Reklama

Reklama

Władimir Kliczko: Napędza mnie poczucie wolności

Kiedy Władimir Kliczko pracował nad książką, która ma pomóc czytelnikom działać w obliczu niespodziewanych kryzysów, z pewnością nie przypuszczał, jakie wyzwanie postawi przed nim rok 2022. Dziś wraz bratem Witalijem jest bohaterem walczącej Ukrainy. Mimo sławy, bogactwa i wiążących się z nimi możliwości obaj bracia stanęli do walki w obronie ojczyzny. Znani są ze skuteczności i determinacji. W przedmowie do mającej się wkrótce ukazać książki "F.A.C.E. THE CHALLENGE". Jak pokonywać kryzysowe sytuacje”, Władimir pisze o kierujących nim wartościach i metodzie, która pozwala mu skutecznie działać. Te słowa mogą dziś okazać się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Poniżej publikujemy całość przedmowy.

Fragment książki "F.A.C.E. THE CHALLENGE. Jak pokonywać kryzysowe sytuacje":

Drogi Czytelniku, czy w swoim życiu jesteś siłą sprawczą?

W trakcie sportowej kariery wielokrotnie pytano mnie, jak mi się udało podążać obraną drogą z takimi sukcesami. Na czym polega mój sekret? No cóż, nie ma żadnego.

Zawsze napędzały mnie poczucie wolności, możność decydowania o sobie i wierność samemu sobie. Zmieniałem sytuacje, w których nie czułem się dobrze - nawet jeśli wymagało to czasu i wysiłku. Wiem z doświadczenia, jak trudno jest wyrwać się z sytuacji, którą tworzy ktoś inny. Nikt nie lubi zawodzić oczekiwań innych osób, ale czasami to właśnie trzeba zrobić.

Reklama

Wiosną 2020 roku mieliśmy wrażenie, że świat stanął w miejscu. Wirus zwany COVID-19 błyskawicznie się rozprzestrzeniał. Swoboda nas wszystkich została ogromnie ograniczona, by przeszkodzić wirusowi w zabiciu wielu ludzi. Zmierzenie się z tą sytuacją wymagało od każdego i każdej z nas niebywałej dyscypliny, aby znaleźć własny sposób na zmierzenie się z tym wyzwaniem. Wyraźniej niż kiedykolwiek uświadomiłem sobie, do czego dążę, co jest dla mnie ważne w życiu, a z czego mogę zrezygnować. Tak na przykład spędzałem mnóstwo czasu z córką, co wcześniej należało do rzadkości. Było to cudowne - i wyczerpujące zarazem.

Podczas tych miesięcy na nowo ustawiłem swój wewnętrzny kompas i uprzytomniłem sobie dobitniej jeszcze jedną rzecz - zbyt często spędzamy życie, goniąc za czymś lub podążając czyimś śladem, odhaczając kolejne punkty na listach czy realizując nowy projekt, spełniając żądania społeczne bądź życzenia rodziny. Jesteśmy pędzeni na polowanie, by ścigać cele, które mają poprawić nasze życie, sytuację finansową lub poglądy innych osób na nasz temat. Ale czy te cele, które z takim poświęceniem gonimy, są rzeczywiście nasze?

Bądźmy szczerzy - często, aż nazbyt często, realizujemy plany, które obmyślił dla nas ktoś inny. Plany tworzone w dobrych zamiarach, jednak pochodzące od kogoś innego. Ja też przez długi czas byłem w takim położeniu. Uczucie tkwienia w sytuacji, którą określa ktoś inny, jest szeroko rozpowszechnione, wiele osób je zna. Czasami też zapamiętale realizujemy cele, które należą do przeszłości, a dzisiaj nie mają wręcz żadnego znaczenia.

Gdy byłem początkującym bokserem, czułem się jak marionetka w rękach promotorów walk i przedstawicieli przemysłu bokserskiego. A przecież to ja ryzykowałem zdrowiem w trakcie dwunastorundowych pojedynków. Zamiast więc nadal nadstawiać karku dla innych, wolałem zmienić sytuację i samodzielnie zadbać o karierę. Zbudowałem własną firmę promującą mnie i moje walki.

Od tamtej pory zawsze zadaję sobie pytanie: co to za cel, który właśnie nie daje mi spokoju? Czy faktycznie jest on sensowny z mojego punktu widzenia? Czy to mój cel? Czy przybliża mnie do zrealizowania moich wyobrażeń o życiu? Czy jestem siłą sprawczą? Zorientowałem się, że w moim odczuciu szczęśliwe życie zależy w decydującej mierze od tego, czy zachowuję kontrolę - nad swoim postępowaniem, nad moim czasem i moją energią (życiową). Dlatego już w 2015 roku założyłem Kliwla Family-Office, by powierzyć planowanie i ustrukturyzowanie moich finansów własnemu zespołowi, który zarządza nimi dokładnie według moich wytycznych i wyobrażeń.

W tej książce chciałbym zaapelować, byś sobie uświadomił, czego potrzebujesz, aby sprostać przyszłym wyzwaniom - jestem przekonany, że tylko od ciebie zależy, czy będziesz prowadził dobre, samodzielne życie i czy nie zmarnujesz czasu na uganianie się za celami, które nie są twoje. Wiem z doświadczenia, że wszyscy mamy skłonność do zapominania o tym i nazbyt szybko jesteśmy gotowi dostosowywać się do konwencji społecznych i wypełniać oczekiwania innych - a ostatecznie realizować cudze cele i przez to tracić z oczu to, co ma sens dla nas.

Wiele osób poszukuje swojego why - dlaczego. Myślę, że najpierw trzeba zdefiniować who, czyli własne "ja". Dopiero kiedy wiem, kim jestem, mogę się zorientować, czego naprawdę chcę. Określam siebie samego jako mistrza wyzwań. Moje who, moje przeznaczenie, polega na tym, by stale podejmować nowe wyzwania. Świetnie się czuję w strefie wyzwania, czyli poza strefą komfortu. I dlatego wolę mówić o wyzwaniach, a nie o celach - wyzwania umożliwiają mi poznanie samego siebie, przerastanie i przekraczanie własnego "ja", a wreszcie stawanie się człowiekiem, jakim chcę być.

Po zakończeniu pierwszej kariery mogłem po prostu spieniężyć swoją rozpoznawalność i zorganizować sobie "drugą karierę" na kontraktach reklamowych. Chciałem jednak więcej - zależało mi na przekazywaniu wartości i popularyzowaniu zgromadzonych doświadczeń, nie zaś na wykorzystywaniu jedynie swojego wizerunku. Dlatego razem z zespołem zabrałem się do opracowania metody, za pomocą której mógłbym prowadzić ów transfer doświadczenia (expertise transfer). I tak właśnie powstała ta książka - metoda F.A.C.E. the Challenge powinna być konkretnym wsparciem, byś mógł zidentyfikować odpowiednie dla ciebie wyzwania i podjąć właściwe działania, by się z nimi uporać. Chciałbym, by ta książka była czytana jak mała biblia metodyczna - każdy znajdzie tu coś dla siebie, dzięki czemu dostrzeże, jak siła woli może pomóc w poradzeniu sobie z najrozmaitszymi wyzwaniami.

W czasie mojej kariery doszedłem do przekonania, że siła woli jest najpotężniejszą siłą w życiu. Kiedy to sobie z wyjątkową jasnością uświadomiłem? W 2004 roku przegrałem dwa razy pod rząd i zostałem kompletnie spisany na straty, ale ponieważ zawsze pamiętam, że to ja jestem siłą sprawczą, zdołałem wrócić na ring. Ważne jest przy tym, aby porzucić wątpliwości i tym bardziej utwierdzać wiarę w siebie, im mniej tej wiary płynie z otoczenia.

Właśnie to chciałbym przekazać za pomocą mojej metody i dzięki tej książce - dać ci do ręki narzędzie, które możesz wykorzystać, by uaktywnić własną energię zmiany. W ten sposób staniesz się panem swoich celów i swojego życia oraz chwycisz w ręce stery, spokojnie, w sposób przemyślany, a przecież pełen pasji podejmując kolejne wyzwania.

Jesteśmy niepowtarzalni jako osoby i musimy wybierać wyzwania, które pasują do naszego życia. Dlatego musisz na chwilę zwolnić i poświęcić nieco czasu na zastanowienie się nad sobą i własnymi celami. Zdolności podstawowe, czyli koncentracja, zwinność (rozumiana również jako sprawczość), koordynacja i wytrwałość, wyznaczają cztery etapy, byś poczuł swoją siłę woli, mocną wiarę w siebie i własne zdolności, a wreszcie prawidłowo je zastosował.

Jeżeli wierzysz w siebie, jeżeli nie tracisz z oczu, kim jesteś i o czym marzysz, wówczas nic cię nie powstrzyma. Angielskie przysłowie mówi: "The sky is the limit" - "Niebo jest granicą". Ależ nie! To ty jesteś granicą. Tylko ty możesz zrezygnować z samodzielnego kierowania własnym życiem. Ty jesteś siłą sprawczą! Wykorzystaj tę wiedzę w swoim życiu! Mnie się udało, uwierzyłem w siebie - a ty możesz zrobić to samo.

Cofnij się i przeczytaj raz jeszcze powyższy akapit, ponieważ uważam, że jest bardzo ważny. Zbudowałem na nim swoją wiedzę i światopogląd.

Mimo to nie poprzestaję na zdobyczach przeszłości, lecz wykorzystuję je jako bazę do kształtowania przyszłości. Mam jeszcze wiele planów. Te także uda mi się zrealizować. Bo wierzę w siebie i swoje cele.

Dr Władimir Kliczko

Hamburg, czerwiec 2020 roku

Władimir Kliczko - biznesmen, były bokser, młodszy brat Witalija, mera Kijowa od 2014 roku. Był mistrzem świata federacji IBF, WBO i IBO oraz superczempionem WBA. Jest rekordzistą pod względem liczby przeciwników pokonanych w walce o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej (23). Obronił doktorat z metodyki treningu. Swoje pasje przekuł w metodę pokonywania kryzysów i osiągania sukcesów, nazwaną akronimem F.A.C.E.

Styl.pl/materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: Władimir Kliczko | rozwój osobisty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy