Reklama

Burger jak marzenie

Hamburgery - symbol amerykańskiej kuchni. To podstawowa pozycja na liście dań serwowanych podczas domowego barbecue.

Co roku zjadamy ich miliardy. W czym jednak tkwi sekret idealnego, przyrządzonego w domu burgera? W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie, zawitaliśmy do Las Vegas, gdzie najnowszym trendem kulinarnym są "burger bary".

Szefowie kuchni Bryan Ogden, Kerry Simon, Hubert Keller i Alfredo Barela udzielają następujących rad:

Bryan Ogden, burger bar "Munch":

- Mięso trzeba przyprawić, oprószyć solą i pieprzem z obu stron, i uważać, żeby nie popełnić jednego z najczęstszych błędów, a mianowicie, nie ugniatać mięsa podczas grillowania. Pod żadnym pozorem tego nie robimy; z mięsa wypływają wówczas wszystkie soki, a wraz z nimi zawarty w nich aromat. Pozwól mu się spokojnie piec, niech burger się ładnie przypiecze, a potem niech sobie powoli "dochodzi".

Reklama

Hubert Keller, "The Burger Bar":

- Nie przyprawiaj burgera już jakieś dwie do trzech godzin przed smażeniem; oprósz go solą na chwilę przed tym, zanim rozpoczniesz grillowanie. Dzięki temu sól nie zakonserwuje mięsa i uzyskasz pożądaną konsystencję.

Kerry Simon, burger bar "KGB":

- Zwróć uwagę na to, by po obu stronach wytworzyła się ładna, zrumieniona skórka. Uważaj, żeby nie spalić burgera. Kiedy tylko zobaczysz, że mięso ma ładny, brązowy kolor, przewróć je na drugą stronę i ją również przypiecz na brązowo. Ja osobiście lubię średnio wysmażone lub średniokrwiste burgery. Wszystko zależy od twoich preferencji.

Hubert Keller dodaje, że hamburgerowi trzeba okazać należny mu szacunek... -Z burgerem trzeba obchodzić się tak, jak z filetem mignon z polędwicy wołowej. Chodzi mi o to, że filet mignon jest bardzo drogi, dlatego po zakupieniu go wręcz traktujemy ten kawałek mięsa jak małe dziecko. Hamburger jest niedrogi, więc po prostu ciskamy go na grilla. Osobiście uważam, że z oboma powinniśmy obchodzić się tak samo - burgera trzeba więc bardzo dobrze podpiec, tak, żeby w mięsie pozostały wszystkie soki. Zanim go zaserwujemy czy zjemy, odczekajmy dwie-trzy minuty, żeby mięso "doszło", tak, jak to się robi z pieczenią. Chodzi o to, by całe mięso w naturalny sposób nasączyło się sokami. W ten sposób otrzymujemy fantastycznego, soczystego burgera.

Alfredo Barela, burger bar "LBS":

- Nie myśl nad tym zbyt długo. Tu nie ma żadnej filozofii; to proste składniki przyrządzane w prosty sposób. Po prostu wybierz dobre przyprawy i dodaj do mięsa. To najlepszy sposób.

Jeśli jednak chcecie delektować się jednymi z najlepszych burgerów na świecie, nie trzeba szukać ich dalej, niż w Las Vegas, gdzie szefowie kuchni serwują klientom tę smaczną przekąskę na wiele różnych sposobów, które na pewno zadowolą nawet najbardziej wybredny gust.

Źródło: The NewsMarket

Tłum. Katarzyna Kasińska

materiały prasowe
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy