rozluźnić mięśnie, dzięki czemu wiele osób odczuwa głębszy oddech, rozluźnienie barków i większy spokój.
Czy nauka potwierdza te twierdzenia? Głęboki nacisk rzeczywiście może działać uspokajająco
Najbardziej uzasadnionym elementem tego rytuału jest tzw. deep pressure stimulation, czyli stymulacja głębokim naciskiem.
Od lat wykorzystuje się ją m.in. w kocach czy kołdrach obciążeniowych. Mechanizm nie polega na "wyłączeniu stresu", lecz prawdopodobnie na dostarczaniu układowi nerwowemu przewidywalnego bodźca dotykowego, który może zmniejszać subiektywne napięcie.
Randomizowane badanie opublikowane w "The Journal of Pain" wykazało, że cięższe koce obciążeniowe zmniejszały odczuwanie przewlekłego bólu oraz poprawiały samopoczucie psychiczne bardziej niż lekkie koce. Efekt był szczególnie widoczny u osób z wyższym poziomem lęku. Autorzy sugerują, że odpowiadają za to właśnie efekty głębokiego nacisku, choć mechanizm nie został jeszcze jednoznacznie wyjaśniony.
To jednak nie oznacza, że mokry ręcznik wywołuje taki sam efekt jak koc obciążeniowy. Ręcznik jest znacznie lżejszy, a nacisk dużo mniejszy, dlatego można mówić raczej o podobnym kierunku działania niż o identycznym efekcie.
Ciepło pomaga mięśniom, ale nie zawsze zmienia pracę układu nerwowego

Drugi element rytuału to ciepły prysznic. Nie ma wątpliwości, że ciepło zwiększa komfort, zmniejsza napięcie mięśniowe i bywa odbierane jako relaksujące.
Badania pokazują, że zabiegi wykorzystujące ciepłą wodę poprawiają subiektywne poczucie komfortu. W jednym z eksperymentów ciepła kąpiel dłoni zwiększała odczuwany komfort uczestniczek, choć wpływ na autonomiczny układ nerwowy był niewielki.
Podobne wyniki uzyskano podczas badań nad przykładaniem gorących ręczników do pleców. Uczestnicy odczuwali większe ciepło i komfort, jednak pomiary pracy autonomicznego układu nerwowego (m.in. zmienności rytmu serca) nie wykazały istotnych zmian.
To ważne rozróżnienie. Można czuć się bardziej zrelaksowanym, ale nie oznacza to automatycznie, że doszło do wyraźnej zmiany aktywności układu współczulnego lub przywspółczulnego.
Czy organizm naprawdę dostaje "sygnał bezpieczeństwa"?

"Nie potrzebujesz żadnego gadżetu. Tylko ciepłego prysznica, mokrego ręcznika i dwóch minut, podczas których Twoje ciało może dostać sygnał: 'Już nie musisz być w gotowości'" - zachęca w swoim wpisie Anna Radoszewska.
To sformułowanie dobrze opisuje sposób, w jaki wiele osób subiektywnie odbiera taki rytuał. Z naukowego punktu widzenia jest to jednak metafora, a nie potwierdzony mechanizm fizjologiczny.
Nie istnieją badania pokazujące, że mokry ręcznik położony na barkach wysyła organizmowi konkretny "sygnał bezpieczeństwa". Wiadomo natomiast, że spokojny dotyk, umiarkowany nacisk oraz ciepło mogą sprzyjać odprężeniu i poprawiać samopoczucie.
Autorka wpisu zwraca uwagę szczególnie na kobiety i robi to nie bez powodu.
"W drugiej połowie cyklu, kiedy zmienia się gospodarka hormonalna, wiele kobiet zauważa, że ich układ nerwowy reaguje silniej na stres" - czytamy.
To stwierdzenie również znajduje częściowe potwierdzenie w badaniach. W fazie lutealnej, czyli po owulacji, zmieniają się stężenia progesteronu i estrogenów. U części kobiet wiąże się to z większą drażliwością, napięciem emocjonalnym czy silniejszym odczuwaniem stresu, szczególnie jeśli występuje zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) lub przedmiesiączkowe zaburzenie dysforyczne (PMDD). Nie dotyczy to jednak wszystkich kobiet w takim samym stopniu.
Werdykt: dobry rytuał, który może pomóc. Warto spróbować nawet z ciekawości

Sam pomysł wykorzystania ciepłego prysznica i mokrego ręcznika nie wydaje się szkodliwy, wręcz przeciwnie - może stanowić element wieczornego rytuału sprzyjającego odprężeniu.
Jednocześnie warto zachować ostrożność wobec stwierdzeń sugerujących, że taki zabieg "reguluje układ nerwowy" lub "aktywuje nerw błędny" w sposób potwierdzony naukowo. Obecnie brakuje badań, które dowodziłyby, że właśnie mokry ręcznik na barkach wywołuje takie efekty.
Można więc powiedzieć, że ten viralowy trik opiera się na znanych zjawiskach - korzystnym wpływie ciepła oraz uspokajającym działaniu głębokiego, przewidywalnego nacisku. Dla wielu osób może być przyjemnym sposobem na wyciszenie po ciężkim dniu i nie wszystko musi znajdować swoje dokładne odzwierciedlenie w badaniach naukowych, by nieść pomoc i ukojenie.











