Elegancja rodem z lat 80. w świeżym wydaniu
Na wybiegu można było zobaczyć wszystko to, co najmocniej kojarzy się z modą lat 80.: mocno zarysowane, architektoniczne ramiona żakietów, dopracowane kroje, eleganckie wiązania pod szyją, twarzowe kapelusze oraz nonszalancko zarzucone apaszki.
Nie chodziło jednak o bezrefleksyjne odtworzenie dawnych trendów. William Costelloe sięgnął po charakterystyczne motywy i przefiltrował je przez współczesną estetykę. Klasyczne fasony zestawił z lżejszymi formami i materiałami, tworząc kolekcję, która pozostaje mocno zakorzeniona w DNA marki, a jednocześnie spogląda w przyszłość.
Symboliczny był również sam początek pokazu. Zanim na wybiegu pojawili się pierwsi modele, publiczność mogła zobaczyć ręcznie rysowaną animację przedstawiającą lisa. Był to hołd dla Paula Costelloe, który zmarł w listopadzie 2025 roku. Animacja nawiązywała również do materiałów, faktur i rzemiosła, od lat stanowiących ważną część tożsamości domu mody.

Gwiazdy w pierwszym rzędzie
Tradycyjnie ważną częścią wydarzenia byli goście zgromadzeni w pierwszym rzędzie. Wśród nich pojawiły się m.in. Mollie King oraz Roxy Horner, które na tę okazję wybrały kreacje Paul Costelloe z kolekcji jesień/zima 2026.
Ich stylizacje dobrze współgrały z estetyką pokazu, w której znalazły się charakterystyczne dla brytyjskiej mody lat 80. mocne ramiona, eleganckie fasony, szlachetne tkaniny i wyraziste dodatki.
Dla Williama Costelloe to kolejny rozdział w historii rodzinnego domu mody. Zamiast odcinać się od przeszłości, z dumą do niej sięga. W przypadku marki, której losy tak nierozerwalnie splatają się z historią Lady Di, trudno o bardziej naturalny i obiecujący kierunek. Bo choć trendy przychodzą i odchodzą, dobrze opowiedziana historia zostaje z nami na znacznie dłużej.












