Reklama

Reklama

SEX W WIELKIM MIEŚCIE 2

28 maja na ekranach kin, mogliśmy zobaczyć długo oczekiwaną premierę „Sexu w wielkim mieście2”.

Losy głównej bohaterki Carrie Bradshaw, a także jej trzech przyjaciółek Samanty, Charlotte i Mirandy mogliśmy dotychczas oglądać w sześciu seriach serialu oraz jednym niezwykle popularnym filmie pełnometrażowym.

Przyjaciółki przyciągnęły przed telewizory fanów niemal z całego świata. Oprócz perypetii miłosnych, mogliśmy obserwować kolorowy świat mody i dodatków. To sprawiło, że kobiety zaczęły się utożsamiać z głównymi bohaterkami i czerpać z nich inspiracje w życiu codziennym.

„Po premierze pierwszego filmu widziałem w kinach kolejki kobiet wystrojonych tak, jakby szły na imprezę, a nie obejrzeć film. Odniosłem wrażenie, że są podekscytowane możliwością świętowania tej wyjątkowej okazji z przyjaciółkami – zarówno tymi w fotelach jak i na ekranie” – wspomina Michael Patric King reżyser, producent i scenarzysta” Sexu w wielkim mieście”.

Reklama

Przygody Carrie tym razem oglądamy na tle jednego z najbardziej egzotycznych i popularnych obecnie miejsc na świecie – Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie bohaterki wybrały się na wakacje.

I chociaż w filmie nie brakuje błyskotliwych strojów, śmiesznych tekstów i uroku samych bohaterek, to jednak, to już nie to samo co serial telewizyjny. Brakuje przede wszystkim fabuły. Film trwa ponad dwie godziny i naprawdę ciężko na nim wysiedzieć.

Nie tylko krytycy filmowi nie pozostawili suchej nitki na produkcji ale także znaczna część fanów jest zawiedziona przekolorowaniem filmu.

Cóż, chodzą słuchy iż niebawem rozpoczną się zdjęcia do trzeciej części filmu w roli głównej z Sarah Jessicą Parker. Możemy jedynie zadać sobie pytanie, czy producenci postanowili przenieść kultowy serial telewizyjny na ekrany naszych kin? Oceńcie sami.

adiva

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje