Spis treści:
- Kultura wiecznej produktywności
- Park, trawa, koc
- Połóż się i nic nie rób. Ale w grupie
Kultura wiecznej produktywności
Wellnes, work-life balance, dbanie o dobrostan psychiczny, dbanie o skórę, włosy, odpowiednią dietę i aktywność fizyczną. Wszystko dla zdrowia, dla naszego dobra. Ale, jak się okazuje, wszystkie te rzeczy to wcale nie odpoczynek. Nieustanne "nadganianie", poczucie obowiązku i szybko pojawiające się wyrzuty sumienia gdy tylko postanowimy odpocząć wcale nie pomagają. A gdyby tak po prostu leżeć i nic nie robić?
Park, trawa, koc

- Jeśli twój system nerwowy wysiada, czujesz przytłoczenie, dołącz do klubu Reststop - mówi na viralowym nagraniu założycielka kompletnie bezpłatnego klubu, który polega na... leżeniu. Pomysł narodził się zarówno po zauważeniu własnych potrzeb jak i obserwacji współczesnego pędu i braku odpoczynku. Pomysłodawczyni podała powody, dla których klub dla chcących nauczyć się nic nie robić może być pomocą, formą terapii i po prostu możliwością oddechu dla przeciążonej psychiki i ciała:
- jeśli masz dość wszelkich aktywności związanych z produktywnością,
- brakuje ci miejsc wolnych od wydawania pieniędzy,
- chcesz zwolnić bez poczucia winy,
- jeśli od pół roku powtarzasz sobie, że odpoczniesz "w przyszłym tygodniu",
- jeśli chcesz darmowego zajęcia, po którym od razu poczujesz się lepiej.
Połóż się i nic nie rób. Ale w grupie

Na czym polega klub Reststop? Otóż po prostu na przyjściu do nowojorskiego parku o umówionej godzinie i leżeniu na trawie. Kompletnie nic nie robiąc. Brzmi nieco infantylnie. Popularność i zachwyt nad tym pomysłem mówią jednak co innego - mieszkańcy metropolii tłumnie przybywają na "spotkania" i oblegają trawniki w ustalone dni. O klubie Reststop pisał nawet New York Times konkludując, że jest on odpowiedzią millenialsów i przedstawicieli pokolenia Z na kulturę wiecznej pracy bez odpoczynku na złapanie tchu. Maaliyah Symoné, która wpadła na pomysł założenia nietypowej grupy twierdzi, że w grupie łatwiej o brak natychmiastowych wyrzutów sumienia i ciężkich myśli, że odpoczynek = marnowanie czasu. Każdy tam leży, nie przejmuje się niczym, odpływa myślami i po prostu chłonie nicnierobienie. Regeneracja, cisza, spokój, miękki koc na trawie i błogość.
Czy uważacie, że taki klub miałby szansę zaistnieć także w Polsce?
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.












