Spis treści:
- "Mnie to nie spotka". A potem słyszysz chrobot
- Szczur w łazience. Pierwsza noc była najgorsza
- Trutka nie załatwiła sprawy. Szczur wrócił
- Dlaczego szczur trafił akurat do mojego mieszkania?
- Jak zabezpieczyć mieszkanie przed szczurem?
"Mnie to nie spotka". A potem słyszysz chrobot
O takich przypadkach raczej czyta się co jakiś czas, ale z myślą: "mnie to na pewno nie spotka". Spychanie i umniejszanie możliwości bycia w centrum tego typu wydarzeń to coś w rodzaju mechanizmu obronnego, by nie wpadać w niepotrzebną panikę. Dopóki rzeczywiście nie okaże się, że w naszej własnej łazience pojawił się szczur.
Nagłówki krzyczące o gryzoniu patrzącym w nasze oczy po otwarciu klapy, biegającym po mieszkaniu i chowającym się w dziurach w ścianie zna każdy. Tak jak te o wyławianych z rur kanalizacyjnych jadowitych wężach czy czarnych wdowach, które szukały schronienia na balkonie. Teoretycznie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że żyjemy tuż nad całymi stadami szczurów, ale sytuacja diametralnie zmienia się, gdy musimy stanąć przed faktem, że szkodnik znalazł drogę do naszego domu.
W zeszłym tygodniu późnym wieczorem usłyszałam natarczywe chrobotanie, skrobanie i odgłosy gryzienia. Ich źródło znajdowało się w harmonijkowej rurze przy podłodze odprowadzającej nieczystości z toalety. Postrzępiona, kilkucentymetrowa dziura została zrobiona w kilka sekund. Natychmiast spuściłam wodę. Co robić w takiej sytuacji? Nie zawsze po godzinach pracy spółdzielni lub zakładu usług mieszkaniowych takie zgłoszenie zostanie przyjęte jako awaria. Często można usłyszeć, że należy zabezpieczyć rurę do rana i wtedy wezwać specjalistę od szkodników. Panika, albo podjęcie decyzji o natychmiastowej ewakuacji z mieszkania mogą tylko pogorszyć sprawę, bo szczur, który raz znalazł drogę i zainteresował się naszym mieszkaniem, prawie na pewno, prędzej czy później wróci.
Szczur w łazience. Pierwsza noc była najgorsza

Aby przetrwać noc warto wiedzieć, że szczury nie są w stanie przegryźć metalu. Jeśli więc mamy blachy od piekarnika, grubsze patelnie i garnki, warto zabezpieczyć rurę na resztę nocy jako awaryjne rozwiązanie. Dodatkowo wszystkie naczynia należy dopchnąć do wygryzionej dziury czymś ciężkim, a także dociążyć klapę. Wyszukując informacje w internecie natknęłam się na radę, aby wcisnąć zwinięty ręcznik pod szparę w drzwiach łazienkowych, ale polecam także uszczelnić dziury wywietrznikowe w drzwiach.
Następnego dnia należy zgłosić obecność szczura do właściwej instytucji - zarządcy budynku - lub od razu, za opłatą, wezwać deratyzatora. Doświadczony tępiciel szkodników po rzuceniu okiem na dziurę potwierdził, że to szczur i, powiększając nieco wygryzioną dziurę, zawiesił we wnętrzu rury trutki w dwóch smakach. Następnie otwór uszczelnił srebrną, wzmacnianą taśmą. - Choć przegryzają się przez twarde materiały, szybko zrezygnują z wygryzania mocno lepkiej taśmy ze względu na dyskomfort i oklejenie zębów - powiedział deratyzator.
Trutka nie załatwiła sprawy. Szczur wrócił

Na trzeci dzień od wyłożenia trutki deratyzator powrócił. Okazało się, że mimo iż niczego nie słyszałam, ani nie zauważyłam, szczur powrócił. Raz lub więcej razy. Choć nikt nie chce brać tego pod uwagę, faktem jest, że szczur dobrze zapamiętuje trasę, zwłaszcza, gdy na jej końcu znajduje się coś, co go zainteresowało. Trutki były zjedzone, ale jeśli myślicie, że to załatwia sprawę, to jesteście w błędzie. Trutka zabija szkodnika powoli. Efekt przychodzi po 4 - 12 dniach. To był drugi moment, w którym rozważałam wyprowadzkę. Kiepski sen, strach i wyłączanie łazienki z użytku od godz. 21. Moja łazienka jest w nocy zabarykadowana: taśma, na klapie kosz i miska z wodą, zaklejone wywietrzniki a od zewnątrz dwie drewniane półki oparte o drzwi. Gdyby gryzoń pokonał poprzednie bariery, wiedziałam, że upadek drewnianych półek skutecznie da mi znać, że szkodnik wydostaje się poza łazienkę. Minęły trzy bardzo długie noce, a kolejne 4 przede mną. Deratyzator wstawił nowe trutki, ponownie zakleił rurę i nakazał czekać. Potwierdził, że istnieje możliwość, że szczur przybędzie na wyżerkę w towarzystwie innych. - Jeśli zjedzą kolejne trutki, będziemy znowu dokładać, a jeśli nie, to będzie sygnał, że pozbyliśmy się problemu - powiedział, wychodząc.
Poza wyłożeniem trutki deratyzator może zastosować również inne metody, zależnie od miejsca, w którym znajduje się gryzoń, i możliwości dotarcia do niego. Jedną z nich są pułapki mechaniczne, zarówno klasyczne zatrzaskowe, jak i profesjonalne pułapki umieszczane w zabezpieczonych obudowach. W niektórych sytuacjach stosuje się także pułapki żywołowne oraz monitoring aktywności gryzoni, pozwalający ustalić, czy szczur nadal korzysta z danej trasy. Bardzo ważnym elementem deratyzacji jest również samo zabezpieczenie drogi, którą zwierzę dostało się do budynku: uszczelnienie przepustów, wymiana przegryzionych fragmentów rur na odporniejsze materiały czy zastosowanie metalowych zabezpieczeń. W budynkach wielorodzinnych fachowiec powinien również sprawdzić, czy problem nie dotyczy większego fragmentu instalacji, piwnicy lub innych części wspólnych, ponieważ usunięcie pojedynczego szczura nie rozwiąże problemu, jeśli pozostałe gryzonie nadal mają otwartą drogę do budynku.
Dlaczego szczur trafił akurat do mojego mieszkania?

Trudno odpowiedzieć na pytanie, które osoby w mojej sytuacji z pewnością zadają sobie jako pierwsze: "Dlaczego pojawił się akurat u mnie?". Możliwości jest wiele. Z pewnością, jeśli wyrzucacie/zlewacie resztki jedzenia do toalety, warto uświadomić sobie, że woda nie zmywa ich do czysta. Niewielkie resztki, zwłaszcza tłuste, mogą zatrzymać się we wnętrzu rury i zwabić gryzonie. Innym powodem jest inteligencja i ciekawość zwierząt. - Najczęściej takie sytuacje nie dotyczą całych stad czy rodzin - wytłumaczył tępiciel gryzoni. - Z mojego prawie 20-letniego doświadczenia wynika, że to często samotni "zwiedzacze" nowych miejsc. Poszukują, bo są ciekawskie i wszędzie wyczuwają potencjalną szansę na jedzenie - stwierdził. Oczywiście mieszkanie na parterze zwiększa szanse na niechcianego lokatora, ale szczury to świetni pływacy i wyborowi wspinacze. Wyższe piętra to dla niech żaden problem.
Wśród ciekawostek, które opowiadał pan zajmujący się pozbywaniem się szkodników, pojawiły się:
- Szczury są wszędzie. Nie ma czegoś takiego jak "kiepskie osiedle, tam są szczury".
- To bardzo inteligentne, ale szybko rezygnujące z pokonywania ciężkich barier zwierzęta.
- Są wiecznie głodne.
- Panicznie boją się ludzi.
- Pogłoski o roznoszonych przez nie chorobach nie są ani trochę przesadzone.
- Każdy, bez wyjątku, reaguje paniką na choćby podejrzenie szczura w swoim domu, ale szczególnie mocno boją się... panowie.
Jak zabezpieczyć mieszkanie przed szczurem?
Jest jednak proste i niskobudżetowe, a wyjątkowo skuteczne rozwiązanie, które może ochronić zarówno mieszkanie, jak i cały budynek wielorodzinny przed odwiedzinami gryzoni przez kanalizację. To klapa przeciwzwrotna zwana też zaworem zwrotnym kanalizacyjnym. Jest to dopasowana do głównej rury odprowadzającej nieczystości z budynku klapa, która uchyla się pod naporem wypływającej wody, a zamknięta i niemożliwa do uchylanie w drugą stronę. Szczury nie mają możliwości pokonania jej i dostania się do budynku. Instalacją takiej klapy zajmuje się zwykle ZGK.
Co ciekawe, dowiedziałam się, że istnieje także mała klapka montowana w rurze kanalizacyjnej w łazience tuż przed harmonijkowym złączem. Gdy tylko zakończy się "trutkowanie", mam w planach taką zainstalować. Koszt to kilkądzieiąt złotych. Ale to niewielka cena za możliwość odzyskania spokoju we własnym mieszkaniu.
Jeśli lubisz być na bieżąco z trendami i tematami, które naprawdę mają znaczenie, Styl Interia to dobre miejsce na dalszą lekturę. Zajrzyj po więcej artykułów i wybierz coś dla siebie.













