Rozmowa ze zwierzęciem to naturalna potrzeba człowieka, a nie dziwactwo
Choć wiele osób żartuje z "pogawędek" prowadzonych przez opiekunów z ich z kotem czy psem, psychologowie podkreślają, że jest to całkowicie naturalne zachowanie społeczne. Są wśród nas ludzie, którzy wstydzą się odezwać choć słowem do swojego zwierzęcia, czy to na ulicy, czy nawet w domowym zaciszu, ale są i tacy, którzy potrafią i chcą "rozmawiać" ze swoim psem, czy kotem. Wynika to z tego, że człowiek ma silną potrzebę komunikacji i budowania więzi - także z innymi gatunkami.
Dr Joseph Laino, psycholog z NYU Langone Health, zwraca uwagę, że antropomorfizacja zwierząt, czyli przypisywanie im ludzkich cech, pomaga ludziom budować emocjonalną relację z pupilem i lepiej rozumieć jego zachowania.
Podobnego zdania jest dr Michele Goldman z Hope for Depression Research Foundation. Jak podkreśla, rozmowa ze zwierzęciem nie zawsze wynika z potrzeby bycia "zrozumianym", czy uczłowieczania zwierząt, lecz raczej z potrzeby bliskości, przywiązania i nadawania sensu relacji.
Zwierzęta pomagają regulować emocje i redukować stres

Badania naukowe od lat pokazują, że kontakt ze zwierzętami obniża poziom kortyzolu, hormonu stresu, i zwiększa wydzielanie oksytocyny, odpowiedzialnej za poczucie bezpieczeństwa i więzi.
Psycholożka dr Brandy Smith zauważa, że rozmowy z pupilem mogą pełnić funkcję emocjonalnego "wentyla bezpieczeństwa". Zwierzę nie ocenia, nie przerywa i nie krytykuje, dlatego dla wielu osób staje się bezpiecznym odbiorcą codziennych emocji.
Badanie opublikowane w czasopiśmie "Frontiers in Psychology" wykazało również, że właściciele zwierząt częściej deklarują niższy poziom poczucia samotności i większe poczucie wsparcia społecznego.
Antropomorfizacja zwierząt może być zdrowa, jeżeli zatrzymamy ją na odpowiednim etapie

Jeszcze do niedawna psychologia podchodziła sceptycznie do przypisywania zwierzętom ludzkich emocji. Dziś naukowcy patrzą na to znacznie łagodniej.
Nicholas Epley, profesor psychologii behawioralnej z University of Chicago i autor książki "Mindwise", podkreśla, że antropomorfizacja jest naturalnym mechanizmem ludzkiego mózgu. Dzięki niej łatwiej budujemy relacje, przewidujemy zachowania innych i tworzymy emocjonalne więzi.
Według badaczy rozmowy ze zwierzętami mogą redukować napięcie, zwiększać poczucie bezpieczeństwa, poprawiać nastrój, wzmacniać empatię, pomagać w regulacji emocji. To całkiem sporo korzyści dla człowieka.
Tu jednak powinniśmy, jako opiekunowie, mieć także na uwadze dobro zwierzęcia. Jak już wiemy, rozmowy ze zwierzęciem nie są niczym złym, ale należy pamiętać, by wciąż traktować psa czy kota, jak odrębny gatunek i nie przypisywać mu potrzeb, które należą tylko do człowieka.
By pies, czy kot był z nami szczęśliwy, musi mieć zaspokojone swoje potrzeby wynikające z gatunku. I tak zwierzę nie zrelaksuje się z nami, oglądając cały dzień telewizję, a będzie potrzebowało swobodnego ruchu na długim spacerze. Może także nie być zadowolone z przytulania go, gdy sporo ludzi preferuje ten rodzaj bliskości.
To ten rodzaj antropomorfizacji, który może być bardziej szkodliwy, zwłaszcza dla zwierzęcia, niż przynosić mu korzyść.
Zobacz także: Ten sposób mówienia może zdradzać wyższy poziom inteligencji. To cechuje geniuszy
7 cech osób, które rozmawiają ze swoimi zwierzętami jak z ludźmi

Gdy spotkamy w swoim życiu kogoś, kto "rozmawia" ze swoim zwierzęciem, według psychologów możemy spodziewać się, że będzie on przejawiał kilka wyjątkowych cech. Tacy ludzie uchodzą przede wszystkim za bardziej empatycznych. Zwykle lepiej odczytują emocje i potrzeby innych, co też przekłada się na ludzi. Są bardziej wyczuleni na mowę ciała, subtelne sygnały i komunikację niewerbalną.
Dr Jennifer Dragonette zauważa, że taka wrażliwość często przekłada się również na relacje interpersonalne i cenią sobie bliskość emocjonalną. Ludzie silnie związani ze swoimi zwierzętami zwykle łatwo przywiązują się emocjonalnie i nie boją się okazywać uczuć.
Psychologowie wskazują, że rozmowa z pupilem jest często formą budowania codziennej bliskości - podobnie jak rozmowa z partnerem czy członkiem rodziny.
Rozmawiający ze swoimi zwierzętami ludzie mają też wysoką inteligencję emocjonalną. Częściej potrafią nazywać własne emocje, regulować napięcie i otwarcie mówić o uczuciach.
Daniel Goleman, autor koncepcji inteligencji emocjonalnej, podkreślał, że zdolność do empatii i emocjonalnego zaangażowania jest jednym z kluczowych elementów zdrowych relacji społecznych, także tych międzygatunkowych.
Taka postawa wobec zwierząt łączy się też z kreatywnością i większą wyobraźnią. Dr Michele Goldman zauważa, że prowadzenie "dialogów" ze zwierzętami wymaga pewnej dozy kreatywności. Właściciele pupili często wyobrażają sobie reakcje zwierzęcia, nadają mu charakter czy "głos". To forma zabawy, która może wspierać elastyczność myślenia i kreatywność.
Relacja ze zwierzęciem daje poczucie bliskości bez presji społecznej, oceniania czy konieczności ciągłego reagowania.
***
Źródła:
- Epley, N., Waytz, A., & Cacioppo, J. T. (2007). On Seeing Human: A Three-Factor Theory of Anthropomorphism. Psychological Review.
- Goleman, D. (1995). Emotional Intelligence. Bantam Books.
- Serpell, J. (1996). In the Company of Animals. Cambridge University Press.
- Fine, A. H. (2019). Handbook on Animal-Assisted Therapy. Academic Press.
- McConnell, A. R. et al. (2011). "Friends with Benefits: On the Positive Consequences of Pet Ownership". Journal of Personality and Social Psychology.
- Brooks, H. L. et al. (2018). "The Power of Support from Companion Animals for People Living with Mental Health Problems". BMC Psychiatry.
- Pendry, P., & Vandagriff, J. L. (2019). "Animal Visitation Program Reduces Cortisol Levels of University Students". AERA Open.
- Frontiers in Psychology (2021). Badania dotyczące wpływu więzi człowiek-zwierzę na dobrostan psychiczny i redukcję samotności.











