Reklama

Reklama

MIŁOŚĆ I ZDRADA...

„Miłość nie wybiera. Może spotkać nas w każdej chwili, miejscu i momencie życia. Kiedy trafia nas strzała amora, nie zastanawiamy się nawet przez sekundę i brniemy w to uczucie”

22- letnia Weronika, zdradza nam do czego zdolna jest zakochana kobieta. Co przez miłość można stracić, a co zyskać. I czy warto postawić wszystko na jedną kartę aby choć przez chwilę poczuć się szczęśliwą.

Czy żonaty mężczyzna z którym obecnie jesteś był Twoją pierwszą miłością?

Nie. Zanim zaczęłam spotykać się z Danielem, miałam za sobą kilkuletni związek, z którego w gruncie rzeczy zrezygnowałam. Dużo czasu zajęło mi zanim zdecydowałam się z kim chcę być i czego tak naprawdę oczekuję od życia.

Reklama

Opowiedz nam o tym.

Rafała poznałam jeszcze  w liceum.  Na początku nasz związek przypominał bajkę. Wspólne wyjazdy, wakacje to były chwile, które wspominam z uśmiechem na twarzy. Z nim też przeżyłam swój „pierwszy raz”, myśląc że to właśnie on jest facetem z którym chcę spędzić resztę swojego życia. Jednak tak się nie stało. Byliśmy ze sobą 4 lata…

Więc dlaczego wasze drogi się rozeszły?

Po dwóch latach spotykania się ze sobą, nasza miłość kwitła. Wtedy też postanowiliśmy że zamieszkamy razem. Wyjechaliśmy do Wrocławia. Oby dwoje studiowaliśmy, mieliśmy pracę, ładny domek i wszystko na pozór byłoby pięknie…  gdyby nie fakt, że między nami przestało się układać.  Im bardziej chciałam to wszystko naprawić tym było gorzej. Po wielu kłótniach, przepłakanych nocach postanowiłam wrócić do mojego rodzinnego miasta i zacząć życie od nowa.

Udało się?

Na początku było ciężko, chodź wiedziałam, że mój związek to początek końca, dalej go ciągnęłam… W między czasie znalazłam nową pracę. Nowa sytuacja i nowe znajomości pomogły mi otworzyć oczy na zaistniałą sytuacje. Tam też poznałam Daniela. I wtedy moje życie się zmieniło…

Co właściwie się zmieniło? Zakochałaś się ponownie?

Na początku nie sądziłam, że mogłabym kiedykolwiek zakochać się w żonatym mężczyźnie. On był moim szefem. Przystojny, elegancki, dużo starszy ode mnie… imponowało mi to.  Po kilku miesiącach pracy Daniel zaproponował mi obiad. Zgodziłam się. Spędziliśmy całkiem miłe popołudnie. Potem widywaliśmy się coraz częściej… spotkania służbowe, delegacje, każdy pretekst był dobry by się spotkać… czułam się bardzo dobrze w jego towarzystwie. Zupełnie inaczej niż w moim związku z Rafałem. Daniel sprawiał, że czułam się wyjątkowa.  Coraz częściej myślałam o moim szefie, a coraz rzadziej o chłopaku… Początkowo mnie to trochę przerażało, bo przecież od początku wiedziałam, że Daniel jest żonaty.  Jednak pomimo tego, zaczęło między nami coś iskrzyć. Mijały tygodnie, miesiące, aż w końcu na jednym z wyjazdów zdradziłam mojego chłopaka… Przespałam się z  szefem.

 Jak się wtedy czułaś?

 Hmm… dziwnie. Z jednej strony szczęśliwa, bo Daniel dawał mi to szczęście, z drugiej strony czułam, że krzywdzę tym romansem inne osoby. Mój związek z Rafałem w końcu rozpadł się.  I  pewnie gdyby nie Daniel przeżywałabym to do dzisiaj.

A czy nie boisz się, że Twój romans kiedyś może wyjść na jaw, że jego żona dowie sie o Was?Co wtedy?

Boje się, jasne że tak. Dlatego musimy kryć sie ze swoim uczuciem, jeździmy w miejsca, gdzie nie jesteśmy rozpoznawalni, gdzie nie spotkamy znajomych. Gdyby dowiedziała sie jego żona, to pewnie ich związek by się zakończył…

A myślisz że związek z żonatym szefem ma jakąś przyszłość?

Na pewno nie, czasami sobie wyobrażam jakby to było cudownie być z nim, mieszkać, spędzać razem czas. Czasami łudzę się , że może jednak zostawi dla mnie żonę. Chociaż na samym początku naszej znajomości było jasno powiedziane, że cos takiego nie wchodzi w grę. Pogodziłam się z tym, bo jeszcze wtedy była to dla mnie jedynie przygoda. Teraz  jestem zakochana, prawdziwie i szczerze i trudno pogodzić mi się z tym, że nigdy nie będziemy mogli być razem.  Dlatego postanowiliśmy żyć chwila i wykorzystywać w pełni każdy dzień, który razem spędzamy.

Gdyby jednak stało się tak, że odszedłby od żony, nie żyłabyś w niepewności, że skoro zdradzał ją, może zdradzić i Ciebie?

Na pewno miałabym obawę, że może mnie zdradzić, skoro przychodziło mu to zawsze z taka łatwością. Jednak byłabym bardzo szczęśliwa mając go przy sobie. A zakochana jestem w stanie dużo wybaczyć… taka moja wrodzona naiwność.

 

 

 

 Kiedy małżonek zdradza...

Psychologowie jako najtrudniejszy problem do rozwiązania podczas terapii małżeńskiej wskazują właśnie zdradę jednego z partnerów. Z reguły prowadzi ona nieuchronnie do rozpadu małżeństwa. Z badania Whisman i Gordon wynika, iż niewierność wiąże się z brakiem satysfakcji z małżeństwa, podejrzewaniem partnera o romanse oraz neurotyzmem. Mniej skłonni do zdrady byli badani o wysokim poczuciu własnej wartości oraz religijni. Ciekawe jest spostrzeżenie, iż ochota na "skok w bok" zwiększa się u mężczyzn, których partnerki zaszły w ciążę. Jako możliwe przyczyny takiej sytuacji badacze wskazywali mniejsze zainteresowanie seksem u ciężarnych kobiet oraz stres związany z przejściem od życia we dwójkę do pojawienia się dziecka w rodzinie.

Mogłoby się wydawać, że skoro zdrada tak destrukcyjnie wpływa na małżeństwo, to jest ona zjawiskiem dość rzadkim. Niestety z badań przedstawionych w artykule Bussa i Shackelforda wynika, iż 30 do 60% żonatych mężczyzn jest niewiernych, zaś 20 do 50% kobiet zdradza swojego męża. Prawdopodobieństwo, że przynajmniej jeden z partnerów miał romans, jest raczej wysokie i wynosi od 40 do 76% w zależności od badanej próby. To mężczyźni częściej romansują, jednak zdrady te nie wiążą się z zaangażowaniem emocjonalnym. Ich pozamałżeńskie relacje są z reguły płytkie i oparte jedynie na seksie. Kobiety wykazują większą skłonność do wybaczania "skoków w bok" swojemu partnerowi. Jednak kiedy to one wpadają w ramiona innego mężczyzny, często się angażują w relację i decydują na rozwód.

adiva

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy