Paryżanki pragną wyglądać zniewalająco, ale ich największym koszmarem jest sytuacja, w której zdradzą, jak bardzo zależało im na efekcie. Przestylizowanie w ich słowniku po prostu nie istnieje. Zobaczcie, jakich elementów garderoby ikony stylu znad Sekwany unikają jak ognia, gdy idą na spotkanie z kimś wyjątkowym.
Spis treści:
- Mała czarna to wybór idealny? Niekoniecznie
- Niebotyczne szpilki odbierające swobodę
- Krzykliwe logotypy i ostentacyjny luksus
- Zbyt obcisłe fasony i przesadne eksponowanie ciała
- Francuzki randkują inaczej
Mała czarna to wybór idealny? Niekoniecznie
Mała czarna dla wielu kobiet to idealna propozycja na pierwszą randkę, ale nie dla Francuzek. Współczesne paryżanki uważają klasyczną ciemną sukienkę za wybór zbyt przewidywalny na pierwsze spotkanie z nowym mężczyzną. Francuzka unika ubrań komunikujących wprost jej usilne starania o nienaganny wygląd. Bardzo dopasowana kreacja połączona z wyrazistą biżuterią wprowadza do relacji zbyt formalny, wręcz wieczorowo-sztywny klimat. Zamiast niej mistrzynie nonszalancji wybierają coś przełamującego utarte schematy. Znakomicie skrojone jeansy z wysokim stanem, zestawione z jedwabnym topem bieliźnianym i zarzuconą na ramiona męską marynarką oversize to ich randkowy pewniak, który zawsze robi dobre pierwsze wrażenie.
Niebotyczne szpilki odbierające swobodę
Nic tak nie niszczy doskonałego wizerunku, jak brak swobody w poruszaniu się we własnych butach. Francuzki doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że pierwsza randka to jedna wielka niewiadoma. Spotkanie może zakończyć się na szybkim espresso w narożnym bistro, ale równie dobrze może nieoczekiwanie zamienić się w wielogodzinny spacer po brukowanych uliczkach. Założenie niebotycznie wysokich szpilek boleśnie obcierających pięty i wymuszających nienaturalny chód to modowe faux pas. Zamiast cierpieć w imię stereotypowo pojętego seksapilu, mieszkanki Paryża wybierają obuwie z charakterem oraz ogromną klasą. Niskie czółenka na stabilnym obcasie typu kitten heels, kultowe skórzane baleriny czy w chłodniejsze dni zamszowe botki o lekko surowym kroju sprawdzają się tu idealnie.

Krzykliwe logotypy i ostentacyjny luksus
Prawdziwy francuski styl opiera się na stuprocentowej dyskrecji. Ociekanie luksusem i epatowanie ogromnymi logotypami znanych domów mody na torebkach czy jedwabnych apaszkach to na pierwszej randce terytorium absolutnie zakazane. Paryżanki głęboko wierzą w to, że nowo poznany partner ma być zafascynowany ich niebanalną osobowością, intelektem i naturalnym urokiem osobistym, a nie wielką metką przyszytą do swetra. Wyraziste logo stanowi w ich oczach dowód braku pewności siebie oraz nieudolną próbę kupienia sobie statusu. Zamiast tego ikony stylu zawsze chętniej wybiorą gładką skórzaną torebkę bez żadnego znaczka, wyszperaną w małym butiku w urokliwej dzielnicy Le Marais. Założą kaszmirowy kardigan, którego jedyną wizytówką jest obłędna jakość materiału, z którego został wykonany.
Zbyt obcisłe fasony i przesadne eksponowanie ciała
Zmysłowość Francuzek od dekad inspiruje kobiety na całym świecie, ale warto zauważyć, że bazuje ona na subtelnych niedopowiedzeniach, a nie na wyłożeniu wszystkich kart na stół już w pierwszych minutach spotkania. Z tego powodu na randce próżno szukać u nich ultrakrótkich mini połączonych z głębokim dekoltem i mocno dopasowanym materiałem typu bodycon. Tego rodzaju strój traktują jako wołanie o uwagę, które natychmiast odziera kobietę z naturalnego magnetyzmu. Paryska szkoła uwodzenia modą opiera się na żelaznej zasadzie zachowania odpowiednich proporcji. W przypadku odsłaniania nóg decydują się na luźną, zabudowaną górę w postaci wełnianego, lekko za dużego swetra. W sytuacji wyboru zmysłowego wycięcia na plecach przód bluzki pozostaje ascetycznie prosty. Seksapil tkwi w mikroskopijnych detalach, takich jak opadające ramiączko czy odsłonięte przez podwinięte rękawy nadgarstki. Zawsze zostawiają szerokie pole dla męskiej wyobraźni.

Francuzki randkują inaczej
Podejście, które znacząco różni się od reszty modowego świata, wynika z samej filozofii życia wyznawanej przez mieszkanki Francji. Pierwsza randka nie przypomina dla nich stresującej rozmowy o pracę na stanowisko idealnej partnerki. Nie dobierają garderoby dla mężczyzny, z którym mają spędzić wieczór, lecz robią to wyłącznie dla własnego samopoczucia. Pragną czuć się swobodnie, autentycznie i w stu procentach komfortowo we własnej skórze. Właśnie dlatego tak bardzo unikają sztuczności w każdej możliwej postaci. Kobieta świetnie czująca się w swoich ulubionych elementach garderoby automatycznie roztacza wokół siebie aurę pewności siebie, której nie oprze się żaden mężczyzna. Warto czerpać z tego inspirację, zapomnieć o modowej presji i pozwolić, by na spotkaniach błyszczał nasz urok osobisty, a nie godziny spędzone na nerwowym przymierzaniu kolejnych kreacji.
Moda, uroda i codzienne wybory mają wiele odcieni. Na Styl.interia czekają kolejne artykuły, które inspirują, tłumaczą i podpowiadają. Zajrzyj i odkryj więcej tematów, które mogą cię zainteresować.












