Nie Paryż, a Kraków rajem dla miłośników mody z drugiego obiegu. Jak zmienił się na przestrzeni lat?
Kraków, miasto przesiąknięte historią, sztuką i niezwykłą atmosferą, od lat żyje modą, która wymyka się masowym trendom. To właśnie tutaj można odnaleźć miłość w tym, co zapomniane. Przez dekady zmieniały się style, subkultury i sposoby kupowania, ale jedno pozostało niezmienne - krakowianie cenią sobie indywidualizm, a ten coraz częściej odnajdują w modzie z drugiej ręki.

Tekst jest częścią akcji "Polska Niezwykła" - cyklu, realizowanego przez redakcję Lifestyle portalu Interia, w ramach którego przybliżamy najróżniejsze miejsca, zjawiska i fenomeny naszego kraju.
Spis treści:
- Kraków miastem artystów
- Jak zmieniała się moda w Krakowie na przestrzeni dekad?
- Kraków kopalnią modowych perełek z drugiego obiegu
- Giełdy, targi i rynki staroci
- Coraz bardziej świadomi konsumenci
- Pokoleniowa zmiana w postrzeganiu drugiego obiegu
- Gdzie znaleźć perełki? W najbardziej nieoczekiwanych miejscach
- Czego szukają klienci sklepów vintage?
- Kreatywność w drugim obiegu
- Gdzie szukać perełek z drugiego obiegu w Krakowie?
Kraków miastem artystów
Nie da się mówić o krakowskim stylu, ignorując jego artystyczną duszę. Miasto, w którym na każdym kroku można się natknąć na galerie, teatry i pracownie, od zawsze inspirowało swoich mieszkańców do kreatywnej ekspresji. Ważną rolę w kształtowaniu modowej tożsamości miasta odegrała m.in. Awangarda Krakowska. Duch artystycznej bohemy, umiłowanie do oryginalności i potrzeba wyrażania siebie poprzez strój są w Krakowie głęboko zakorzenione.
O tej wolności w rozmowie z Interią mówi Maria Kulik, pasjonatka i właścicielka marki Vintage Is Exclusive, dla której miasto od zawsze było oazą modowej ekspresji:
"Pamiętam, jak chodziłam do liceum, mieszkając pod Krakowem. Miałam wrażenie, że w mojej miejscowości muszę trzymać się jakichś ram, bo w małych miasteczkach awangarda nie była dobrze widziana. Uwielbiałam wtedy ubrać się 'po swojemu' i pojechać do Krakowa, chociażby po to, żeby po prostu pospacerować w swoich 'dziwnych' stylizacjach. W latach 90. nosiłam sukienki na spodnie, co zresztą teraz wraca do mody. Gdybym tak ubrała się do szkoły w mojej miejscowości, wszyscy pomyśleliby, że coś jest ze mną nie tak".
Innym, równie ważnym symbolem artystycznej swobody miasta, była słynna Piwnica pod Baranami. Jej artyści, tacy jak Ewa Demarczyk czy Marek Grechuta, nie tylko tworzyli niezapomnianą muzykę, ale także kreowali swój unikalny wizerunek sceniczny. Swoboda, nonszalancja i pewna doza teatralności - te cechy piwnicznego stylu do dziś można zaobserwować w krakowskich stylizacjach.

Jak zmieniała się moda w Krakowie na przestrzeni dekad?
Każda dekada zostawiła swój niepowtarzalny ślad na modowej mapie Krakowa. W czasach PRL-u, mimo szarości i niedoborów, kreatywność nie znała granic. Krakowianki, podobnie jak kobiety w całej Polsce, musiały wykazywać się niezwykłą pomysłowością, by wyglądać modnie. Maszyny do szycia szły w ruch, a ze starych firanek czy tetrowych pieluch powstawały kreacje godne zachodnich żurnali. To właśnie wtedy zaznaczył się duch przerabiania i nadawania ubraniom drugiego życia, który dziś jest tak popularny.
Lata 90. to eksplozja wolności, która znalazła swoje odzwierciedlenie w modzie. Ulicami zawładnęły dżins, kolorowe ortaliony, flanelowe koszule i ciężkie buty. To czas kształtowania się różnorodnych subkultur - od punków po hip-hopowców - z których każda przejawiała swoją tożsamość poprzez charakterystyczny strój. Z kolei wczesne lata 2000. przyniosły globalne trendy inspirowane gwiazdami popkultury. Spodnie z niskim stanem, krótkie topy i welurowe dresy stały się wszechobecne, ale nawet wtedy krakowski styl zachowywał swój indywidualny charakter, często przełamując globalne mody lokalnymi, bardziej alternatywnymi akcentami.
Kraków kopalnią modowych perełek z drugiego obiegu
Rosnące zamiłowanie do mody z historią i unikalnego stylu nie uszło uwadze międzynarodowych obserwatorów. W prestiżowym rankingu "The 2022 thrifting report", promującym modę z drugiej ręki, Kraków zajął zaszczytne drugie miejsce na świecie jako miasto będące prawdziwą kopalnią modowych perełek z drugiego obiegu. Wyprzedził go jedynie Las Vegas. Raport docenił stolicę Małopolski za bogatą i prężnie działającą scenę sklepów z odzieżą używaną i vintage, w których można znaleźć starannie wyselekcjonowane i rzadkie ubrania w atrakcyjnych cenach.
Giełdy, targi i rynki staroci
Gdzie bije serce krakowskiego vintage? Bez wątpienia na targach staroci. Najsłynniejszy z nich, odbywający się w każdą niedzielę pod Halą Targową, to prawdziwy raj dla poszukiwaczy skarbów. Od wczesnych godzin porannych tłumy krakowian i turystów przeczesują stoiska w poszukiwaniu antyków, winyli, książek i oczywiście - unikalnych ubrań.
W niedzielny poranek pod Halą Targową spotykamy panią Barbarę i pana Grzegorza, małżeństwo po siedemdziesiątce, które od ponad dwóch dekad nie opuściło ani jednego targu. Dla nich to cotygodniowy rytuał. "O nie, my tu nie przychodzimy tylko kupować" - śmieje się pani Barbara. "Tu się przychodzi porozmawiać, spotkać znajomych, poczuć ten gwar. Człowiek czuje, że miasto żyje". Pan Grzegorz, z torbą pełną winyli i starym aparatem fotograficznym przewieszonym przez ramię, dodaje: "Każdy przedmiot ma tu swoją duszę, swoją historię. Dziś młodzi szukają ubrań, a ja szukam dźwięków i obrazów z przeszłości. Ostatnio znalazłem płytę Niemena w idealnym stanie za dziesięć złotych. Gdzie indziej przeżyje się taką radość?" To jest właśnie magia tego miejsca - nigdy nie wiesz, na jaki wyjątkowy skarb trafisz.

Innym kultowym miejscem jest Plac Nowy na Kazimierzu, gdzie w soboty odbywa się giełda staroci, przyciągająca miłośników niepowtarzalnego klimatu tej dzielnicy. W ostatnich latach na mapie miasta pojawiły się także innowacyjne koncepty, które rewolucjonizują myślenie o sprzedaży i kupowaniu rzeczy używanych. Przykładem są Krakowskie Turnusy, czyli sklepy działające na zasadzie komisu, w których każdy może wynająć regał lub wieszak na określony czas, by sprzedać swoje ubrania.
O fenomen i rosnącą popularność tego konceptu pytamy jedną z ekspedientek, panią Magdę, która obserwuje klientów na co dzień. "Gdy zaczynaliśmy, dominowała potrzeba 'posprzątania szafy'. Ludzie przynosili rzeczy, których po prostu chcieli się pozbyć. Dziś widzę zupełnie inną świadomość. Nasi klienci to często osoby, które sprzedają jedną, starannie wyselekcjonowaną rzecz, by kupić inną, równie wyjątkową. Jedna pani przyniosła suknię ślubną swojej babci, a kupiła ją młoda dziewczyna, która przerobiła ją na kreację na festiwal. Ludzie coraz częściej szukają ubrań z duszą i opowieścią".
Coraz bardziej świadomi konsumenci
Co sprawia, że krakowianie tak chętnie sięgają po ubrania z drugiej ręki? Z pewnością nie jest to już tylko kwestia ceny. Coraz większą rolę odgrywa rosnąca świadomość konsumencka. Mieszkańcy miasta mają dość szybkiej mody (fast fashion), która przyczynia się do degradacji środowiska i wyzysku pracowników. Wybierając vintage, stawiają na ekologię, etykę i przede wszystkim - na jakość.
Ta rosnąca świadomość ma swoje odzwierciedlenie na ulicach całej Polski. Dawno minęły czasy, kiedy Polacy, a zwłaszcza mężczyźni, z modową nieśmiałością spoglądali na zagranicę, choćby na ulice Mediolanu czy Rzymu. Dziś ubieramy się odważniej, bardziej świadomie i w niczym nie ustępujemy innym europejskim nacjom.
Pokoleniowa zmiana w postrzeganiu drugiego obiegu
Warto na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, jak niezwykłą drogę przeszło w Polsce pojęcie "rzeczy używanej". Dla pokolenia naszych rodziców i dziadków, wychowanych w czasach niedoboru, drugi obieg był często koniecznością i sposobem na oszczędność, a czasem nawet powodem do wstydu. Przerabianie, łatanie i dziedziczenie ubrań wynikało z przymusu, a nie z wyboru. Dziś noszenie mody z drugiej ręki to świadoma decyzja i powód do dumy. To, co kiedyś było szeptane w sekrecie ("kupiłam to w komisie"), dziś jest ogłaszane z dumą w mediach społecznościowych. To pokazuje, jak bardzo zmieniliśmy nasze postrzeganie tego, co cenne. Dziś wartość to nie metka z wysoką ceną, ale historia, unikalność i odpowiedzialność, która za nią stoi.

Gdzie znaleźć perełki? W najbardziej nieoczekiwanych miejscach
Najlepszym dowodem na to, jak niezwykłe skarby kryją się w drugim obiegu, jest historia kompletu Givenchy, który upolowała Maria Kulik. To opowieść o szczęściu, przypadku i niezwykłym zrządzeniu losu. "Wszystko się nie miało prawa wydarzyć" - zaczyna swoją opowieść. Przełożona wizyta u dentysty zaprowadziła ją do second-handu w okolicy, w której nigdy nie bywa. Będąc jeszcze pod wpływem znieczulenia, dostrzegła marynarkę w charakterystyczną kratę.
"Dzięki temu, że byłam zaraz po znieczuleniu, chyba nie zaczęłam tam krzyczeć w tym sklepie" - śmieje się. Gdy zobaczyła metkę Givenchy, wiedziała, że trafiła na coś wyjątkowego. Ale prawdziwy cud miał dopiero nadejść. Kilka wieszaków dalej wisiała spódnica z dokładnie tego samego materiału. "Ja mówię, no nie, to jest w ogóle jak trafić naprawdę w szóstkę w totka".
Dopiero w domu, analizując każdy szew, zrozumiała, z jak niezwykłym dziełem ma do czynienia. Komplet, pochodzący prawdopodobnie z 1955 roku, był w nienaruszonym stanie. "Tam każda detal się zgadza. Według mnie to jest absolutne arcydzieło, jeżeli chodzi o sztukę krawiecką. Myślę, że moja babcia krawcowa maczała w tym palce, żeby po prostu trafiło to do kogoś, kto naprawdę się tym zachwyci".

Czego szukają klienci sklepów vintage?
Jakie ubrania cieszą się dziś największym zainteresowaniem na krakowskiej scenie vintage? Według Marii Kulik, oprócz ponadczasowej klasyki, wyraźnie zaznacza się jeden trend. "Myślę, że takim nowym trendem uniwersalnym stał się oversize i męskie rzeczy, które lądują w damskich szafach" - wyjaśnia. To właśnie męskie marynarki stały się obiektem pożądania wielu klientek.
"Jestem absolutną fanką męskich marynarek, bo uważam, że one są zdecydowanie lepiej uszyte, z lepszych materiałów, lepiej wykonane, z większą dbałością o szczegóły, niż damskie. I kobiety naprawdę wyglądają fantastycznie w męskich marynarkach". Poza marynarkami, klienci poszukują przede wszystkim płaszczy z dobrych, naturalnych materiałów, takich jak wełna wielbłądzia, oraz unikatowych akcesoriów, na przykład skórzanych torebek. To inwestycje na lata, które opierają się sezonowym modom, a prawdziwa jakość nigdy się nie starzeje".
Kreatywność w drugim obiegu
Wraz ze wzrostem popularności mody z drugiej ręki, coraz głośniej mówi się o upcyklingu. To proces twórczego przetwarzania istniejących już rzeczy, by nadać im nową, wyższą wartość. Ubrania, które są świetnej jakości, ale mają jakieś wady, jak drobna plamka czy niemodny krój, są idealną bazą do tworzenia unikatowych projektów. W ten sposób moda staje się nie tylko bardziej zrównoważona, ale też zyskuje duszę i niepowtarzalny charakter. Na polskim rynku pojawia się coraz więcej marek, które w mistrzowski sposób łączą projektowanie z ekologią. Jednym z doskonałych przykładów jest marka Second Charm, która specjalizuje się w przerabianiu męskich marynarek. Właścicielka, Ewelina, którą poznaliśmy na Targach Jedwab w Krakowie, to osoba, która z ogromną pasją wyszukuje w drugim obiegu wysokogatunkowe egzemplarze i w swojej domowej pracowni nadaje im zupełnie nowy, kobiecy wygląd. Dzięki jej kreatywności klasyczne, męskie fasony zyskują oryginalne detale, takie jak ozdobne kwiaty, paski czy fantazyjne wycięcia, stając się jedynymi w swoim rodzaju perełkami w damskiej szafie.

Gdzie szukać perełek z drugiego obiegu w Krakowie?
Na mapie Krakowa nie brakuje miejsc, w których miłośnicy mody z duszą mogą znaleźć prawdziwe skarby. Oto kilka sprawdzonych miejsc:
• Odzież używana Po Smoku, Flaming SG Vintage Shop, Lucky Vintage, Bohema Vintage - to już kultowe adresy na mapie miasta. Każdy z tych butików oferuje starannie wyselekcjonowaną odzież i dodatki z duszą.
• Targi Jedwab - cykliczne wydarzenie, na którym spotykają się fani mody vintage i niezależni projektanci. To świetna okazja, by upolować coś naprawdę unikatowego.
• Turnusy - nowatorski koncept przypominający komis, gdzie możesz wynająć wieszak, by sprzedać swoje ubrania, albo znaleźć perełki prosto z szaf innych Krakowian.
***
O akcji "Polska Niezwykła"
Czy tylko w wakacje można odkrywać kraj? W żadnym wypadku! Zapraszamy was do "Polski Niezwykłej", krajoznawczego cyklu redakcji Lifestyle portalu Interia. W publikowanych co dwa tygodnie artykułach pokażemy Wam zakątki i atrakcje, o których słyszeli nieliczni, przedstawimy postacie pasjonatów i ludzi o niezwykłych umiejętnościach, skosztujemy specjałów z regionalnych kuchni i sprawdzimy, jak małe, lokalne inicjatywy, potrafią wywoływać wielkie zmiany. Zobacz, jak niezwykła może być Polska.
Inspiracje, które naprawdę chce się nosić. Zajrzyj do świata trendów, gdzie elegancja spotyka wygodę, a klasyka przeplata się z nowoczesnością. Więcej na styl.interia.pl/trendy









