Pamela Anderson pochwaliła się filmikiem nowej kampanii. Tak wraca do korzeni
Pamela Anderson opublikowała na Instagramie nowy filmik promujący jej kolekcję stylowych, rattanowych mebli i dodatków. Fani są zachwyceni i chwalą gwiazdę za powrót do korzeni.

Ostatnie lata to bez wątpienia jeden z najlepszych okresów w karierze Pameli Anderson. Gwiazda lat 90. wróciła na szczyt i wciąż zaskakuje fanów nowymi projektami. Po premierze dokumentu platformy Netflix wydała autobiografię, w której podzieliła się z czytelnikami najbardziej mrocznymi momentami z życia i zdradziła sporo ciekawostek. Wróciła też do aktorstwa i pojawiła się w kultowym musicalu "Chicago", wystawianym w Ambassador Theatre w Nowym Jorku, w którym wcieliła się w rolę Roxie oraz w filmie "The Last Showgirl". Pam zagrała w nim doświadczoną tancerkę, która musi zaplanować swoją przyszłość, gdy po 30 latach, jej kariera sceniczna nagle się kończy. W tym roku będziemy ją mogli podziwiać w "Place To Be" i "Rosebush Pruning". Pam wydaje też własny newsletter w formie internetowego pamiętnika i jest twarzą kosmetyków marki Sonsie Skin.
Zobacz również: Katey Sagal. Jak dzisiaj wygląda Peggy Bundy?
Wielka metamorfoza Pameli Anderson
Pamela Anderson przeszła też w ostatnich miesiącach ogromną metamorfozę - zrezygnowała z mocnego makijażu i kilkukrotnie zmieniała fryzurę. Ikona lat 90. nosiła już zarówno boba, lekkie fale, wystrzępione cięcie w punkowym stylu jak i dziewczęcą, krótką grzywkę do połowy czoła. Na paryskim Fashion Week-u pojawiła się natomiast w ogniście rudych włosach. Jak się okazało, była to jednak tylko chwilowa zmiana, prawdopodobnie na potrzeby roli we wspomnianym "Rosebush Pruning".
Dziś Pamela znów jest blondynką, bo jak sama przyznaje, w tym kolorze jest najbardziej "sobą".

Pamela Anderson pokazała filmik nowej kampanii. Ikona wraca do korzeni
Pamela Anderson nie spoczywa na laurach i przygotowała dla fanów kolejną niespodziankę - nową kolekcję, którą stworzyła we współpracy z Olive Ateliers. "The Sentimentalist" ma swoją premierę właśnie dziś, 8 kwietnia.
- "To był projekt pełen pasji. Jestem naprawdę dumna z tych elementów i uwielbiam kryjącą się za nimi wrażliwość" - zdradziła Pam.
Kolekcja składa się z pięknych mebli i dodatków z rattanu oraz naturalnych materiałów i jest w dużej mierze inspirowana twórczością babci gwiazdy. Anderson uwielbia w niej także to, że przywołuje na myśl francuską wrażliwość na wieś.
- "Zaczęłam jeździć do South de France i zakochałam się we wszystkim, co francuskie. Wychowałam się nad morzem. Pamiętam naszą maleńką chatkę na skalistej plaży, drewno srebrzyło się od lat soli i pogody. Już wtedy pociągały mnie rzeczy, które z czasem się starzeją i miękną - meble, które trzymają cię o świcie, elementy, które stają się piękniejsze, im dłużej z nimi żyjesz. Najlepsze przedmioty stają się częścią twoich rytuałów" - wyjaśniła.
Gwiazda przyznała, że w otoczeniu produktów z tej kolekcji czuje się jak w domu - bezpretensjonalna, trochę francuska, trochę dzika. Gdy zamieściła nowy filmik promujący kolekcję fani dosłownie zasypali ją komplementami, zachwycając się ponadczasowym stylem nie tylko mebli, ale również samej gwiazdy, która wraca do korzeni i jest tym powrotem do głębi uszczęśliwiona.
Zobacz również: Jak dziś wygląda Magdalena Mielcarz? Niezapomniana Ligia z "Quo Vadis" ma już 48 lat
Czasem wystarczy jeden detal, by stylizacja wyglądała jak z czerwonego dywanu. Gwiazdy już to wiedzą, dlatego tak często wybierają ten trend. Sprawdź, jak osiągnąć podobny efekt na styl.interia.pl









