Burza po wakacyjnym apelu gminy. Plakat o psach na plaży wywołał falę komentarzy
Fala upałów sprawiła, że plaże i kąpieliska przeżywają prawdziwe oblężenie. Właśnie w tym czasie Gmina Wiejska Studzienice opublikowała w mediach społecznościowych grafikę z dużym napisem: "Nie wprowadzaj psów na plażę, gdzie przebywają inne osoby".
Na plakacie znalazły się argumenty przemawiające za takim apelem. Wskazano, że psy mogą płoszyć i stresować innych, niektórzy plażowicze cierpią na alergie lub boją się zwierząt, pies może zabrudzić piasek i wodę, a nie każdy opiekun sprząta po swoim pupilu. Hasło zamykające grafikę brzmi: "Uszanuj innych. Wybierz odpowiedzialność. Plaża jest dla ludzi".
Gmina tłumaczy, dlaczego apeluje do właścicieli psów
Do grafiki dołączono obszerny wpis, w którym samorząd podkreślił, że chodzi przede wszystkim o wzajemny szacunek i komfort wszystkich wypoczywających.
"Apelujemy aby nie wprowadzać zwierząt na plaże, gdzie przebywają inne osoby, szczególnie w obecności dzieci" - czytamy w opisie plakatu udostępnionego na oficjalnym profilu Gminy Studzienice
Gmina wskazała trzy główne argumenty. Pierwszym jest troska o najmłodszych, o dzieci.
"Z myślą o dzieciach - najmłodsi bawią się bezpośrednio w piasku i przy brzegu. Dbamy o to, aby te miejsca były dla nich w 100 proc. higieniczne i wolne od zanieczyszczeń".
Drugim jest komfort innych plażowiczów. Gmina wskazuje, że nie każdy czuje się komfortowo w wodzie obok kąpiącego się zwierzęcia. Wiele osób, w tym dzieci, po prostu boi się psów lub szuka nad wodą pełnego spokoju.
Samorząd zwrócił również uwagę na dobrostan samych czworonogów, lecz to znajdowało się na samym końcu argumentów.
"Upalna, zatłoczona plaża w pełnym słońcu często jest dla psa źródłem ogromnego stresu, a nie przyjemności" - czytamy.
Na zakończenie gmina przypomniała, że w okolicy znajdują się dzikie i mniej uczęszczane miejsca, gdzie psy mogą bezpiecznie korzystać z kąpieli.
Internauci nie kryją oburzenia. "Pies nie brudzi tak jak człowiek"

Choć część komentujących zgodziła się z argumentem dotyczącym bezpieczeństwa zwierząt podczas upałów i wiele osób podkreślało, że ten argument powinien znajdować się na początku wpisu, jako naczelny i najważniejszy, to i tak wielu internautów uznało przekaz za przesadzony i krzywdzący dla odpowiedzialnych opiekunów psów.
Pod wpisem pojawiły się dziesiątki krytycznych komentarzy.
"Pierwsze słyszę że plaża jest w 100% higieniczna i wolna od zanieczyszczeń" - napisał internauta w ironiczny sposób.
Inny internauta zwrócił uwagę, że problemem nie są same psy, lecz nieodpowiedzialni właściciele.
"Psa nie powinniśmy zabierać na pełne słońce dla jego bezpieczeństwa! Tyle i aż tyle. A reszta... pies nie brudzi tak jak człowiek. Jest o niebo lepszy niż ludzie" - czytamy kolejny komentarz.
Pojawiły się również głosy wskazujące na nierówne, wykluczające z życia społecznego traktowanie.
"Idąc tym idiotycznym tokiem myślenia nie mogę jechać z dziećmi na plażę, bo nie każdy lubi dzieci?" - pyta jedna z internautek.
W komentarzach wielu użytkowników podkreślało, że odpowiedzialni właściciele sprzątają po swoich pupilach i trzymają je na smyczy, dlatego nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka.
Prawnik zabrał głos. "Taki zakaz może być niezgodny z prawem"
Do sprawy zakazów wprowadzanych przez gminy odniósł się również prawnik Mateusz Ostrowski, który opublikował w mediach społecznościowych materiał dotyczący legalności zakazów wprowadzania psów na plaże.
"Jeżeli wita Was śmieszny zakaz postawiony przez gminę, to odpowiedź jest prosta - ten znak stoi tam całkowicie nielegalnie" - wyjaśnia w nagraniu prawnik.
Dodał także, że jego zdaniem podobnie jak w przypadku parków, samorząd nie może w dowolny sposób ograniczać swobody przemieszczania się właścicieli psów.
"Tak samo, jak w przypadku parków, gmina nie może ograniczać Twojej swobody przemieszczania się. Jakiekolwiek uchwały rady gminy, które zakazywałyby wprowadzenia psów na plażę, są niezgodne z prawem" - mówi prawnik.
Warto jednak zaznaczyć, że ocena zgodności konkretnego zakazu z prawem zależy od jego podstawy prawnej i okoliczności. Sam plakat opublikowany przez Gminę Studzienice ma formę apelu, a nie aktu prawa miejscowego. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku formalnych zakazów ustanowionych w regulaminach lub uchwałach - ich legalność może być przedmiotem oceny sądów administracyjnych.
Wakacyjna dyskusja, która podzieliła internautów

Publikacja Gminy Studzienice pokazuje, jak emocjonalnym tematem pozostaje obecność psów w przestrzeni publicznej. Dla jednych czworonogi są pełnoprawnymi towarzyszami rodzinnego wypoczynku, dla innych ich obecność na zatłoczonych plażach oznacza dyskomfort lub obawy.
Niezależnie od stanowiska uczestników dyskusji, wielu komentujących zgadzało się przynajmniej w jednym - podczas największych upałów przebywanie z psem na rozgrzanej, pełnej ludzi plaży nie jest najlepszym rozwiązaniem dla samego zwierzęcia. Jednocześnie spór o to, czy samorządy mogą skutecznie ograniczać wstęp z psami na plaże, prawdopodobnie jeszcze długo będzie powracał wraz z każdym kolejnym sezonem wakacyjnym.










