Reklama

Reklama

Wazektomia: Skuteczna alternatywa dla kobiecej antykoncepcji?

Niedawno Karol Zaczyński w publicznym poście na Facebooku oznajmił, że poddał się zabiegowi wazektomii, parafrazując przy tym słowa piosenki Marii Peszek: „wielka szkoda, straszna strata, byłby z ciebie fajny tata”. Jego wyznanie było szeroko udostępniane i komentowane. Dzięki jego inicjatywie między internautami rozpoczęła się dyskusja dotycząca męskiej antykoncepcji, jako alternatywy dla tej kobiecej.

Prosty i bezbolesny zabieg

Poziom wiedzy na temat męskiej antykoncepcji jest w Polsce wciąż na niskim poziomie. Niewiele się o niej mówi, a wręcz wpycha do worka z innymi tematami tabu dotyczącymi seksualności. Tematu nie obawiał się poruszyć Karol Zaczyński, antynatalista i społecznik wspierający inicjatywy demokratyczne oraz broniące praw człowieka i zwierząt. W publicznym poście na Facebooku powiedział o swoim zabiegu wazektomii, któremu poddał się dobrowolnie.

"Obwieszczam wszem i wobec, że dokonałem tego czego wielu facetów się boi lub czego nie rozumie. [...] Zaraz wszystko Wam drogie chłopy wyjaśnię. Kobitki też, bo wiem, że nie każdy się orientuje w temacie bezpiecznej, permanentnej męskiej antykoncepcji, a nawet nie wie, że takowa istnieje" - pisze w obszernym poście, tłumacząc dokładnie powody, dla których zdecydował się na wazektomię. Za ideą Mahatmy Ghandiego chce być wzorem do dalszych zmian w społeczeństwie, czyli polepszania jakości życia nas wszystkich poprzez niezwiększanie liczby ludności na Ziemi. Zwraca też uwagę na mocno ingerujące w gospodarkę hormonalną kobiece metody antykoncepcji i porównuje je do wazektomii, która nie ma większego wpływu na samopoczucie mężczyzny oraz jego codzienne funkcjonowanie.

"Od razu mogę powiedzieć wszystkim, którzy się zastanawiają co to dokładnie oznacza: nie straciłem seksualnej sprawności" - dodaje Zaczyński. Do tego przyznaje, że procedura trwa około 15 minut, jest bezbolesna i w pełni bezpieczna. Nie wymaga też zakładania skomplikowanych opatrunków, a tuż po wszystkim można od razu wrócić do codziennych aktywności. "Po ośmiu tygodniach od zabiegu należy tylko wykonać badanie na obecność plemników w spuście, i jak wyniki przyjdą pozytywne, to wtedy zabieg uznajemy za zakończony" - podsumowuje.

Reklama

Zobacz również: Uczulenie na spermę czyli dlaczego nasienie może być niebezpieczne?

"I kto ci poda szklankę na starość?"

Publikując post na Facebooku, Karol zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że spotka się nie tylko z uznaniem, ale także hejtem, nienawistnymi komentarzami i niezrozumieniem. Uprzedzając standardowe pytania o to, "kto poda mu szklankę wody na starość", jak nie zdecyduje się na potomstwo pisze, że to nie jest zmartwienie obcych ludzi. Dodaje też, że nie ma problemu z tym, aby spędzić starość w hospicjum, wśród ludzi, którzy są rodzicami, ale ich dzieci nie przejmują się nimi.

"A kto ci poda szklankę wody na starość?" mogą pytać, to odpowiem, że to nie ich zasrane zmartwienie. Najwyżej skisnę sobie w hospicjum, wśród tych co mają mnóstwo dzieci i wnuków, a które to mają na nich wyj***e" - pisze w poście. Nie czuje się też mniej męski przez to, że poddał się zabiegowi permanentnej antykoncepcji. Ma świadomość tego, że istnieje możliwość dokonania rewazektomii, choć sam przyznaje, że nie rozważa w najbliższym czasie takiej opcji.

Podejście Karola Zaczyńskiego do samej wazektomii oraz sposób, w jakim o niej opowiada, wywołało nie lada poruszenie w internecie. Większość komentujących podziękowała aktywiście za podjęcie tego tematu w przestrzeni publicznej. "Dzięki za post, oby większej ilości facetów zaświtała w głowach ta rewolucyjna myśl, że związek to odpowiedzialność dwóch osób, zarówno za dziecko, jak jego brak", "Dziękuję, że o tym napisałeś!", "Brawo! Oby więcej takich męskich głosów" - czytamy w komentarzach. Główne pochwały pisały obserwatorki Karola. Znalazło się też kilka niepochlebnych opinii o decyzji mężczyzny, ale należały one do znacznej mniejszości, nieśmiało wybijając się z masy pozytywnych wiadomości.

Internautki w komentarzach podjęły także temat kobiecej antykoncepcji, którą ograniczono, a dostępne legalnie produkty wpływają niekorzystnie na zdrowie. Nie dysponują też podobną do wazektomii alternatywą permanentnej antykoncepcji. W Polsce jest ona po prostu nielegalna, co według obserwatorek Karola jasno wskazuje na to, że kobiety nie mogą decydować swobodnie o swojej płodności. "Obecne przepisy prawa wprowadzają terror do świata seksu. Swego czasu były dostępne prezerwatywy, które zakładała sobie kobieta, teraz ich nie widać nigdzie w Polsce. Czas rozpowszechnić wiedzę o wazektomii" - pisze jedna z obserwatorek.

Zobacz również: Hiperseksualność. Kiedy seks zaczyna rządzić życiem

Wazektomia: jedna z najskuteczniejszych metod antykoncepcji

Mężczyźni poddający się zabiegowi wazektomii mogą mieć różną motywację. Jedni podejmują decyzję ze względu na brak chęci posiadania potomstwa. Inni zaś chcą odciążyć partnerkę w przyjmowaniu środków antykoncepcyjnych lub myślą o ewentualnym przenoszeniu na dzieci chorób genetycznych, z którymi sami się zmagają. Lekarze opisujący zabieg wazektomii jednoznacznie wskazują, że jest ona traktowana jako jedna z najskuteczniejszych, dostępnych metod antykoncepcji w Polsce. Daje 99 proc. pewności, że nawet bez dodatkowego zabezpieczenia, partnerka nie zajdzie w ciążę.

Na czym dokładnie polega wazektomia? Jest to przecięcie nasieniowodów, zaliczane do grupy mikrochirurgicznych zabiegów. Po jego wykonaniu droga plemników zostaje przerwana, dlatego nie mogą wydostać się z jąder. Zabieg wykonywany jest w miejscowym znieczuleniu i jest bezbolesny. Chirurg wykonujący wazektomię zakłada na nasieniowodzie klipsy, po czym go przecina, a następnie zamyka naczynka. Jedyny ślad, jaki zostaje po wazektomii na ciele, to niewielka ranka w miejscu nacięcia.

W przeciwieństwie do salpingotomii (zabiegu o zbliżonej zasadzie działania, przeznaczonego dla kobiet), wazektomia jest legalna w Polsce. Wpływa także na poprawę zdrowia mężczyzny, jak i jego partnerki. Kobieta nie musi bowiem przyjmować m.in. doustnej antykoncepcji, która podwyższa ryzyko zachorowania na raka piersi, a do tego obciąża wątrobę i wpływa na gospodarkę hormonalną całego organizmu. Badania pokazują, że mniejszy stres podczas odbywania bezpiecznego stosunku wydłuża także życie mężczyzn. Ponadto zabieg jest najczęściej kluczem do lepszego seksu. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że wpływa na to wspomniane wyżej poczucie bezpieczeństwa, które zachęca partnerów do częstszych zbliżeń oraz poprawia ich relacje w związku.

Zobacz również: Zaburzenia libido. Przyczyny i leczenie braku ochoty na seks

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: wazektomia | antykoncepcja | prokreacja | ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy