Reklama

Reklama

Zaćma – jak się ją leczy?

Jeśli masz zaćmę, a boisz się szpitali i chirurgów – mamy dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą. Najpierw zła – by wyleczyć tę chorobę, niezbędna jest operacja. Zapewne w tym momencie zaczynasz drżeć i zaklinasz się, że wolisz już żyć z pogarszającym się wzrokiem niż oddać się w ręce żądnych krwi lekarzy. I tu czas na dobrą wiadomość – nie będzie krwi, bólu i leżenia w szpitalu! Operacja zaćmy to zabieg prosty i nieinwazyjny. Postaramy się oswoić Cię z myślą o tym, co Cię czeka.

Operacja zaćmy – dlaczego jest konieczna?

Każdy chory na zaćmę, gdy staje przed koniecznością poddania się operacji, zadaje sobie pytanie – czy na pewno nie ma innej drogi? Niestety, możliwości medycyny są ograniczone. Istotą zaćmy jest mętnienie naturalnej soczewki oka, które postępuje i skutkuje nasilającymi się problemami ze wzrokiem, a czasem prowadzi nawet do całkowitej utraty widzenia. 

Dziś, mimo wielu prób podejmowanych w laboratoriach na całym świecie, wydaje się, że jest do proces nieodwracalny. Żadne środki farmakologiczne ani zabiegi radiologiczne nie są w stanie przywrócić zmętniałej soczewce jej dawnej sprężystości i przejrzystości. Operacja zaćmy – a więc mechaniczne usunięcie mętnej soczewki i wszczepienie na jej miejsce sztucznego implantu – to dziś jedyny sposób na pozbycie się tego problemu.

Reklama

To nic strasznego

Operacja zaćmy nie przypomina jednak długich, skomplikowanych i trzymających w niepewności zabiegów znanych z seriali medycznych. Zdecydowanie bliżej jej do usług wykonywanych w gabinetach kosmetycznych. Cały „proces naprawczy” oka trwa nie dłużej niż 30 minut i jest zupełnie bezbolesny. Wszystko dzięki wcześniejszemu zaaplikowaniu choremu znieczulających kropli do oczu i leków uspokajających. 

Mimo wszystko nacinanie rogówki oka skalpelem może dla niektórych brzmieć przerażająco… Stosowana w prywatnych klinikach okulistycznych metoda fakoemulsyfikacji sprawia jednak, że operacja zaćmy nie wymaga obciążających oka dużych cięć czy konieczności zakładania szwów. Nacięcie jest minimalne – ma ok. 3 mm – dzięki czemu solidny opatrunek wystarcza. Nosi się go kilka dni, a po jego zdjęciu można znów cieszyć się w pełni sprawnym wzrokiem. Co ważne, chory po takim zabiegu nie musi zostawać w szpitalu – do domu można wyjść już w ok. 1,5 godziny po jego zakończeniu.

Czasem nawet sprawniejszym, niż przed operacją. Jak to możliwe? Wykonując zabieg w trybie prywatnym, chory może wybrać soczewkę z dodatkowymi właściwościami korygującymi. W ten sposób można wyeliminować problemy z krótkowzrocznością czy astygmatyzmem i na zawsze pożegnać się z okularami!

Nie ma więc czego się bać. Jakość życia po zoperowaniu zaćmy niezwykle wzrasta – warto dać sobie szansę! Powodzenia!

materiał zewnętrzny
Dowiedz się więcej na temat: Zaćma

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy