P-beauty rośnie w siłę. Polskie kosmetyki podbijają internet
Jeśli chodzi o pielęgnację skóry, chyba nie ma nikogo, kto nie słyszałby o fenomenie K-beauty, czyli koreańskich kosmetykach do pielęgnacji twarzy. Zaawansowane formuły, aktywne składniki i wieloetapowa rutyna sprawiły, że produkty z Korei od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem na całym świecie. Mało kto jednak spodziewał się, że podobny trend zacznie dotyczyć także Polski. Coraz częściej mówi się o zjawisku określanym jako P-beauty, czyli rosnącym zainteresowaniu polskimi kosmetykami wśród zagranicznych klientek.
Influencerki zachwycone zakupami w polskich drogeriach
Podczas gdy wiele Polek wciąż chętnie sięga po drogie, zagraniczne marki, coraz więcej influencerek i turystek zachwyca się kosmetykami dostępnymi w polskich drogeriach. Najczęściej podkreślają bardzo dobry stosunek jakości do ceny, nowoczesne formuły oraz szeroki wybór produktów. W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się nagrania, na których twórczynie testują kosmetyki kupione w Polsce i porównują je z produktami z wyższej półki cenowej.
Jedną z osób, które zwróciły uwagę na ten trend, jest influencerka makijażowa Mirta Miller @mimiermakeup. Amerykanka, która przeprowadziła się do Polski, wielokrotnie pokazywała, że w codziennym makijażu sięga po produkty z polskich drogerii. Zwraca uwagę, że ich jakość nie odbiega od znacznie droższych odpowiedników.
Podobne opinie można znaleźć u twórczyni Steph, mieszkającej obecnie w Berlinie. Po pierwszych zakupach w Polsce przyznała, że zaskoczyły ją nie tylko ceny, ale przede wszystkim jakość kosmetyków. W jednym z nagrań wspomina również, że wiele kobiet ze Skandynawii podczas wizyt w Polsce zaopatruje się właśnie w kosmetyki do makijażu i pielęgnacji.
Na YouTubie i TikToku bez trudu można znaleźć setki materiałów oznaczonych hasłami "Polish hidden gems" czy #polskiekosmetyki. Autorki pokazują swoje ulubione produkty, porównują je z zagranicznymi odpowiednikami i często przyznają, że zazdroszczą Polkom dostępu do tak szerokiej oferty w stosunkowo niskich cenach.
Nie tylko makijaż. Zagranica wykupuje także polskie kosmetyki do pielęgnacji

Popularność zdobywają nie tylko kosmetyki do makijażu. Coraz częściej zagraniczni użytkownicy internetu polecają również polskie produkty pielęgnacyjne. Na viralowym nagraniu opublikowanym przez użytkowniczkę @kaiaducati można usłyszeć, że przed każdą podróżą do Pekinu otrzymuje od swoich kuzynek listę kosmetyków, które ma kupić w Polsce. Jak tłumaczy, tamtejszy suchy klimat sprawia, że szczególnie cenione są produkty intensywnie nawilżające. Twórczyni zdradziła, że przez kilka lat przywiozła rodzinie już kilkaset sztuk jednego z popularnych kosmetyków dostępnych w polskich drogeriach.
W komentarzach pod podobnymi filmami regularnie przewijają się te same przykłady rodzimych producentów. Zagraniczne internautki wymieniają zarówno marki specjalizujące się w makijażu, jak i pielęgnacji - m.in. Eveline, Wibo, Paese, Hean, Ziaję, Bielendę, Yope czy Tołpę. To jednak nie konkretne logo wydaje się największym magnesem, lecz przekonanie, że w Polsce można kupić kosmetyki oferujące wysoką jakość bez wydawania fortuny.
Czasem wystarczy jeden detal, by stylizacja wyglądała jak z czerwonego dywanu. Gwiazdy już to wiedzą, dlatego tak często wybierają ten trend. Sprawdź, jak osiągnąć podobny efekt na styl.interia.pl












