Spis treści:
- Od romantycznych spojrzeń do polubień na Instagramie
- Randki jak casting. Zawsze może trafić się ktoś lepszy
- Czym jest SABSing?
- Jak SABSing pomaga w randkowaniu?
Od romantycznych spojrzeń do polubień na Instagramie
W erze smartfonów coraz częściej zapominamy, jak to jest po prostu do kogoś zagadać. Kiedyś podrywem było podejście w kawiarni, szczery komplement i small talk, który budował naturalne napięcie. Dziś ten urok gdzieś ulatuje, a duża część gry wstępnej przenosi się do internetu.
Współczesny "podryw" często ogranicza się do polajkowania zdjęć na Instagramie z nadzieją, że obiekt westchnień zrewanżuje się tym samym. Cyfrowy flirt jest wygodniejszy i bezpieczniejszy - pozwala schować się za ekranem i uniknąć odrzucenia w cztery oczy. Tyle że w ten sposób coraz mocniej zakopujemy się w cyfrowym świecie, w którym łatwo zapomnieć, jak wygląda zwyczajna, spontaniczna rozmowa.
Randki jak casting. Zawsze może trafić się ktoś lepszy
Mam wrażenie, że romantyzm gdzieś nam po drodze zanikł. Z jednej strony słusznie krytykujemy dawne małżeństwa trwające tylko dlatego, że "tak wypadało". Z drugiej jednak, patrząc na to, jak po jednym małym błędzie potrafimy skreślić drugą osobę w poszukiwaniu "lepszego modelu", robi się przykro. Relacje coraz częściej traktujemy jak coś, co łatwo można wymienić na nowszą wersję. Aplikacje ułatwiły nam poznawanie ludzi, ale niekoniecznie nauczyły nas lepiej budować relacje.
Znajoma powiedziała mi ostatnio, że nie chce jej się już włączać Tindera, bo twarze w aplikacji się powtarzają, a szczytem absurdu była sytuacja, w której ten sam facet pisał dokładnie to samo do niej i do jej przyjaciółki.
To już dawno nie przypomina romantycznego poznawania człowieka. Bardziej kojarzy się z castingiem, podczas którego kandydaci są odrzucani po trzydziestu sekundach. Jak angażować się w relację, która opiera się na fundamencie: "a nuż znajdę kogoś fajniejszego"? Paradoksalnie - im więcej mamy możliwości, tym trudniej zdecydować się, by naprawdę dać komuś szansę.

Czym jest SABSing?
I właśnie dlatego tak ciekawy wydaje mi się SABSing (od See And Be Seen - "widzieć i być widzianym"). To podejście do randkowania, które trafia przede wszystkim do singli zmęczonych aplikacjami i poznawaniem ludzi przypominającym niekończący się casting.
W praktyce chodzi o coś bardzo zwyczajnego: częściej przebywasz wśród ludzi, jesteś obecny i otwarty. Zamiast przesuwać profile w lewo i w prawo, wychodzisz z domu i dajesz przypadkowi szansę. Może to być uśmiech do nieznajomego w kolejce po kawę, popołudnie z książką w parku czy kurs tańca. Chodzi o powrót do normalnego życia społecznego i odrobinę spontaniczności.
Jak SABSing pomaga w randkowaniu?
Randkowanie potrafi być wyczerpujące, ale SABSing zachęca, by na chwilę odłożyć na bok matche, wiadomości i analizowanie profili, a zamiast tego skupić się na człowieku, którego mamy przed sobą.
W realnym świecie od razu słyszysz ton głosu, widzisz gesty i czujesz, czy rozmowa płynie naturalnie. Nie zastanawiasz się godzinami, co oznacza kropka na końcu wiadomości. SABSing może też pomóc ćwiczyć społeczną odwagę. Działa ona trochę jak mięsień: nieużywana słabnie. Czasem wystarczy rzucić: "Hej, co zamówiłeś? Wygląda świetnie". Nie każda rozmowa musi prowadzić do randki, dlatego łatwiej podejść do niej bez presji i oczekiwań.
Wyjdź z domu bez słuchawek w uszach, spójrz na kogoś i po prostu się uśmiechnij. Najgorsze, co może się stać, to to, że uśmiech nie zostanie odwzajemniony. A jeśli dzisiejszy wieczór spędzasz jednak ze smartfonem w ręku - pamiętaj: serduszko pod zdjęciem to za mało, by ogrzać czyjeś serce.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.












