Zadowolona Melania Trump w czerni. Tak promuje film o sobie
Melania Trump już nie może doczekać się premiery filmu dokumentalnego o sobie samej. Pojawiła się na nowojorskiej giełdzie i zadzwoniła dzwonkiem otwierającym sesję chwilę przed premierą swojego filmu i widać, że wywołuje w niej to niemałe emocje.

Melania Trump w ważnym dla siebie dniu. Nie przestawała się uśmiechać
Pierwsza dama USA, Melania Trump zadzwoniła dzwonkiem otwierającym sesję na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i zrobiła to tuż przed premierą swojego filmu dokumentalnego.
Melania pojawiła się na Wall Street i stanęła przed liderami biznesu, aby zainaugurować sesję giełdową. Jej biuro określiło to uroczyste wyróżnienie jako okazję do uczczenia "wpływowego roku przywództwa" pierwszej damy w ciągu pierwszych 12 miesięcy drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa.
Prezeska NYSE Lynn Martin wręczyła pierwszej damie medalion, który zazwyczaj otrzymują osoby obchodzące rocznicę ślubu i powiedziała, że po raz pierwszy NYSE wykonała grawerowaną pamiątkową tabliczkę dla Melanii, aby pogratulować jej premiery filmu dokumentalnego.

Jej mąż i syn, Barron, nie byli obecni na spotkaniu, ale to nie zepsuło Melanii humoru, która dosłownie tryskała dobrą energią i rozsyłała uśmiechy, jak rzadko kiedy. W krótkim przemówieniu przed naciśnięciem dzwonu pierwsza dama opowiedziała o swoim filmie dokumentalnym zatytułowanym "Melania".
"Opowiadanie historii napędza kulturę, a tym samym napędza rynki. W niedalekiej przyszłości wpływ kultury będzie miał równie duże znaczenie, co siła ekonomiczna. Nasza zdolność do opowiadania historii i nawiązywania emocjonalnej więzi z odbiorcami jest kluczowa. Ludzie pragną być poruszeni. Potrzebujemy historii, które inspirują do marzeń, dają nadzieję, opowieści o odkupieniu, smutnych historiach, historiach miłosnych i zabawnych historiach" - powiedziała Melania Trump.
Czerń na ważne okazje. Prostota i elegancja

Melania Trump nie tylko zwróciła uwagę swoim doskonałym nastrojem, ale strojem. Wzrok zebranych przyciągała czarna sukienka o kroju płaszczu, przepasana w talii efektownym skórzanym paskiem przypominającym gorset.
Pierwsza dama dopełniła stylizację charakterystycznymi szpilkami Christian Louboutin So Kate z czarnej lakierowanej skóry, które idealnie pasowały do czarnego pasa w talii. Jej rozpuszczone włosy współgrały z charakterystycznym dla niej smoky eyes, różową szminką i neutralnym lakierem do paznokci.
Cała stylizacja była niezwykle elegancka i klasyczna, a w tym przypadku czerń podkreślała powagę miejsca i sytuacji.
Krój samej sukienki-płaszcza i szeroki, wiązany pas, przypominały styl kimono, co dodawało całości nieco orientalnego stylu i sprawiało, że stylizacja nie była kolejną nudną, czarną propozycją.
To kolejny raz pokazuje, że stawiając na prostotę i elegancję, warto skupić się na idealnym szyciu i ciekawym fasonie. Tyle wystarczy, by zrobić wrażenie.
Czasem wystarczy jeden detal, by stylizacja wyglądała jak z czerwonego dywanu. Gwiazdy już to wiedzą, dlatego tak często wybierają ten trend. Sprawdź, jak osiągnąć podobny efekt na styl.interia.pl










