Spis treści:
- Kontrowersje wokół psiecka
- Pieskom jest coraz lepiej
- Internauci chcą być psami Quay
- Buldog na przewijaku
Kontrowersje wokół psiecka
Gdy jakiś czas temu w naszym kraju wybuchła dyskusja na temat tzw. "psieci", czyli traktowania psów zupełnie jak swoich dzieci, niemal natychmiast opinia publiczna podzieliła się w tej kwestii na zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi twierdzili, że nie ma w tym nic złego, bo psom nie dzieje się przecież krzywda, są zadbane i szczęśliwe, krytycy zaś wymieniali gaszenie psich instynktów, zabieranie zwierzętom należnej wolności i przestrzeni i zwykłe "męczenie" ich ciągłymi przebierankami, wożeniem w wózku czy noszeniem na rękach.
Czy tego chcemy, czy nie, statystyki mówią jasno: pies jest w Polsce w co drugim gospodarstwie domowym. Co więcej, popularność posiadania przyjaciela z merdającym ogonem stale rośnie. rajowe statystyki odpowiadają także światowym: badanie Mars Global Pet Parent Study z 2024 r. szacowało, że 56 proc. badanych ludzi na świecie było opiekunami psa lub kota, a globalna populacja zwierząt domowych przekraczała miliard.
Pieskom jest coraz lepiej

Jak wiadomo, zjawiska nazywane "nowościami", zwłaszcza te wzbudzające kontrowersje, szybko powszednieją, nikogo więc już nie dziwią wystrojone na święta czy ważne okazje pieski, specjalne wózki do ich wożenia, zwłaszcza gdy wiek lub ograniczona mobilność nie pozwala im cieszyć się dłuższymi spacerami. Zafascynowanie profilami behawiorystów wyjaśniających naturę i potrzeby zwierząt rośnie, a właściciele są coraz bardziej świadomi i chcą dla swoich najwierniejszych przyjaciół jak najlepiej: nikt już nie karmi psów resztkami ze stołu, zabezpieczenie przed pasożytami i kleszczami to oczywistość, a regularne wizyty u groomerów zalicza się już nie do luksusów, a zwykłego obowiązku.
Internauci chcą być psami Quay

Jednak w kwestii dbałości o komfortowe życie czworonogów również poprzeczka może być podnoszona coraz wyżej. Albo za wysoko. Quay Samuel zakładając konto instagramowe w pełni poświęcone jej psom nie spodziewała się raczej, że komentujący będą prosić ją o możliwość adopcji ich. Są skłonni nawet szczekać i udawać psa, byle otrzymać od niej taką samą ilość luksusów, troski i opieki, jaką obdarza swoje psy: Reign, Snoh, Eis i Hayl. Ale co sprawiło, że internauci pragną być jej podopiecznymi i zyskała niemal 2 miliony obserwatorów? Niebywałe wręcz luksusy i pełnoetatowa opieka, jaką im zapewnia.
Psy mają swoją sypialnię w domu Quay: są w niej rozkładana, codziennie ścielone łóżka, kosze pełne psich zabawek, przewijak dla szczeniaka Hayl, komoda z mnóstwem chusteczek, środków pielęgnacyjnych do sierści, łap, nosów i pazurów. Kobieta w swoich filmikach pokazuje, jak smaży im najdroższe steki, naleśniki, robi lody dla psów, masuje je, robi im relaksujące kąpiele, manicure, wyczesuje je i smaruje olejkami arganowymi i kokosowymi. Wszyscy jej podopieczni wydają się być bardzo zrelaksowani i zadowoleni z troski, którą ich obdarza.
Buldog na przewijaku

Od pewnego czasu jednak luksusy zaczęły obejmować także malowanie pazurów suczkom, ubieranie im zamiast obroży prawdziwej biżuterii, a najnowszy nabytek Quay - szczeniak rasy buldog francuski dostaje smoczki, jest myty na przewijaku niemowlęcym i ubierany w śpioszki dla noworodków, a następnie noszony i kołysany zupełnie jak maleńkie dziecko. Mimo, że komentujący zauważyli te nietypowe dla niej "dodatki" i coraz śmielej pytają, czy to aby na pewno nie próba zastąpienia psami chęci posiadania dziecka, instagramerka zdaje się nie przejmować zarzutami, a filmiki cieszą się niesłabnącą popularnością.
Zwierzęta czują więcej, niż nam się wydaje. Obserwują, zapamiętują i potrafią odwzajemniać emocje. Zajrzyj do ich świata i przekonaj się, jak niezwykłe potrafią być codzienne relacje człowieka i zwierzęcia. Więcej na styl.interia.pl/zwierzęta













