Reklama

Reklama

Związek to ciężka praca

Marta Żmuda Trzebiatowska (29) od ośmiu lat związana jest z tancerzem Adamem Królem.

Pamięta pani dzień, kiedy się poznaliście?

- Poznaliśmy się w dosyć banalny sposób. Przedstawił nas sobie wspólny znajomy. Adam znał go od wielu lat i był jego nauczycielem tańca, a ze mną ów kolega studiował. Zabawne, bo gdy byłam nastolatką, wyobrażałam sobie, że swojego ukochanego poznam w bibliotece lub w jakiś innych romantycznych okolicznościach.

Bardzo się pani od tamtego czasu zmieniła?

- Poznaliśmy się, kiedy zaczynałam drugi rok studiów. Wtedy jeszcze byłam zupełnie anonimową osobą. To wspaniałe, że Adam towarzyszył mi na każdym etapie zawodowych zmian w moim życiu. Ma to dla mnie duże znaczenie. Adam jest jak lustro, w którym widzę, jak zmieniałam się przez te wszystkie lata.

Reklama

Niedawno rozpisywano się o kryzysie w waszym związku.

- Tak, wiele osób wróżyło nam rozstanie... 

I jak pani sobie z tym radziła?

- Jesteśmy ponad to. To co jest między nami, jest wyłącznie naszą prywatną sprawą. Nie chcemy ani nie zamierzamy się nikomu spowiadać z naszego życia osobistego.

Ma pani jakąś receptę na udany związek?

- Trudno jest udzielać rad, kiedy jest się ze sobą dopiero osiem lat. Jedno wiem na pewno - związek to ciężka praca. Mój ulubiony zespół pięknie śpiewa: - Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty. Miłość jest wtedy, kiedy jedno spada w dół, a drugie ciągnie je ku górze...

Rozmawiała: Anna Lipińska

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Marta Żmuda Trzebiatowska | Adam Król

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy