Spis treści:
- Mediheal N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX - budżetowy hit z polecenia
- Dr.Jart+ Cryo Rubber Moisture Mask - photoshop w płachcie przed wielkim wyjściem
- Biodence Bio-Collagen Real Deep Mask - viral, który mnie nie porwał
- Holika Holika The Real PDRN Gel Mask - nocne żelazko na zmarszczki
- Torriden Dive-In Low Molecular Hyaluronic Acid Mask - solidny średniak
Mediheal N.M.F Aquaring Ampoule Mask EX - budżetowy hit z polecenia
O tej masce słyszałam dużo dobrego już od dawna, ale wiecie, jak to jest z tanimi kosmetykami - często podchodzimy do nich z dystansem. Do wrzucenia jej do koszyka przekonała mnie influencerka @nocotyania, która w swoich poleceniach bywa bardzo konkretna. I wiecie co? To jest jakiś absolutny kosmos. Nie spodziewałam się, że maska za kilkanaście złotych może zrobić z twarzą coś takiego. Płachta jest idealnie wycięta i tak mocno nasączona esencją, że starczyło mi jej jeszcze na szyję i dekolt. Po 20 minutach moja skóra dosłownie wypiła całe nawilżenie, stając się miękka i ukojona. Stosunek jakości do ceny jest tutaj po prostu genialny. To taki mój nowy, pewny ratunek na dni, kiedy cera jest ściągnięta i matowa.
Dr.Jart+ Cryo Rubber Moisture Mask - photoshop w płachcie przed wielkim wyjściem
Wiem, ta maska nie kosztuje mało i długo biłam się z myślami, czy na jednorazowy zabieg warto wydawać tyle pieniędzy. Teraz już wiem: jest warta każdej złotówki. To nie jest zwykła materiałowa płachta, ale gumowa maska, która daje niesamowite uczucie chłodzenia. Użyłam jej tuż przed ważnym wyjściem (weselem przyjaciółki), kiedy potrzebowałam, żeby moja twarz wyglądała na wypoczętą i po prostu "soczystą". Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Skóra była tak dogłębnie nawilżona i wygładzona, że podkład sunął po niej jak po masełku. Co najważniejsze - makijaż utrzymał się w nienagannym stanie przez wiele godzin, bez żadnego wchodzenia w zmarszczki czy znienawidzonego ciastkowania. Jeśli macie przed sobą ważny event, to jest wasz must-have.

Biodence Bio-Collagen Real Deep Mask - viral, który mnie nie porwał
To prawdopodobnie najpopularniejsza maska ostatnich miesięcy na TikToku. Patrząc na te wszystkie filmiki, na których dziewczyny ściągają przezroczystą płachtę i prezentują idealną, szklaną cerę, miałam ogromne oczekiwania. Nakłada się ją na kilka godzin (najlepiej na noc), aż z białej stanie się transparentna. Po liczbie pozytywnych opinii spodziewałam się rano prawdziwego wow, efektu nowej skóry. Prawda okazała się jednak trochę bardziej bolesna. Owszem, skóra była nawilżona i wyglądała ładnie, ale efekt nie był ani trochę spektakularny. Biorąc pod uwagę dość wysoką cenę i fakt, że musiałam w niej spać (co dla mnie nie jest do końca komfortowe), czuję spory niedosyt. Jest okej, ale nic poza tym.
Holika Holika The Real PDRN Gel Mask - nocne żelazko na zmarszczki
Przed trzydziestką zaczęłam zauważać u siebie pierwsze zmarszczki mimiczne - wiecie, te delikatne linie na czole i wokół oczu, które po ciężkim dniu są dwa razy bardziej widoczne. Sięgnęłam po całonocną maskę żelową od Holika Holika bez większych nadziei, bo przecież kosmetyk to nie medycyna estetyczna. Jakie było moje zdziwienie, gdy rano spojrzałam w lustro! Te drobne linie były zdecydowanie wygładzone i w zasadzie niewidoczne. Głównym bohaterem jest tu PDRN (czyli polinukleotydy pozyskiwane z DNA łososia) - składnik, za którym Koreanki absolutnie szaleją ze względu na jego potężne właściwości regeneracyjne. Oczywiście dziewczyny, nie oszukujmy się i nie oczekujmy cudów: to nie jest efekt na stałe, który zastąpi botoks. Ale jako świetny dodatek i uzupełnienie pielęgnacji przed ważnym tygodniem? Mistrzostwo świata.
Torriden Dive-In Low Molecular Hyaluronic Acid Mask - solidny średniak
Na koniec wzięłam na tapet maskę Torriden z kwasem hialuronowym. To kolejny wielki hit prosto z koreańskiego Olive Young, który u nas zyskuje coraz większą popularność. Moja opinia? Leży dokładnie pośrodku. To bardzo poprawna, dobrze skrojona maska, która robi dokładnie to, co obiecuje - nawilża. Esencja jest lekka, nie zostawia lepkiej warstwy, cera po niej jest ukojona i przyjemna w dotyku. Brakuje mi tu jednak tego "czegoś", co sprawiłoby, że zapamiętałabym ją na dłużej. Robi dobrą robotę, ale na rynku jest mnóstwo podobnych masek w niższych cenach (choćby wspomniany wcześniej Mediheal). Fajnie było ją przetestować, ale prawdopodobnie do niej nie wrócę - po prostu nie wywołała we mnie większych emocji.
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.











