Zendaya jak chodzący żyrandol retro. Jej suknia przyciągała spojrzenia
Niewiele gwiazd potrafi tak skutecznie przykuć uwagę na czerwonym dywanie jak Zendaya. Niezależnie od tego, czy pojawia się na gali rozdania nagród, festiwalu filmowym czy premierze jednego ze swoich filmów, jej stylizacje niemal zawsze stają się jednym z najczęściej komentowanych elementów wydarzenia. Duża w tym zasługa Lawa Roacha, jej wieloletniego stylisty i kreatora wizerunku, z którym aktorka od lat tworzy jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów świata mody.
Nic więc dziwnego, że również podczas 78. ceremonii rozdania nagród Emmy Zendaya postawiła na kreację, obok której trudno było przejść obojętnie.
Aktorka pojawiła się na czerwonym dywanie w niezwykle efektownej, iluzjonistycznej sukni z głębokim dekoltem. Kreację wykonano z prześwitującego, cielistego tiulu, który niemal w całości pokrywały duże, połyskujące kryształy. Efekt był spektakularny, Zendaya wyglądała, jakby miała na sobie biżuteryjną konstrukcję, która przy każdym ruchu odbijała światło.

Suknia miała mocno zaznaczoną talię, głęboki dekolt oraz materiał zebrany w pasie, by podkreślał sylwetkę. Spódnica płynnie przechodziła w delikatny tren, a rozmieszczenie zdobień stopniowo stawało się bardziej subtelne. Kryształy ustępowały miejsca drobnym, białym elementom, dzięki czemu kreacja nie wyglądała ciężko mimo ogromnej liczby dekoracyjnych detali.
Zendaya uzupełniła stylizację spiczastymi białymi czółenkami, zegarkiem ozdobionym diamentami oraz długimi, zwisającymi kolczykami z perłami i połyskującymi elementami przypominającymi liście.
Największą zmianą była jednak fryzura. Ukazała piękne rysy twarzy

Choć suknia zdecydowanie należała do najbardziej efektownych kreacji wieczoru, uwagę zwracała również fryzura Zendayi. Aktorka zaprezentowała krótkie, retro cięcie pixie, które wyraźnie różniło się od fryzur, do jakich przyzwyczaiła nas podczas ostatnich dużych premier.
Jeszcze niedawno Zendaya zachwycała długimi, pełnymi objętości włosami. Podczas premier "Odysei" czy wydarzeń związanych z kolejną odsłoną "Spider-Mana" prezentowała znacznie dłuższe uczesania, które często były ważnym elementem jej stylizacji. Tym razem postawiła na zupełnie inną estetykę.
Krótkie cięcie odsłoniło jej twarz i mocniej wyeksponowało kości policzkowe, linię szczęki oraz oczy. Retro charakter fryzury dodał całej stylizacji elegancji, ale jednocześnie sprawił, że Zendaya wyglądała nowocześnie i niezwykle wyraziście.
To właśnie ten kontrast - bardzo dekoracyjna suknia i minimalistyczna, krótka fryzura - sprawił, że całość prezentowała się tak efektownie. Przy tak mocno zdobionej kreacji łatwo byłoby przesadzić również z uczesaniem czy biżuterią. Zendaya zrobiła odwrotnie: pozwoliła, aby poszczególne elementy stylizacji wzajemnie się równoważyły.
Tom Holland pojawił się u boku Zendayi. Zakochani wciąż zachwycają

Podczas ceremonii Zendaya mogła liczyć także na obecność swojego męża, Toma Hollanda. Aktor pojawił się na gali w stroju marki Dior i dołączył do żony podczas wydarzenia.
Sama Zendaya miała tego wieczoru dodatkowy powód do emocji. Została nominowana do nagrody w kategorii najlepszej aktorki pierwszoplanowej w serialu dramatycznym za rolę Rue Bennett w "Euforii".
To już kolejne wyróżnienie aktorki za tę rolę. Wcześniej zdobyła Emmy w tej samej kategorii w 2020 i 2022 roku, przechodząc tym samym do historii jako jedna z najmłodszych laureatek tej prestiżowej nagrody.
Tegoroczna gala była więc dla Zendayi nie tylko kolejnym wielkim wydarzeniem branżowym, ale również okazją do powrotu na czerwony dywan Emmy po kilkuletniej przerwie.












