Nie celuj w ideał. Trend randkowy "zwiększa szansę na miłość". Musisz tylko obniżyć wymagania
Czy w poszukiwaniu miłości warto przestać celować w ideał? Nowy trend randkowy "6-7" zdobywa popularność w aplikacjach i zachęca do dawania szansy osobom poniżej naszych oczekiwań. Jedni widzą w tym sposób na bardziej stabilne relacje, inni - niebezpieczne upraszczanie.

Spis treści:
- Niekończąca się spirala randkowych trendów
- Miłość w skali od 1 do 10
- Obniżanie standardów czy większa otwartość?
- "Nie szukam już ideału"
- Problem z etykietowaniem
- Czy aplikacje to jedyna droga?
Niekończąca się spirala randkowych trendów
Współczesne trendy randkowe można porównać do worka bez dna. Co kilka tygodni lub miesięcy pojawiają się nowe, coraz bardziej oryginalne sposoby na znalezienie tej jedynej, wyczekanej miłości. Ponieważ większość randkowej rzeczywistości przeniosła się do aplikacji, to właśnie tam najszybciej zyskują popularność.
Najnowszy trend, nazwany "6-7", choć może kojarzyć się z popularnym powiedzeniem wśród pokolenia Alfa, nie ma z nim nic wspólnego. Odnosi się do dziesięciostopniowej skali oceny potencjalnego partnera.
Miłość w skali od 1 do 10
Nie jest niczym zaskakującym, że w aplikacjach randkowych przyjęło się ocenianie "przewijanych" osób za pomocą cyfr. Jedynka oznacza kogoś zupełnie nieatrakcyjnego w naszych oczach, natomiast dziesiątka - ideał.
W praktyce rzadko chodzi wyłącznie o wygląd. Pod uwagę bierze się także charakter, poczucie humoru, wartości czy styl życia - wszystko to, co składa się na obraz potencjalnego partnera.
Trend 6-7 zakłada jednak odejście od poszukiwania "dziesiątek". Zamiast tego proponuje skupienie się na osobach ocenianych na sześć lub siedem. Według tej filozofii obniżenie oczekiwań może zwiększyć szanse na stworzenie relacji.
Obniżanie standardów czy większa otwartość?

Choć dla wielu brzmi to kontrowersyjnie, trend szybko zyskał popularność, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w tradycyjnych mediach.
Zaproszona do programu "Fox & Friends" Brianna Lyman, korespondentka "The Federalist", krytycznie odniosła się do tego podejścia. Jej zdaniem świadome obniżanie standardów z obawy przed samotnością jest bardzo problematyczne.
- Myślę, że każdy powinien czuć, że jego partner jest dziesiątką. Gdybym usłyszała: "Nie jesteś 10-tką", to taka relacja nie miałaby dla mnie sensu - stwierdziła.
Zwróciła też uwagę na powierzchowność oceniania ludzi wyłącznie przez pryzmat skali. Osoby postrzegane jako "dziesiątki" często z góry uznawane są za niedostępne czy zadufane w sobie - co niekoniecznie musi być prawdą.
"Nie szukam już ideału"

Artur, 36-latek z Poznania, który od lat korzysta z aplikacji randkowych, dostrzega w tym trendzie pewien sens.
- Z mojego doświadczenia wynika, że tzw. "dyszki" często są niedostępne. Mam poczucie, że jestem dla nich jedną z wielu opcji. Brakuje zaangażowania w budowanie relacji - mówi.
Jak dodaje, osoby "średnie" lub nie do końca wpisujące się w jego typ, częściej okazują się bardziej zaangażowane.
- Nie szukam już ideału - przyznaje.
Problem z etykietowaniem
Mimo że trend promuje większą otwartość, jednocześnie utrwala pewne schematy. W jego opisach pojawia się przekonanie, że osoby oceniane niżej są bardziej "wdzięczne" za zainteresowanie, co ma sprzyjać stabilniejszym relacjom.
To jednak rodzi pytanie: czy w relacjach naprawdę chodzi o wdzięczność?
W artykule Amber Raiken dla "The Independent" ekspertka ds. relacji April Davis zauważa, że takie podejście może być mechanizmem obronnym i sposobem na uleczenie złamanego serca.
- Ludzie myślą: "Dość pogoni za najbardziej atrakcyjnymi osobami, to prowadzi do rozczarowań". W ten sposób próbują chronić siebie - tłumaczy.
Jednocześnie podkreśla, że sprowadzanie ludzi do liczby jest uproszczeniem, które nie sprzyja budowaniu wartościowych relacji.
Czy aplikacje to jedyna droga?

Nowe trendy randkowe mają w założeniu ułatwiać poznawanie ludzi i lepsze rozumienie własnych potrzeb. Jednak stosowane bezrefleksyjnie mogą jeszcze bardziej komplikować relacje.
Być może więc warto zadać sobie pytanie, czy miłości naprawdę należy szukać wyłącznie w aplikacjach, czy może także poza nimi.
Czasem wystarczy jeden detal, by stylizacja wyglądała jak z czerwonego dywanu. Gwiazdy już to wiedzą, dlatego tak często wybierają ten trend. Sprawdź, jak osiągnąć podobny efekt na styl.interia.pl










