Reklama

Reklama

Czy odzyska radość życia?

Zbyt wiele zmartwień nadwyrężyło jej psychikę.

Swoim perlistym śmiechem zarażała wszystkich wokoło. Koledzy z serialu "Na dobre i na złe", w którym Edyta Jungowska (46) grała postać siostry Bożenki, uwielbiali z nią pracować. Ci, którzy znali aktorkę bliżej, wiedzieli, że czasem uśmiech na jej twarzy jest maską, a prawdziwe uczucia skrywa głęboko.

Ostatnio problemy tak ją przytłoczyły, że nie jest w stanie przykryć ich uśmiechem... - Spotkałam ją kilka dni temu. Wyglądała źle. Nieuczesana, nieumalowana, z nieobecnym wzrokiem - opowiada jej znajoma.

Jak się okazuje, aktorka ma poważne kłopoty w swoim związku ze scenarzystą i reżyserem Rafałem Sabarą. Jakby tego było mało, nie wiedzie się jej też w sprawach zawodowych. Po tym, jak producent "Na dobre i na złe" ograniczył mocno jej rolę w serialu, Edyta zaczęła występować w "Klanie".

Reklama

- Niestety, widać, że dołuje ją praca w krytykowanym serialu, któremu wieszczy się nieuchronny schyłek, i nie znajduje wspólnego języka z resztą ekipy - twierdzi nasz informator.

Czy popularnej aktorce uda się odzyskać radość życia, znów czerpać satysfakcję z pracy? Z pewnością tak!

Gwiazda ma dla kogo żyć - jest mamą 18-letniego syna Wiktora. I nie brak wokół niej życzliwych przyjaciół. Pozytywną energię otrzymuje też od wielbicieli jej talentu, którzy pokochali ją jako siostrę Bożenkę.

Kalina Ambroziak

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Edyta Jungowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy