Reklama

Reklama

TYDZIEŃ DRUGI - INTYMNA MOTYWACJA

STYCZEŃ – Idziemy na badania! Nasza intymna motywacja, będąca noworocznym postanowieniem! Szczerze, kiedy ostatni raz byłaś u ginekologa? Cytologia, badanie piersi? A morfologia? Dziewczyny! Ogłaszam styczeń białym miesiącem! Wstyd schowaj do torebki! Twoje życie jest ważniejsze! Na badanie zabierz choć jedną osobę ze sobą. Mamę, ciocię, siostrę, przyjaciółkę. Niech i dla nich styczeń będzie biały! Dopilnujcie, byśmy za rok spotkały się w komplecie!

Podaruj sobie trzy minuty i zanim naciśniesz czerwony kwadrat z białym krzyżykiem, przeczytaj.

Przypowieść

Dziewczyna weszła do sklepu. Za ladą stał młody chłopak. Trzech pozostałych popijając piwo stało przy zamrażarce z mrożonkami wesoło spoglądając na monitor laptopa stojącego przy kasie.

- Poproszę czekoladę.

- Mleczną, z orzechami, gorzką…

- Mleczną.

Chłopak podał czekoladę i spytał: Ale ładnie pani pachnie. Jakich perfum pani używa?

Dziewczyna zaniemówiła. W jednej chwili poczuła jak policzki się zaczerwieniły, a głos zaczął się jej łamać. Zaczęła w głowie szukać nazwy. Pamiętała, że są z Oriflame, przechowywane w czerwonym flakonie i o nazwie na literę „e”.

Reklama

- Yyy, z Oriflame, jakoś na e…

- Nieważne i tak nie zapamiętam, ale ładnie. Naprawdę ładnie- mówiąc to uśmiechał się do niej. Wydając resztę pomylił się i oddał pieniądze dziewczynie, a tamta jeszcze bardziej zbaraniała. Chłopak się zorientował, przeprosił. Koledzy jedynie uważnie obserwowali. Wyszła czując na sobie ich spojrzenia. Wsiadła do samochodu i odjechała z bratem. W duchu uśmiechała się do siebie, bo nie wyglądała wyjątkowo tego dnia, a wręcz zwyczajnie. Płaszczyk, fioletowy beret, koralowy szalik…

- Robert, czy jak weszłam do samochodu to czułeś moje perfumy?- zapytała brata.

- Nie, co Ci przyszło do głowy?

Wtedy zrozumiała, że ów chłopak również ich nie poczuł. Nie poczuli ich również jego kompani. Dziewczyna wyglądała zwyczajnie, a oni zwyczajnie się z niej nabijali. Sprzedawca dobrze się bawił, koledzy z pewnością też.

- Czy jeśli nie wyglądałabym jak szara myszka, nie miałabym okularów, okropnego beretu, gdybym była pewna siebie tak jak Doda, którykolwiek miałby odwagę? Miałby odwagę pisnąć cokolwiek?- zrozumiała, że nie.

 

A Twoja historia? 

Przypomnij sobie szkolną dyskotekę jak stałaś pod ścianą, a życzliwa koleżanka poprosiła kolegę , w którym się kochałaś, żeby z Tobą zatańczył. A może ubiegłe wakacje, gdy usłyszałaś, że nie jest gotów do związku, że może kiedyś będziecie razem, ale nie teraz, że to nie wasz czas, że on nie ma czasu… po czym miesiąc później na nk w nowo dodanych zdjęciach: on w objęciach młodszej od Ciebie o 11lat małolaty z podpisem ‘ ejjj kocham cię’

A wtedy jak stwierdziłaś, że nie masz czasu dla swojej przyjaciółki, bo wolałaś godzinami siedzieć przed telefonem czekając na ważny telefon , który jak zawsze nie dzwonił. Dotarło do Ciebie, że takiej przyjaciółki jak Ty sama byś nie chciała…

Nie pora na obrzucanie się pretensjami. Nękanie pytaniami „co ona ma, czego mi brak?”

Zastanów się: 

1. W jakich sytuacjach czułaś dyskomfort? 

 Przeanalizuj zaistniałe sytuacje, kiedy wszystko zaczynało Cię już drażnić i pozostanie w danym miejscu graniczyło z cudem. Dokładnie określ emocje jakie Tobą wówczas kierowały.
Złość, gniew- na kogo, dlaczego akurat wtedy.

Smutek-  kto lub co się za nim kryło?

Osamotnienie- czy naprawdę jesteś sama i nie masz się do kogo zwrócić z prośbą o pomoc?

Potrzeba zrozumienia i akceptacji- naturalna reakcja, każdy je odczuwa.

 

2. Kiedy niczym żółwik schowałabyś się w skorupce, tak by reszta dała Ci święty spokój? 

Masz wrażenie, że nikt Cię nie rozumie? Na nic zdają się Twoje tłumaczenia, gdyż kolejny raz dotyczą tego samego? I święte słowa bliskich: Dziewczyno, a jakie Ty masz problemy i zmartwienia…Weź się lepiej do pracy! Albo kiedy już nawet nie masz siły płakać. Kiedy plecy bolą od kilkudniowego leżenia na materacu, plotki na Pudelku nie śmieszą, a sama nie masz siły by wstać, zrobić herbatę i wyjść do ludzi. Gdy nie masz siły być dłużej Siłaczką. By Cię wreszcie ktoś stąd wyrwał, powiedział: „…(Twoje imię)… wystarczy, zabieram Cię ze sobą”, byś poczuła się ważna i wartościowa, doceniona i potrzebna światu. A przede wszystkim samej sobie. By życie nabrało sensu. By jadąc autobusem bilbordy śmiały się do Ciebie. Byś chciała wyjść z tej szczelnej skorupki.

3.Pomyśl, dlaczego tak wtedy zareagowałaś i co należałoby zmienić, by taka sytuacja ponownie nie zaistniała

Wszelkie reakcje wynikają z poczucia niskiej wartości. Złej samooceny. Uwierzenia w to, co powtarzano Ci wielokrotnie: żeś głupia, nic nie rozumiesz, na niczym się nie znasz, nie zabieraj głosu nie pytana, on i tak Cię nie zauważy…

Rozpoczynamy drogę prowadzącą do akceptacji, samouwielbienia i narcyzmu!

Dziewczyno! Ci wszyscy „źli” nie mają pojęcia przez co przechodzisz, jakie masz problemy i z czym się w danej chwili borykasz. Czy warto ich w takim razie słuchać? A może zapytam inaczej. Czy Ci „życzliwi” pomogą Ci w trudnej sytuacji? Będą wówczas przy Tobie? Wątpię. Na polu walki pozostaniesz sama. Nie warto słuchać Innych! Inni Ci nie pomogą! Chcesz mieć własną firmę, a rodzina Ci odradza jej założenie? Pamiętaj, nie myli się ten, który NIC nie robi. Jak mawia mój Tatuś: prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Próbuj! Szukaj swojego szczęścia! Podejmuj wyzwania jednocześnie stawiając je życiu. Jak będziesz niezależna, spełniona zawodowo, Twoja wartość wzrośnie. Nie tylko w oczach otoczenia, ale będziesz własną bohaterką! Uporządkowałaś swoje życie, jesteś radosna i spełniona. A wówczas problemy znajdą rozwiązanie i prawdopodobnie nie będziesz sama z nimi! Marzysz o tym by nauczyć się jeździć konno? Uwzględnij to w nadchodzącym roku! Włoski? Czemu nie?! Kurs tańca? Poszukaj szkoły tańca i się zapisz! Marzenia się spełniają, jeśli odrobinę im pomożesz. Marzenia wyznaczają nam cele, które stają się naszą motywacją. Szczęśliwa Ty, to szczęśliwa Twoja rodzina, przyjaciele, otoczenie. Szczęście staraj się budować codziennie. Codziennie powtarzaj sobie za co się lubisz. Ilekroć spojrzysz w lustro uśmiechnij się do siebie, a otoczenie odwzajemni ten uśmiech. Działa!

 

4. Co tak naprawdę jest przyczyną Twoich sennych koszmarów, łez i bólu głowy? Jak sobie to uświadomisz- wygrasz!

Krzywy zgryz?

 Odpowiem: ortodonta.

Nadwaga?

 Odpowiem:  raz ćwiczenia, dwa dieta bogata w składniki odżywcze, witaminy i minerały, trzy motywacja, sumienność i wytrwałość!

Trądzik, krostki na twarzy, plecach, dekolcie?

Odpowiem: dermatolog i odpowiednia kuracja :)

Brak perspektyw?

Odpowiem: uwierz w siebie i bądź swoim pracodawcą, połącz swoją pasję, zainteresowania, działaj, pytaj i osiągniesz sukces!

Nuda?

Odpowiem: rozejrzyj się dookoła, na pewno jest Ktoś, kto czeka na Twoją pomoc, okazanie zainteresowania i kilku minut chociaż raz w tygodniu. 

Samotność?

Odpowiem: Nikt na świecie nie jest sam. Każdy ma swoją połówkę, czasami nawet dwie, trzy, albo i cały kilogram jabłek J Nie rozpaczaj! Ciesz się czasem, który masz na własny rozwój, bo niebawem będziesz go musiała dzielić ze swoją pomarańczką ( i wcale nie mam na myśli cellulitu :p) 

Zmęczenie?

Odpowiem: znajdź codziennie 20minut tylko dla siebie! Zamknij się w łazience, sól do kąpieli, świece, wino, ulubiona płyta i książka/ magazyn. To Twój czas! Wykorzystaj go maksymalnie by zregenerować siły. Nałóż maseczkę, zrób peeling. Po kąpieli nie zapomnij i balsamie! Zasada jest prosta moje Panie! Im gorzej się czujesz, im masz większe zmartwienia, tym lepiej musisz wyglądać! Dbaj o siebie, a los się odmieni. Moja przyjaciółka przez kilka lat była sama. Nie pamiętała o brwiach, manicure bywał sporadycznie. Aż pewnego dnia w centrum handlowym wpadła na Byłego i chciała schować się między wieszakami z ubraniami :) Od tamtej pory nie jest dziewczyną z sąsiedztwa :) Wstyd zaprowadził ją do fryzjera, kosmetyczki i drogerii. Rano o 8 biegała 10km na bieżni. W piątki wychodziła zająć się dziewczynką z porażeniem mózgowym. Rozpoczęła studia podyplomowe… Pół roku później nie była sama. Czasami dobrze wpaść na Byłego :)

Nie ma sytuacji bez wyjścia. Jeśli uwiera Cię pancerz, który masz na sobie, zrzuć go! Pora byś stała się Motylem Gąsieniczko! :) 

UWAGA!!!

Czasami zarówno niedająca się zrzucić nadwaga, senność, apatia, zmęczenie mogą być objawami chorobowymi. Sama zmagam się z wahaniami wagi wynikającymi z niedoczynności tarczycy. Jest to choroba przewlekła, zdiagnozowałam ją u siebie w ubiegłym roku i obecnie jestem pod stałą opieką endokrynologa, dlatego wiem, jak ważna jest Nasza szybka reakcja. Mi samej było o tyle łatwiej, że studiuję na akademii medycznej, ale Was namawiam do badań! W styczniu Drogie Panie udajemy się na badania! Podły nastrój, krzyki w domu i ciągłe kłótnie, nie zawsze wynikają z Naszej podłości i zawziętości. Bywa tak, że wszystkiemu winne są podstępne hormony :) A możecie mi wierzyć, niełatwo nad nimi panować, ale to nie powód, by one panowały w naszym życiu!

Przestań siebie unikać! Odważnie spoglądamy prawdzie w oczy! Nie bój się!

Nasza czekoladowa bohaterka czuła się jak przysłowiowa szara myszka. Cicha, najchętniej przemknęłaby niezauważona przez nikogo. Stop! Tak niemożna. I nie chodzi tutaj wyłącznie o bandę śmiejących się wyrostków. Taka postawa wprost przyciąga nieszczęście. Wyobraźcie sobie dziewczynę idącą pewnym krokiem, śmiejącą się, znającą swoją wartość. Obok niej idzie nasza bohaterka. Jak myślicie, kogo napadnie rabuś? Kogo obrzucą wyzwiskami? Rezolutna dziewczyna narobi krzyku, gotowa oddać bandycie. Nie opłaca się jej zaatakować. Co innego mając na celu szaraczka. Zastraszona, lękająca się. Idealna. W grę wchodzi nawet Wasze bezpieczeństwo Drogie Panie.

 

Dziewczyny!

Wcale nie twierdzę, że od jednego spojrzenia sobie prosto w oczy, głośno wypowiedzianego zdania (patrz artykuł z minionego tygodnia) od razu się polubisz i zaakceptujesz. Akceptacja samej siebie jest procesem długotrwałym i wymaga nabrania dystansu do samej siebie. Dystansu do siebie i otaczającego świata. Odrobiny cierpliwości połączonej z poczuciem humoru.

Jednak, skoro zdobyłaś się na ten krok by podejść do lustra, uśmiechnąć się do siebie i dać sobie szanse, wykonałaś najlepszy pierwszy krok! A jak wiadomo, najtrudniejszy pierwszy krok… Teraz z każdym dniem będzie lepiej. Uwierz, że życie nabiera barw już teraz. Nawet w tej chwili :) Pamiętaj, dałaś sobie rok na zmiany. Mamy czas i przystępujemy do działania!

Zatem, jeśli przez dłuższy okres czasu miałaś o sobie złe zdanie, bo nie potrafisz gotować, brat się śmieje, że wciąż wyglądasz jak hipcio, a chłopak przytulając się do Ciebie, mówi: „ mój prywatny cellulit” z dnia na dzień to się nie zmieni, ale może posłużyć za doskonałą motywację do działania!

(A teraz pora na kawę lub gorącą czekoladę! Tuż po przygotowaniu sprawdź czy w lodówce nie kryje się bita śmietana, a na półce z przyprawami cynamon :) Gorąca czekolada lub kawa udekorowane bitą śmietaną posypaną cynamonem sprawią, że  zima stanie się wyjątkowa i jeszcze bardziej świąteczna :)  Pycha!)

Motywacja

W pierwszym tygodniu miałaś okazję nazwać swoje marzenia. Pamiętasz co zapisałaś na kartce, którą odczytasz za rok? :) Codziennie przypominaj sobie dziewczynę, którą spotkałaś na początku grudnia ( patrz poprzedni artykuł ). Osiągnęła ona sukces. Sukces, który już jest Twoim udziałem!

Motywacja jest w Tobie. Ty jedynie musisz ją odkryć, pielęgnować i z niej czerpać!

Każda motywacja wyznacza Nam cel :)

Aby osiągnąć cel przebędziemy drogę, roczną podróż, w której będziemy się wspierać! W wyznaczeniu drogi, mniejszych i większych celów pomoże Nam kalendarz. W nim poukładamy swoje życie.

Popijając gorącą czekoladę możemy zaplanować plan działania :p

Mamy 12 miesięcy, a więc 12 wyzwań przed Nami Drogie Panie!

STYCZEŃ – Idziemy na badania!

Nasza intymna motywacja, będąca noworocznym postanowieniem!

Szczerze, kiedy ostatni raz byłaś u ginekologa? Cytologia, badanie piersi? A morfologia?

 Dziewczyny! 

Ogłaszam styczeń białym miesiącem! 

Wstyd schowaj do torebki! Twoje życie jest ważniejsze! 

Na badanie zabierz choć jedną osobę ze sobą. Mamę, ciocię, siostrę, przyjaciółkę. Niech i dla nich styczeń będzie biały! Dopilnujcie, byśmy za rok spotkały się w komplecie!

( W kolejnym artykule wyjaśnię, dlaczego tak ważne są regularne badania, jak się przygotować do nich i dla dziewczyn mających opory przed pierwszą wizytą okiełznanie ginekologicznego potwora.)

Macie kilka dni na sprezentowanie sobie czerwonego kalendarza na szczęśliwy 2012rok! W nadchodzącym tygodniu wspólnie wypełnimy go zadaniami! Styczeń już mamy. Całkiem biały :) 

Pamiętaj, że wszytko robimy na 100%

Trzeba wierzyć, że się uda!

 

Ps. Jak zaczniesz żartować na swój temat- znalazłaś się na właściwej drodze! Nabierasz dystansu do siebie:)  Brawo! Udanych kalendarzowych łowów!

Pozdrawiam,

Marta

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy