Kot częściej wybiera kanapę zamiast twoich kolan? To może być istotny sygnał
Większość kociarzy doskonale zna tę zasadę - jeśli kot przyjdzie na kolana, nie wolno się ruszyć, póki sam nie zejdzie. Jednak tak właściwie, dlaczego nasze mruczki to robią? Niektóre chętnie wskakują na kolana i przytulają się do opiekuna, inne sporadycznie okażą takie zainteresowanie. Od czego to zależy i co można zrobić, aby kot chętniej do nas przychodził?

Spis treści:
- Komfort fizyczny i emocjonalny kotów, a wskakiwanie na kolana
- Rytm dnia i nastroje kotów
- Komunikacja kota z właścicielem. Jak powinna wyglądać?
- Jak zachęcić kota do kontaktu?
Komfort fizyczny i emocjonalny kotów, a wskakiwanie na kolana
Koty to stworzenia niezwykle fascynujące, a ich zachowanie bywa dla nas prawdziwą zagadką. I tak właściwie nie tylko dla nas - również naukowcy nie do końca potrafią wytłumaczyć wszystkie zachowania naszych mruczących przyjaciół. Co ciekawe, jak wskazuje lekarz weterynarii Hannes Lohi z Uniwersytetu w Helsinkach, o zachowaniu kotów wciąż wiemy znacznie mniej, niż o psychice psów. To sprawia, że każdy gest mruczka nabiera szczególnego znaczenia.
Niektóre sygnały są dość oczywiste - kiedy kot ucieka pod łóżko, prawdopodobnie potrzebuje samotności lub czuje się niepewnie. Z kolei wystawiony brzuszek, szczególnie podczas snu, to najwyższy dowód zaufania. Dochodząca do tego łapka uroczo położona na oczach to oznaka głębokiego spokoju, która pozwala zwierzęciu bezpiecznie wejść w fazę REM.
A co oznacza, gdy podopieczny wskakuje nam na kolana? Mruczek może w ten sposób manifestować swoją dominację i pokazywać całemu światu, że dany człowiek "należy do niego". To swoista deklaracja przynależności i budowanie wspólnego zapachu, który daje kotu poczucie kontroli nad otoczeniem.
Co, jeśli kot niechętnie gości się na nogach opiekuna? To może być oznaka wielu rzeczy:
- Poczucie bezpieczeństwa - kot może kochać swojego opiekuna, ale nie wybierać jego kolan, jeśli dom jest zbyt głośny lub gdy w pobliżu znajdują się inne zwierzęta. Kolana to miejsce "odkryte", które dla lękliwego kota nie będą pierwszym wyborem.
- Temperatura i zdrowie - fizyczny dyskomfort, taki jak problemy ze stawami (szczególnie u starszych kotów), może sprawiać, że wskakiwanie na wysokość jest po prostu bolesne. Z drugiej strony zdrowe mruczki mogą chętnie wskakiwać na kolana w poszukiwaniu ciepła.
- Bariery zapachowe - tak jak już wspomnieliśmy, jeśli aromat np. balsamu będzie zbyt intensywny, może stać się barierą dla kota. Mruczek wybierze dystans, by chronić swój wrażliwy nos, mimo ogromnej sympatii do nas.
Brak wskakiwania na kolana nie zawsze oznacza brak miłości. Czasami kot wybiera siedzenie obok nas, dotykając nas tylko koniuszkiem ogona, co również warto przyjąć jako oznakę uczucia.

Rytm dnia i nastroje kotów
Kocie chęci do pieszczot nie są przypadkowe i często wynikają z ich wewnętrznego zegara biologicznego. Mruczki to zwierzęta krepuskularne, co oznacza, że ich energia kumuluje się o świcie i zmierzchu. Dlatego rano, gdy kot jest w trybie "łowcy", rzadziej będzie miał ochotę na spokojne leżenie na kolanach. Woli wtedy biegać lub domagać się śniadania.
Sytuacja zmienia się diametralnie w ciągu dnia i wieczorem. Kiedy mruczek zaspokoi już swoje instynkty łowieckie (pogryzie kwiatka, zwali doniczkę i w końcu złapię tę muchę), naturalnie wchodzi w fazę regeneracji. To właśnie wtedy nasze kolana stają się dla niego najbardziej atrakcyjne.
Po jedzeniu koty często szukają ciepłego, bezpiecznego miejsca, aby spokojnie strawić posiłek. Z kolei wieczór to moment, w którym domowy zgiełk zazwyczaj cichnie. Dla kota to sygnał, że opiekun jest dostępny i "nieruchomy". Mruczki doskonale wyczuwają nasz nastrój, gdy my relaksujemy się przed telewizorem, kot może to odczytywać jako zaproszenie do wspólnego odpoczynku.
Pamiętajmy jednak, że każdy kot ma swój indywidualny rytm. Niektóre mruczki to typowe "ranne ptaszki", które przyjdą się przytulić tuż po budziku, inne to "nocne marki", które wskakują na kolana, dopiero gdy pogasimy wszystkie światła. Obserwacja tego, w jakich godzinach kot jest najbardziej skłonny do czułości, pozwoli uniknąć frustracji.
Zrozumienie tej rutyny to kolejny krok do budowania komfortu emocjonalnego. Jeśli kot wie, że wieczór to wspólny czas na kolanach, będzie na niego czekał z taką samą niecierpliwością jak na pełną miskę.

Komunikacja kota z właścicielem. Jak powinna wyglądać?
Komunikacja z kotem opiera się przede wszystkim na obserwacji i subtelności. Najistotniejszym aspektem jest czytanie mowy ciała. Dla przykładu - mrużenie oczu to koci odpowiednik uśmiechu. Jeśli mruczek patrzy na nas i powoli przymyka powieki, komunikuje spokój i sympatię. Można mu "odmrugać", by również odwzajemnić te pozytywne emocje.
Prawidłowa komunikacja to także wiedza o tym, kiedy przestać np. głaskać to miękkie, piękne futerko. Większość kotów uwielbia pieszczoty po głowie i pod bródką (tam znajdują się gruczoły zapachowe). Brzuch natomiast jest dla wielu mruczków strefą prywatną - mimo że go pokazują, nie zawsze chcą być tam dotykane. Reakcja kota w postaci lekkiego złapania zębami za dłoń to zazwyczaj nie agresja, a komunikat mówiący, że na dzisiaj już mu wystarczy.
Kot komunikuje się z nami także poprzez ocieranie się pyszczkiem o nogi, czy dłonie. W ten sposób zostawia na nas swoje feromony. Nie powinniśmy go wtedy odpychać, lecz pozwolić mu na ten rytuał.
Komunikacja z kotem sprowadza się przede wszystkim do partnerstwa. Mruczki doceniają opiekunów, którzy potrafią odczytać ich potrzebę spokoju tak samo dobrze, jak ochotę na wspólną zabawę.
Jak zachęcić kota do kontaktu?
Wielu kociarzy zastanawia się, czy można w jakikolwiek sposób przekonać mruczka, by częściej odwiedzał kolana. Przede wszystkim musimy pamiętać o zasadzie - nic na siłę. Chcąc stać się bezpieczną opcją dla snu kota, musimy zdobyć jego zaufanie. Dlatego też należy szanować kocie decyzje. Jeśli spróbujemy wziąć pupila na ręce i posadzić go na kolanach wbrew jego woli, osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego - nasze nogi zaczną kojarzyć mu się z przymusem. Pozwólmy, by to on zainicjował kontakt.
Oczywiście można spróbować nieco przekonać do siebie mruczka. Czasami położenie na kolanach jego ulubionego kocyka, jest wystarczającym zaproszeniem. Zapach odgrywa tu istotną rolę - jeśli mruczek poczuje na materiale znajome nuty, uzna kolana za bezpieczną "przedłużoną część swojego terytorium".
Tak jak wspomnieliśmy, pora dnia również ma swoje znaczenie. Najlepszym momentem, aby zachęcić kota do wskoczenia na kolana, jest wieczorny relaks. Warto też zwrócić uwagę na to, co mamy na sobie. Szorstkie jeansy czy śliskie dresy nie są tak zachęcające jak miękka bluza czy flanelowe spodnie, w które kot może delikatnie wbić pazurki podczas "ugniatania".
Poza tym warto również nagradzać koty za to, że podchodzą i szukają kontaktu - jeśli niezbyt miziasty mruczek w końcu umości się na kolanach, zadbaj o to, aby poczuł się bezpiecznie, tzn. nie rozmawiaj głośno przez telefon i nie wykonuj gwałtownych ruchów. Możesz również podać mu ulubionego przysmaku, dzięki czemu sen lub odpoczynek na kolanach będzie kojarzył się mu pozytywnie.
Czasem wystarczy drobna obserwacja, by odkryć, co naprawdę chce ci powiedzieć twój kot lub pies. Poznaj zachowania, które zdradzają jego nastrój i potrzeby. Zobacz na styl.interia.pl/zwierzęta











