Reklama

Reklama

Chciałaby jeszcze zatańczyć?

Jolanta Fraszyńska wie, że życie w pojedynkę nie jest łatwe.

Kiedy w zeszłym roku gruchnęła informacji o tym, że Jolanta Fraszyńska (43) rozwiodła się z operatorem filmowym Grzegorzem Kuczeriszką (49), producenci Dzień Dobry TVN zadzwonili do aktorki z prośbą o rozmowę na ten temat. Moment był trudny, pytanie niezręczne, ale Jolanta Fraszyńska nie powiedziała nie.

Do programu przyszła z byłym mężem i wspólnie opowiedzieli o tym, w jaki sposób się rozstali i jak układają się ich relacje w trosce o córkę, 7-letnią Anielkę. – Zachował się z klasą – oceniła męża na antenie telewizyjnej, aktorka. – Nasza rozprawa trwała 30 minut. Zarówno pani sędzia, jak i nasza prawniczka, twierdzą że takiej rozprawy jeszcze nie widziały – powiedział z kolei Grzegorz Kuczeriszka. Program z ich udziałem miał tego dnia wysoką oglądalność.

Reklama

Gdy trzeba było odświeżyć formułę Tańca z gwiazdami, TVN zaproponował aktorce intratną rolę jurorki. Intratną, bo wynagrodzenie to 8 tysięcy zł za jeden występ! Dla matki samotnie wychowującej dwójkę dzieci będzie to potężny zastrzyk gotówki, nie wspominając już o wzroście popularności.

– Jest lubiana, a poza tym ma jeszcze jeden atut: zawsze młodo wygląda. Nie jest ekspertem tanecznym, ale tu liczy się energia i błyskotliwe wypowiedzi – usłyszeliśmy od osoby odpowiedzialnej za produkcję programu.

Aktorka mieszka teraz w pięknym domu w Wilanowie z 7-letnią Anielką. Nie gra w wielu filmach, ale udziela się w kampanii społecznej Forum Przeciw Depresji, nie kryjąc, że sama doświadczyła takiego stanu. Zanim doszło do rozwodu, aktorka walczyła z chorobą alkoholową męża, korzystając ze specjalistycznej terapii. Udało się z alkoholem, ale przegrała z… inną kobietą.

Życie w pojedynkę nie jest łatwe, zwłaszcza, że dwa małżeństwa zakończyły się rozwodem. Bo pani Jolanta była też żoną Roberta Gonery, z którym ma córkę Nastazję (21). W takiej sytuacji walka z duchami przeszłości jest trudna, a przecież i ona sama dopiero po latach poznała swojego ojca i przyrodnie rodzeństwo. Przed takimi przeżyciami każdy chce chronić swoje dzieci…

Teraz aktorkę rozpiera energia i wiara, że wszystko zacznie się układać. Kto wie, czy zamiast oceniać innych, sama nie chciałaby zatańczyć?

MP

Rewia 32/2011

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Jolanta Fraszyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy