Od ulicy do Pałacu Prezydenckiego. Karol i Marta Nawroccy zaadoptowali psa
Yuki trafił pod opiekę fundacji jako pies w złym stanie - wycieńczony, wymagający leczenia i troski. Wolontariusze publikowali ogłoszenia, szukając dla niego domu. Bez skutku. W pewnym momencie wydawało się, że jedyną drogą będzie schronisko.
Przełom nastąpił w ostatniej chwili. Zamiast transportu do placówki, Yuki wyruszył do Warszawy. Tam zamieszkał w Pałac Prezydencki jako nowy członek rodziny prezydenckiej.
Jak relacjonuje fundacja, początki nie były łatwe. Pies był płochliwy i nieufny. Dzięki zaangażowaniu całej rodziny szybko jednak przeszedł metamorfozę.
Dziś, jak podkreśla Stowarzyszenie w opublikowanym w mediach społecznościowych poście, na widok prezydenta reaguje entuzjazmem, merda ogonem i bez problemu dogaduje się z drugim psem mieszkającym w pałacu, Basketem.
Zwierzęta od zawsze były obecne w domu Nawrockich, o czym opowiadał w rozmowach z mediami sam prezydent. Adopcja Yukiego jest więc kontynuacją tego stylu życia, a zarazem czytelnym sygnałem poparcia dla idei adopcji zamiast kupna zwierząt.
Życie codzienne z psami z polityką w tle

Historia Yukiego wybrzmiała szczególnie mocno w kontekście ostatnich dyskusji o kondycji systemu ochrony zwierząt w Polsce. Organizacje społeczne od miesięcy alarmują o przepełnionych schroniskach, niedofinansowaniu gminnych programów opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz nieskuteczności egzekwowania obowiązujących przepisów.
Para Prezydencka brała udział w rozmowach dotyczących zmian systemowych i publicznie deklarowała potrzebę poprawy sytuacji zwierząt w kraju. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Jedną z nich było weto prezydenta wobec tzw. ustawy łańcuchowej, której celem było zaostrzenie przepisów dotyczących trzymania psów na uwięzi. Decyzja ta spotkała się z krytyką części organizacji prozwierzęcych, które uznały ją za krok wstecz w walce o dobrostan zwierząt.
Adopcja Yukiego przez głowę państwa ma więc wymiar nie tylko osobisty, lecz także symboliczny. Dla fundacji, która zajmowała się adopcją psa to przede wszystkim szczęśliwe zakończenie historii jednego zwierzęcia.
Adopcja naprawdę zmienia psie życie, co często podkreślają wolontariusze, pracownicy schronisk i osoby kochające zwierzęta.
W przypadku Yukiego zmieniło się wszystko: zamiast klatki w schronisku - dom i to nie byle jaki, bo jest nim Pałac Prezydencki. Tam otrzymał bezpieczeństwo i stałą opiekę, a także coś, co nie ma barw politycznych - miłość. Jego historia stała się częścią ogólnopolskiej rozmowy o tym, jak w Polsce traktujemy zwierzęta i jaką odpowiedzialność ponoszą za to zarówno obywatele, jak i władze.











