Pieniądze za adopcję psa lub kota ze schroniska
Radni Zduńskiej Woli przyjęli uchwałę ws. programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta Zduńska Wola w 2026 r., a na realizację celów programu na ten rok przeznaczono ponad 1,5 mln zł. Takie środki zostaną wykorzystane m.in. na zapewnienie bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku, odławianie bezdomnych zwierząt oraz obligatoryjną sterylizację albo kastrację zwierzą.
W uchwale znajduje się również zapis wskazujący, że z budżetu miasta udzielane będą dotacje w związku z adoptowaniem psa lub kota. Mieszkańcy, którzy ze schroniska w pobliskich Czartkach adoptują psa, otrzymają 1 tys. zł, z kolei adopcję kota wyceniono na 700 zł.
Czytaj także: Cztery urocze zachowania kota. Oto co oznaczają
Dotacja może być przeznaczona na zabiegi weterynaryjne, zakup karmy, kojca, budy, legowiska i innych akcesoriów dla zwierząt. Taka forma wsparcia finansowego udzielona będzie na maksymalnie dwa zwierzęta adoptowane przez tę samą osobę, natomiast dotacją objęte będą koszty poniesione od dnia zawarcia umowy o udzielenie dotacji.
W celu otrzymania dotacji należy złożyć wniosek w urzędzie miasta lub drogą elektroniczną. Wnioski przyjmowane będą od dnia wejścia w życie uchwały do wyczerpania środków zapisanych w budżecie miasta na ten cel (20 tys. zł) jednak nie dłużej niż do 31 października 2026 r.
Zobacz również: Traktujesz psa w ten sposób? Naukowcy wyjaśniają dlaczego tak się dzieje

Wnioski rozpatrywane będą w kolejności ich złożenia do urzędu miasta, ale złożenie wniosku o udzielenie dotacji nie jest równoznaczne z przyznaniem dotacji - zastrzegają władze Zduńskiej Woli. Po pozytywnym rozpatrzeniu dokumentu o adopcję psa lub kota zostanie zawarta umowa o udzielenie dotacji pomiędzy właścicielem zwierzęcia a miastem.
- Wpadliśmy na pomysł, żeby dofinansować tych mieszkańców, którzy chcieliby adoptować psa lub kota ze schroniska, ale mają w sobie pewną barierę, bo przecież adopcja zwierzęcia to koszt związany m.in. z kupnem legowiska czy przeglądem lekarskim. Mam dwa adoptowane psy i według mnie nie ma wierniejszych i bardziej kochających psów, niż właśnie te adoptowane ze schronisk czy jakichś patologicznych hodowli - mówi Interii przewodniczący Rady Miasta Tomasz Pohl.
- Miastu bardziej opłaca się przyznać taką dotację, ja ją określam jako "becik-psiowe", niż utrzymywać zwierzę w schronisku, ponieważ koszt utrzymania kota lub psa w schronisku związany jest z długością ich pobytu w takim miejscu i może wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych. Ekonomia w tej kwestii jest jasna. Jeśli nie kierujemy się sercem, to kierując się ekonomią, ten pomysł jest słuszny.

Najpierw adopcja, później dotacja, na końcu porzucenie? "Zabezpieczyliśmy się na taką ewentualność"
Tomasza Pohla pytamy, jak gmina zamierza przeciwdziałać ewentualnym próbom wyłudzenia dotacji za adopcję zwierząt, czego wykluczyć przecież nie można. Należy zakładać, że nieuczciwe osoby adoptują psa lub kota, otrzymają dotację i po kilku dniach zwrócą zwierzę do schroniska lub co gorsze - porzucą.
- Zabezpieczyliśmy się na taką ewentualność poprzez ankietę adopcyjną, proces weryfikacji przy adopcji, a poza tym miasto w umowie adopcyjnej zastrzega sobie możliwość przeprowadzania kontroli. Wierzę w dobro ludzi i wolę, żeby koty czy psy mieszkały w domu przy wsparciu z pieniędzy miejskich niż w schronisku, które i tak musimy wspierać.
Kierowniczka schroniska Funny Pets w Czartkach Marta Szturma tłumaczy w rozmowie z Interią, że jest przeciwniczką rozwiązania, które polegałoby na wynagradzaniu kogoś tylko dlatego, że adoptuje psa lub kota.
- W tym przypadku mówimy o gratyfikacji celem wsparcia osoby adoptującej przy pierwszych, większych wydatkach związanych z podjęciem decyzji o adopcji zwierzęcia, czyli np. o wizycie u weterynarza czy zakupie niezbędnych akcesoriów dla psa lub kota. Zatem to nie jest tak, że ktoś na dzień dobry otrzymuje tysiąc czy siedemset złotych, lecz te pieniądze może wyłącznie uzyskać w formie refundacji po okazaniu paragonu, na którym będzie zawarta informacja, że faktycznie adoptujący kupił np. legowisko.
- Decyzja adopcyjna to zobowiązanie na co najmniej kilka lat w przypadku psa lub kota, więc w czasie całego ich życia to są wydatki rzędu 30-50 tys. złotych minimum. Ten tysiąc raczej nie sprawi, że ktoś z tego powodu zacznie intensywnie myśleć o adopcji - wskazuje Juliusz Pająk, zastępca kierownika schroniska w Czartkach pod Sieradzem.
- W schronisku mamy wewnętrzne procedury, przez które przechodzi każda osoba wyrażająca chęć zaadoptowania psa lub kota. Średnio na ok. 200-300 adopcji w naszym schronisku, jedna osoba pyta o możliwość zwrotu psa lub kota. Jako odpowiedzialny podmiot jesteśmy umówieni z każdą gminą, z którą współpracujemy, że pierwsze 30 dni od adopcji uznajemy za elastycznie, na wypadek, gdyby się okazało, że właściciel z jakichś powodów nie radzi sobie ze zwierzęciem, wówczas ma możliwość wycofania się z umowy. I to rozwiązanie uważam za uczciwe, bo pies czy kot nie powinny przebywać z osobą, którą takie wyzwanie posiadania zwierzęcia przerosło - dodaje Juliusz Pająk.
W uchwale ws. programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Miasta Zduńska Wola w 2026 r. czytamy, że rozliczenie dotacji przez osobę adoptującą zwierzę musi nastąpić nie później niż do 20 listopada 2026 r. Miasto zastrzega sobie prawo kontroli warunków, w jakich przebywa pies lub kot, po uprzednim pisemnym lub telefonicznym powiadomieniu adoptującego o terminie kontroli.
Uchwała Rady Miasta Zduńska Wola ws. programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta Zduńska Wola w 2026 r. wejdzie w życie 24 kwietnia br.
Warto wiedzieć: Badania wykazały, że koty wykorzystują ponad 270 różnych wyrazów twarzy. Znasz je wszystkie?
Czasem wystarczy drobna obserwacja, by odkryć, co naprawdę chce ci powiedzieć twój kot lub pies. Poznaj zachowania, które zdradzają jego nastrój i potrzeby. Zobacz na styl.interia.pl/zwierzęta











