Spis treści:
- Dlaczego kot gryzie podczas głaskania? Jego granica mogła zostać przekroczona
- Ogon, uszy i skóra ostrzegają wcześniej. Tych sygnałów łatwo nie zauważyć
- Nagła zmiana zachowania może oznaczać ból, świąd albo nadwrażliwość
- Jak głaskać kota, który czasem gryzie?
Dlaczego kot gryzie podczas głaskania? Jego granica mogła zostać przekroczona
Kot może chętnie nadstawiać głowę do głaskania, a po chwili niespodziewanie złapać człowieka zębami. Taka reakcja zwykle oznacza, że dotyk trwał dla niego zbyt długo albo stał się drażniący. Każdy zwierzak ma własną granicę tolerancji. Jeden przez wiele minut będzie leżał rozluźniony, inny po kilku ruchach dłoni zacznie nerwowo poruszać ogonem. Zanim nas ugryzie, przeważnie wysyła delikatniejsze sygnały. Napina ciało, cofa uszy, rozszerza źrenice, ogląda się na rękę lub odsuwa głowę. Do ugryzienia dochodzi wtedy, gdy wcześniejsze ostrzeżenia nie przynoszą efektu.
Wiele zależy od charakteru naszego mruczka, jego doświadczeń, samopoczucia oraz miejsca, w którym jest dotykany. Równie ważna jest też możliwość swobodnego odejścia. Kot, który w każdej chwili może zeskoczyć z kolan, czuje się bezpieczniej. Przytrzymywanie go, obejmowanie czy zagradzanie mu drogi szybko zwiększa u niego napięcie, nawet jeśli chwilę wcześniej sam przyszedł do opiekuna. Czasem chce po prostu usiąść blisko, otrzeć się policzkiem albo ogrzać przy człowieku. Nie zawsze ma ochotę na długie pieszczoty.
Na innym etapie projektu niemal 30 proc. uczestników przyznało, że podczas opieki nad kotem przynajmniej raz zostało podrapanych lub ugryzionych.

Warto jednak pamiętać, że nie każde ugryzienie jest przejawem agresji. Podczas pieszczot lub lizania kot, otwiera się w nowym oknie może lekko musnąć naszą dłoń zębami. Takie zachowanie określa się mianem "love bite", czyli miłosnego ugryzienia. Jest krótkie, delikatne i nie pozostawia śladu. Czasem wyraża czułość, innym razem subtelnie sygnalizuje, że pupil ma już dość głaskania.
Ogon, uszy i skóra ostrzegają wcześniej. Tych sygnałów łatwo nie zauważyć
Kot zazwyczaj nie gryzie podczas głaskania bez uprzedzenia. Problem w tym, że pierwsze oznaki zniecierpliwienia są bardzo subtelne. Nadal widzimy spokojnie leżącego pupila, ale jego ciało już mówi "wystarczy". Warto przerwać głaskanie, gdy kot:
- zaczyna poruszać końcówką ogona lub uderzać nim o podłoże;
- cofa uszy albo ustawia je na boki;
- napina grzbiet i łapy;
- przestaje mruczeć i nagle zastyga;
- rozszerza źrenice;
- ogląda się na głaszczącą go dłoń;
- gwałtownie odwraca głowę w stronę ręki;
- marszczy lub wprawia w drżenie skórę na grzbiecie.
Jeśli przegapimy te sygnały, zwierzak może pacnąć nas łapą, syknąć albo ugryźć. Zwróćmy uwagę zwłaszcza na chwilę, w której nagle zastyga. Choć wygląda wtedy spokojnie, napięte ciało mówi coś zupełnie innego: głaskanie przestało mu sprawiać przyjemność. Nie sugerujmy się też samym mruczeniem, ponieważ koty mruczą również wtedy, gdy odczuwają stres, ból lub niepewność. Spójrzmy na całą sylwetkę. Luźne łapy, rozluźniony grzbiet i naturalnie ułożone uszy świadczą o dobrym samopoczuciu.
Możemy łatwo sprawdzić, czy nasz kociak ma ochotę na dalsze pieszczoty. Pogłaszczmy go dwa lub trzy razy, a potem zatrzymajmy dłoń. Jeśli przysunie głowę, otrze policzek o nasze palce lub sam wsunie się pod rękę, możemy kontynuować. Gdy odwróci wzrok, zesztywnieje albo odejdzie, zakończmy głaskanie. W ten sposób zostawimy mu wybór i pokażemy, że szanujemy jego granice. Kot nie musi wtedy używać łap ani zębów, żeby powiedzieć nam "dość".
Nagła zmiana zachowania może oznaczać ból, świąd albo nadwrażliwość
Jeśli kot dotąd lubił głaskanie, a nagle zaczął się odsuwać, syczeć lub gryźć, umówmy go na wizytę u lekarza weterynarii. Za taką zmianą może stać:
- ból zębów;
- zapalenie uszu;
- uraz;
- zwyrodnienie stawów;
- choroba skóry;
- alergia;
- pchły;
- dolegliwości ze strony kręgosłupa i jamy brzusznej.
Reakcja może być silniejsza podczas dotykania bolesnego miejsca, ale czasem spada ogólna tolerancja kota na bliskość. Eksperci z Cornell University zalecają, aby przed rozpoczęciem pracy nad zachowaniem sprawdzić, czy agresja nie ma podłoża zdrowotnego. Koty długo potrafią ukrywać ból. Zamiast miauczeć, zaczynają mniej się ruszać, rezygnują ze skakania, częściej się chowają lub wybierają inną pozycję podczas odpoczynku. Mogą też unikać głaskania i gwałtownie bronić miejsca, które wcześniej bez problemu pozwalały dotykać. Zwróćmy uwagę na zmiany w ustawieniu uszu, ogona i całej sylwetki.
Punkty przyznaje się również za unikanie głaskania ,obronę bolesnego miejsca, sztywny chód, trudności ze skakaniem oraz zmiany apetytu i korzystania z kuwety. Skalę sprawdzono na 130 kotach leczonych w uniwersyteckim szpitalu weterynaryjnym. Wynik wynoszący co najmniej 9 punktów wskazywał z dużą czułością na ból, który mógł wymagać podania leków przeciwbólowych. Taką ocenę potraktujmy jednak jako sygnał do wizyty u lekarza weterynarii, a nie sposób na samodzielne rozpoznanie przyczyny dolegliwości
Rzadziej nagła reakcja na głaskanie wiąże się z zespołem nadwrażliwości kotów, czyli FHS. Podczas krótkiego napadu skóra na grzbiecie wyraźnie faluje, źrenice się rozszerzają, a zwierzak może nerwowo lizać lędźwie, gonić własny ogon lub niespodziewanie zerwać się do biegu. Dotknięcie grzbietu może wtedy nasilić objawy i sprowokować ugryzienie. Podobnie zachowują się jednak zwierzęta cierpiące z powodu pcheł, alergii, bólu nerwowego, urazu albo choroby neurologicznej. Samo drżenie skóry nie świadczy więc o FHS. Rozpoznanie stawia lekarz po wykluczeniu innych możliwych przyczyn.
Jak głaskać kota, który czasem gryzie?
Co zrobić, jeżeli kot gryzie nas podczas głaskania? Zacznijmy od krótkiego i spokojnego kontaktu. Wyciągnijmy dłoń z boku, mniej więcej na wysokości jego nosa, i poczekajmy, aż sam podejdzie oraz powącha palce. Na początku głaszczmy policzki, czoło lub okolice pod brodą, ponieważ wiele kotów najlepiej toleruje dotyk właśnie w tych miejscach. Po dwóch lub trzech ruchach zatrzymajmy rękę. Jeżeli pupil ponownie podsunie głowę, możemy kontynuować. Gdy zacznie poruszać ogonem, cofnie uszy, napnie ciało albo obejrzy się na dłoń, zakończmy pieszczoty.

Nie karćmy mruczka za ugryzienie. Krzyk, uderzenie, pryskanie wodą czy chwytanie za kark mogą nasilić lęk i sprawić, że zwierzę jeszcze szybciej zacznie się bronić. W projekcie Kristiny O'Hanley stosowanie takich awersyjnych metod wiązało się z częstszą agresją podczas głaskania. Lepsze efekty przynosiło stopniowe oswajanie z dotykiem, przerywanie kontaktu przed pojawieniem się napięcia oraz budowanie przyjemnych skojarzeń. Po krótkim głaskaniu kot może np. dostać niewielki przysmak, o ile jest spokojny i sam chce zostać obok człowieka.
Zadbajmy również o codzienną zabawę, podczas której kot może skradać się, ruszyć w pogoń i złapać "zdobycz". Najlepiej sprawdzi się wędka z piórkami lub niewielką zabawką umieszczoną na sznurku. Nie zachęcajmy natomiast pupila do polowania na palce i stopy. Jeśli pozwalamy mu chwytać dłonie podczas zabawy, trudniej będzie mu zrozumieć, że w innych sytuacjach ręka nie jest zabawką. Regularna aktywność pomaga rozładować nagromadzone pobudzenie, ale nie zastąpi obserwowania kocich granic podczas głaskania.
Jeśli nauczymy się kończyć głaskanie przy pierwszym ruchu ogona, napięciu grzbietu czy spojrzeniu skierowanym na rękę, kot nie będzie musiał sięgać po bardziej stanowcze argumenty. W ten sposób pieszczoty pozostaną przyjemne dla obu stron.













