Nie chcesz doklejać ani ryzykować by mieć piękne rzęsy? Ja też
Która z pań nie marzy o gęstych, długich, ciemnych rzęsach? Niestety nie każda ma to szczęście, by mieć je w naturalny sposób i bez wysiłku. W moim przypadku dodatkowo niechęć do ich przedłużania, naklejania sztucznych kępek oraz obawa o ewentualne skutki uboczne w związku ze stosowaniem popularnych odżywek do rzęs z niebezpiecznym składem na długo "wyhamowała" moje próby uzyskania gęstych, rzęs. Ostatnio jednak trafiłam na produkt, który nie tylko okazał się skuteczny, ale też nie podrażnia oczu i - jako bonus - nie zawiera bimatoprostu.
Odżywki z tym składnikiem lepiej omijaj
Zakładam, że większość kobiet wie już czym jest bimatoprost, ale jeśli nie, świadomość ewentualnego zagrożenia warta jest powtórzenia. Bimatoprost to syntetyczny analog prostaglandyny - związku, który naturalnie występuje w organizmie i m.in. wpływa na cykl wzrostu włosów. W medycynie stosuje się go głównie w leczeniu jaskry, a przy okazji zauważono jego efekt uboczny: wydłużenie i zagęszczenie rzęs. Na tej podstawie powstały odżywki kosmetyczne z tym składnikiem.
Choć popularne odżywki i sera z tym związkiem zdają się być bardzo skuteczne, cena za "wachlarz" rzęs może być bardzo wysoka. Wśród możliwych skutków ubocznych wymienia się podrażnienia oczu, przebarwienia skóry wokół oczu, zmianę koloru tęczówki, ryzyko infekcji, wpływ na ciśnienie w oku, a nawet zapadnięcie oka.
Gdy wiele lat temu dowiedziałam się o możliwych konsekwencjach wynikających ze stosowania odżywek z tym składnikiem, postanowiłam na wszelki wypadek nie używać żadnych tego typu specyfików. Ale - jak wiadomo - czasy się zmieniają, składniki aktywne także i - na szczęście - można już znaleźć odżywki, które nie zagrażają naszemu zdrowiu, a działają.
Peptydowa rewolucja odmieniła moje rzęsy

W styczniu postanowiłam wypróbować odżywkę do rzęs i brwi, której głównym składnikiem aktywnym są peptydy. Ich zbawienne działanie na skórę znane jest już od jakiegoś czasu, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że mogą także znacząco zagęścić i wzmocnić włoski tworzące oprawę oka. Po trzech miesiącach używania mogę z czystym sercem polecić peptydowe sera: rzęsy są gęstsze, włoski są grubsze, mocniejsze, udało mi się także uzupełnić niewielkie luki w brwiach. Sądzę, że firma nie musi mieć wielkiego znaczenia, bo kluczowe są tu peptydy, które działają w mieszku włosowym niczym "przypomnienie" wydłużenia fazy wzrostu i zmniejszenie wypadania, a także wspierają produkcję keratyny i poprawiają elastyczność rzęs. Choć działanie wydaje się subtelniejsze niż w przypadku bimatoprostu, który robi szybko i gwałtownie efekt "wow", ale działa tylko dopóki jest stosowany, peptydy działają dłużej, a efekt się utrzymuje. Moje serum jest z The Ordinary i kosztowało mnie ok. 80 zł. Po trzech miesiącach nadal nie dotarłam do końca opakowania, używam go tylko na noc. Jeśli więc szukasz bezpiecznej opcji by zagęścić i wzmocnić rzęsy, serdecznie polecam.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.












