Spis treści:
- Czym były kuchenne makatki i czym się wyróżniały?
- Nie tylko ozdoba. Po co wieszano makatki w kuchni?
- Jak powstawały tradycyjne makatki?
- Od staromodnej dekoracji do kolekcjonerskiego odkrycia
- Historia Pani Barbary z Podlasia
- Jak dziś ozdabiamy nimi wnętrza?
Czym były kuchenne makatki i czym się wyróżniały?
Pojawiające się na polskich wsiach i w małych miasteczkach najpóźniej w dwudziestoleciu międzywojennym, makatki kuchenne (nazywane też kilimkami) były nieodłącznym elementem wystroju wnętrz. Wyróżniały się niezwykłą formą: na białym, płóciennym tle widniał wyhaftowany, zazwyczaj niebieską, czerwoną lub czarną muliną rysunek - często przedstawiający scenki rodzajowe z udziałem dzieci, zwierząt, a zwłaszcza kotów pijących mleko. Całość dopełniał rymowany wierszyk o charakterze moralizatorskim, pouczającym lub żartobliwym. Najsłynniejsze z nich to "Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść" czy "Szanuj dziewczyno me serce szczere".
Nie tylko ozdoba. Po co wieszano makatki w kuchni?
W dawnych domach makatki miały do spełnienia bardzo konkretną, użytkową i symboliczną rolę. Wieszano je w najbardziej wrażliwym miejscu kuchni - bezpośrednio nad piecem kaflowym, stołem lub zlewem. Pełniły funkcję czysto praktyczną: chroniły ściany przed zachlapaniem tłuszczem i brudem podczas gotowania, a jednocześnie były łatwe do wyprania. Ponadto ocieplały surowe, często ubogie wnętrza chłopskich i robotniczych domów, wprowadzając do nich domowy, przytulny klimat i odrobinę humoru.
Jak powstawały tradycyjne makatki?
Tradycyjne makatki powstawały metodą gospodarską lub chałupniczą. Bazą było najczęściej proste, gęsto tkane płótno lniane lub bawełniane, często z ozdobnie wyciąganą nitką na brzegach lub szydełkową koronką. Sam haft wykonywano bawełnianą muliną, stosując ścieg płaski lub konturowy. Wykonanie jednej makatki wymagało dziesiątek godzin cierpliwej, precyzyjnej pracy igłą. Kobiety haftowały je wieczorami, przy świetle lamp naftowych lub świec, przelewając na materiał swoją wrażliwość, poczucie humoru i tęsknotę za pięknem.
Od staromodnej dekoracji do kolekcjonerskiego odkrycia
Przez lata makatki były bezwzględnie usuwane z modernizowanych kuchni jako symbol wiejskiej biedoty i kiczu. Dziś sytuacja obróciła się o 180 stopni. W dobie masowej, powtarzalnej produkcji z marketów, zaczęliśmy doceniać unikalność, historię i duszę przedmiotów z drugiej ręki. Współcześni kolekcjonerzy i miłośnicy designu są w stanie zapłacić za oryginalne, zachowane w dobrym stanie egzemplarze z lat 50. czy 60. naprawdę grube pieniądze - na portalach aukcyjnych ceny rzadkich okazów sięgają kilkuset, a nawet tysięcy złotych.
Historia Pani Barbary z Podlasia
Zapytaliśmy panią Barbarę, która od lat zajmuje się haftowaniem makatek, o to, jak wygląda ich tworzenie i skąd wzięła się jej pasja.
- Pierwszą makatkę wyszyła moja mama. Spodobało mi się to i zaczęłam wyszywać. Haftu nauczyłam się w szkole podstawowej - był taki przedmiot "prace ręczne". Oczywiście jak czegoś nie wiedziałam, to pytałam mamy. To jest moja pasja, bardzo lubię haftować, poświęcam na to każdą wolną chwilę. Płótno najpierw trzeba uprać, uprasować, podzielić na prostokąty, obrębić z 3 stron ściegiem ala-owerlok, u dołu wyciągnąć nitki i zrobić frędzelki. Wzór na makatkę nanoszę przez kalkę - oczywiście najpierw musi być pomysł. Najbardziej pracochłonne są drobne wzory: kwiaty, kury, gęsi. Kiedy jest już wyszyta, należy ją znowu uprać i uprasować. Czas wytworzenia takiej makatki średnio wynosi około 24 godziny. Mam na Facebooku swoją grupę "Makatki z Podlasia" - jeżeli jest ktoś zainteresowany, zapraszam do dołączenia.

Jak dziś ozdabiamy nimi wnętrza?
Współczesne aranżacje wnętrz całkowicie zmieniły kontekst makatek. Dziś przypominają nam, że dom to przede wszystkim ciepło, humor i serce włożone w każdy, nawet najmniejszy ścieg. Nie wieszamy ich już wyłącznie nad kuchennym piecem w rustykalnym wnętrzu. Nikogo nie dziwi dziś widok haftowanego morału w surowym, loftowym salonie, minimalistycznej sypialni czy ultranowoczesnej kuchni z betonowymi blatami. Makatki oprawiamy w proste, czarne lub drewniane ramy, dzięki czemu pięknie dopełniają zarówno nowoczesny eklektyzm, jak i coraz popularniejszy styl grandmillennial. Na nowo doceniamy ich autentyczność i niepowtarzalny urok - prawdziwe piękno, które tkwi w niedoskonałości ludzkiej ręki.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.











